Reklama

Srebrne gody parafii na Gądowie Małym

2019-05-08 08:13

Anna Majowicz
Edycja wrocławska 19/2019, str. 1

Anna Majowicz
Uroczystościom odpustowym przewodniczył abp senior Marian Gołębiewski

Wspólnota pw. Miłosierdzia Bożego na wrocławskim Gądowie Małym obchodzi w tym roku dwa piękne jubileusze: 25-lecia erygowania parafii oraz 10-lecia poświęcenia kościoła.

Obchody jubileuszy rozpoczęły się 23 kwietnia Mszą św. w intencji pierwszego proboszcza parafii, śp. ks. Leszka Jabłońskiego. Główne uroczystości połączono z obchodzonym w Niedzielę Miłosierdzia Bożego odpustem parafialnym. Sumie odpustowej przewodniczył abp Marian Gołębiewski.

Reklama

– Wasza parafia ma szczególne zadanie: ma przypominać naszemu miastu i naszej archidiecezji o tym, że Pan Bóg jest miłosierny – mówił w homilii Arcybiskup senior. Na zakończenie wspomniał postać św. Jana Pawła II: – W 2005 r., w sobotę przed Niedzielą Miłosierdzia Bożego odszedł z tego świata papież Jan Paweł II, który 10 lat temu, dokładnie 27 kwietnia został kanonizowany. To on kanonizował Siostrę Faustynę Kowalską, sekretarkę Miłosierdzia Bożego. To on bardzo często głosił prawdę o Bożym miłosierdziu. To on zachęcał nas, byśmy mieli wyobraźnię miłosierdzia i się nią kierowali. To wreszcie on poświęcił sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Pamiętając te niezwykłe przeżycia, chciejmy mu dziś za nie podziękować – apelował.

Tagi:
parafia

Toporów uczcił św. Franciszka z Asyżu

2019-10-05 20:38

Marian Banasik

Św. Franciszek z Asyżu był zakochany w krzyżu Chrystusa. To nie tylko patron ekologii i sprawy pokoju na świecie, ale to nade wszystko człowiek krzyża Chrystusowego – mówił w homilii ks. Mariusz Frukacz, redaktor i dziennikarz tygodnika katolickiego „Niedziela”, który wieczorem 4 października br. przewodniczył Mszy św. ku czci św. Franciszka z Asyżu w parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Toporowie. Uroczystości połączone były z trwającym jubileuszem 30 lat parafii w „Dolinie św. Franciszka”.

Archiwum parafii

– Musimy każdego dnia podążać za Chrystusem na wzór św. Franciszka z Asyżu. Do to zobowiązuje nas jubileusz naszej parafii. Każdego dnia budujemy i odbudowujemy duchowo naszą wspólnotę – mówił na początku Mszy św. ks. Marian Morga, administrator parafii w Toporowie, który również przekazał nowy sztandar z wizerunkiem św. Franciszka Parafialnemu Oddziałowi Akcji Katolickiej.

– Słowa św. Pawła apostoła „nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa”, to bardzo trudne zadanie dla każdego chrześcijanina, bo najpierw trzeba tajemnicę krzyża zaakceptować we własnym życiu – mówił w homilii ks. Frukacz.

Archiwum parafii

– Jest nam bardzo trudno zaakceptować jakąkolwiek formę cierpienia i bólu. Tak wielu z nas idzie za Chrystusem w tajemnicy Betlejem, ale o wiele mniej ludzi chce podążać za Chrystusem z krzyżem, w tajemnicy Golgoty – mówił redaktor „Niedzieli” i przypomniał słowa Tomasza a Kempis z „O naśladowaniu Chrystusa”: „Wielu idzie za Jezusem aż do chwili Ła¬mania Chleba, ale niewielu pozostaje przy Nim do chwili, kiedy trzeba wypić Kielich Męki”

– Jednak kiedy jesteśmy pełni bólu, to nie wołamy to pustki, do nicości, ale do Boga. Kiedy cierpimy idziemy po nadzieję pod krzyż. Każdego dnia również musimy krzyżować siebie, nasze namiętności, nieczyste myśli, to wszystko, co jest grzechem, pychą w naszym życiu. Tymczasem świat nie chce krzyża i mówi: „Nie przejmuj się, żyj tak jakby Boga nie było, idź do przodu, rozpychaj się łokciami” – kontynuował ks. Frukacz.

Redaktor „Niedzieli” wskazał na postać św. Franciszka z Asyżu, który był zjednoczony z Chrystusem ukrzyżowanym. – Chrystus przemówił do św. Franciszka z krzyża. To z wysokości krzyża zawołał do Biedaczyny z Asyżu: „Odbuduj mój Kościół!”. Św. Franciszek uczy nas, abyśmy przylgnęli do krzyża – podkreślił kapłan i zaapelował do wiernych: „Bądźcie ludźmi krzyża Chrystusowego, słuchajcie słowa krzyża. Weźcie krzyż do rąk, a poczujecie w sobie ważne pytania o sens życia, sens cierpienia. Św. Franciszek z Asyżu prowadzi nas pod krzyż”.

– Krzyż przemawia do człowieka. W hałasie świata nie usłyszymy słowa krzyża. Ludzie pokorni potrafią tę tajemnicę przyjąć i zrozumieć. Ludzie, którzy kombinują, aby być trochę dla Boga i trochę dla świata nie zrozumieją krzyża – kontynuował ks. Frukacz i pytał: –Dlaczego ludzie głębokiej wiary i najbardziej pobożni doświadczają krzyża? – Bóg daje takim ludziom krzyż, bo wie, że oni go nie zniweczą, nie zmarnują. Czasem bliźni to inne imię krzyża, jak mówił mój ojciec duchowny w seminarium ks. prał. Grzegorz Ślęzak – zaznaczył ksiądz redaktor.

– W dzisiejszym świecie mogą krzyż zdjąć ze ściany, usunąć z naszych ulic, ale nie wyrwą go z naszego życia, serca i sumienia – podkreślił ks. Frukacz.

Ks. Frukacz wskazał również na św. Jana Pawła II, jako na człowieka krzyża Chrystusowego – Kard. Karol Wojtyła bardzo często pielgrzymował do miejsc związanych z tajemnicą krzyża. Pielgrzymował do Kalwarii Zebrzydowskiej. Z racji rocznicy swoich święceń kapłańskich modlił się w Alwernii, w miejscu gdzie św. Franciszek z Asyżu otrzymał stygmaty. Modlił się także w San Giovanni Rotondo przy grobie świętego stygmatyka o. Pio. To były miejsca bardzo ważne dla niego – kontynuował ks. Frukacz i dodał: „Potem jako papież wołał do nas: „Brońcie krzyża!”. A w ostatni Wielki Piątek swojego życia przytulił krzyż. Tak oto jego życie zatoczyło koło od kaplicy stygmatów św. Franciszka, od grobu św. O. Pio, po przytulenie krzyża w Wielki Piątek, w kaplicy papieskiej”.

Parafię w Toporowie erygował 4 kwietnia 1988 r. bp Stanisław Nowak. Rolę świątyni pełniła tu początkowo murowana kaplica p.w. Przemienienia Pańskiego postawiona po 1870 r. na miejscu drewnianego kościoła z murowaną zakrystią, który spłonął w 1830 r. W 1987 r. przystąpiono do wznoszenia nowego obiektu sakralno-katechetycznego. Kościół został uroczyście poświęcony 16 kwietnia 1990 r. przez bp. Nowaka. Na terenie parafii w oddzielonym od Toporowa przez rzekę Wartę Kamionie jest niewielka kapliczka wystawiona z budulca istniejącego tu w XVI i XVIII w. drewnianego kościoła (który został rozebrany przed r. 1765) pełniącego funkcję filii macierzystej parafii.

Warto podkreślić, że w XVI i XVII wieku na terenie obecnej parafii działała Konfraternia Ubóstwa Chrystusowego, którą w 1638 r. zatwierdził papież Urban VIII. Konfraternię założył pochodzący z Kamiona ks. Adam Maląg wówczas proboszcz kościoła św. Floriana na Kleparzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kenia: zamordowano katolickiego księdza

2019-10-16 17:53

tom (KAI) / Nairobi

Tydzień po zaginięciu katolickiego księdza w Kenii znaleziono jego ciało. Sprawcy zabójstwa pochowali ks. Michaela Maingi Kyengo w pobliżu rzeki w mieście Makima, 100 km na północ od stolicy Nairobi. Jak informują kenijskie media policja prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa.

Unsplash/pixabay.com

„Ekshumujemy ciało w celu przeprowadzenia śledztwa, abyśmy mogli rzucić więcej światła na okoliczności zbrodni” - słowa rzecznika miejscowych władz cytuje gazeta "Daily Nation". Zabójstwo kapłana nazwał „nikczemnym aktem”.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że ks. Kyengo był ostatnio widziany tydzień temu, kiedy odwiedził swoich rodziców. Po tym, jak podrzucił do domu swego współpracownika, późno w nocy, udał się do swojej parafii. Tam nieznany człowiek porwał ks. Kyengo, a później obrabował jego konto bankowe. Jak dotychczas dwóch podejrzanych zostało aresztowanych i to wskazali śledczym miejsce, gdzie zostało pochowane ciało kapłana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bóg afrykańskich dzieci

2019-10-17 12:57

Agata Pieszko

W Kamerunie mieszka ok. 150 Polaków, a wśród nich pallotynka, s. Hanna Gnatowska, która opowiada o realiach misji i o tym, jak wygląda Bóg afrykańskich dzieci.

Archiwum prywatne s. Hanny

Agata Pieszko: – Siostro, jak wygląda Bóg afrykańskich dzieci?

S. Hanna Gnatowska: – Widzę, że Bóg jest dla nich kimś wielkim, mają do niego wiele szacunku, one Go czują. Chciałabym im przedstawić Boga Ojca, bo im często brakuje własnych, ziemskich ojców, którzy niestety odchodzą szybko z powodu różnych chorób.

– Czy Siostra musi tłumaczyć, kim jest Bóg?

– Ja tego nie tłumaczę, ja po prostu jestem z tymi dziećmi. Kiedy przyjeżdżam do szkoły, widzę je wszystkie w mundurkach szkolnych, głodne, zmęczone i zaspane, ale podnoszą flagę, odśpiewują hymn i dzielnie idą na zajęcia. Kiedy ok. godz. 9 mają przerwę, wówczas wjeżdżam z wielką afrykańską muzyką, a one rzucają nawet ukochaną piłkę, podbiegają i krzyczą: „Ma soeur, la musique!”, co po francusku znaczy: „Siostro, muzyka! Prosimy o muzykę!”. Wtedy razem śpiewamy i tańczymy. Może to pyszne, ale myślę, że one odnajdują w tym Boga.

– Pierwsza myśl, kiedy postawiła Siostra stopę na afrykańskiej ziemi?

– Łzy szczęścia. Nie było słów. Kiedy samolot lądował, widziałam czerwoną ziemię, bananowce, tę egzotykę. Bóg jest wielki. To on ofiarował mi misję w dżungli. O Nim trzeba mówić.

– Czemu akurat Afryka?

– Od zawsze była moim marzeniem. Mama śpiewała mi o niej piosenki, kiedy byłam dziewczynką. Pytanie, które zadałam siostrom pallotynkom jako pierwsze, było takie: czy wyjeżdżają na misje do Afryki. Kiedy polskie misje w Rwandzie zostały otwarte, zgłosiłam się. W przeddzień wieczystej profesji otrzymałam informację, że jestem dopuszczona. Już niczego więcej nie musiałam w życiu szukać. Zresztą już w siódmej klasie mówiłam, że chcę być siostrą i chcę mieć pod moim oknem pomarańcze.

– Co jest największym problemem kameruńskiej codzienności?

– Nie wiem, czy największym, ale jednym z wielu jest tradycja czarowników, tzw. marabu, bardzo mocno zakorzeniona w afrykańskiej kulturze. Ludzie mogą być religijni, chodzić do kościoła, ale kiedy z niego wychodzą, często powracają do dawnych wierzeń. Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, w których choroba mylona jest np. z opętaniem. Wtedy rodzina, szukając pomocy, często zamiast do ośrodka zdrowia udaje się do czarownika. Samo oskarżenie o opętanie bywa niebezpieczne, ponieważ zdarza się, że wtedy osoby chore są wykluczane ze swojej społeczności i zaczynają być zdane wyłącznie na siebie. W całej miłości tych ludzi jest jeszcze, niestety, wiele dawnych wierzeń, dlatego misjonarze mają czasem utrudnione pole działania.

– Kobieta dżungli?

– Nie dałabym sobie takiego przywileju, ponieważ jestem tam za krótko, ale w sercu jestem człowiekiem Afryki, a dżunglą jestem zachwycona. Od młodości pociągało mnie wszystko to, co było poza codziennością. Miałam takie młodzieńcze zrywy. Kochałam jazdę konną, sportowe wyczyny i oryginalne zabawy, dlatego wiadomość o tym, że tak wcześnie poszłam do zgromadzenia była dla bliskich zaskoczeniem. Już w liceum byłam zdecydowana.

– Czy misjonarz miewa wolne?

– W trakcie urlopu również szukamy pomocy. Kiedy przybywamy do Ojczyzny, nadal gromadzimy kontakty, pracujemy, żeby przygotować kolejne lata posługi.

– Jakie są cele na misjach w Afryce?

– W szkole św. Pawła w Nkoum z roku na rok przybywa dzieci. Karmię je dwa razy w tygodniu. Gotujemy wtedy ogromne kotły ryżu, dodając do każdego kilka puszek sardynek i sos pomidorowy. Do tego orzeszki ziemne, które są odżywcze, ale bardzo drogie, mimo że są lokalnym produktem. Pragnę ofiarować dzieciakom trzeci posiłek. Kocham je, dlatego chciałabym im pomóc, jednocześnie nie wyrywając ich z rzeczywistości, którą znają. Konieczne są także odpowiednie filmy i kreskówki ewangelizacyjne, mówiące o Bogu w zrozumiały dla nich sposób. Czekam aż powstanie sala z rzutnikiem, w której będzie można przeprowadzać katechezy. Mamy już głośnik i maszynę do produkowania prądu. Potrzebne są także filtry oczyszczające wodę ze studni. Higiena jest tu na bardzo niskim poziomie. Dzieci są bardziej zakochane w Bogu niż we własnym staraniu się o zdrowie, dlatego trzeba ich tego nauczyć.

– Dlaczego warto pomóc?

– Te dzieci są zdane na pomoc z zewnątrz. Rodziców często nie ma, dziadkowie nie mają pojęcia o szkole, a ona jest dla nich wytchnieniem od tej trudnej rzeczywistości, od tej sklejonej chałupy, w której są głód, choroby i cierpienie. Dzięki zebranym funduszom staramy się podnieść ich stopę życia. Człowiek afrykański jest piękny. On przyjmuje, on daje, dzieli się tym, co ma, także swoją nieporadnością.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem