Reklama

W oczekiwaniu na kanonizację błogosławionego biskupa J. S. Pelczara

Samotność ojcostwa (13)

Niedziela przemyska 15/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bp Monastyrski uprzedzony już przez ks. Semenenkę nie robił ks. Pelczarowi trudności z wyjazdem do Rzymu, zamiast, jak wstępnie planował, do Wiednia.
Ucieszony tym aktem biskupiej życzliwości Józef zajechał rozradowany do Korczyny na wesele swojej siostry. Niedługo potem rozpoczęły się niełatwe dni pożegnania. Oto jak sam opisuje swój odjazd i pobyt w Rzymie.
"Po krótkim pobycie w Przemyślu, przybyłem 6 grudnia do Korczyny, aby już 10 grudnia w dalszą puścić się drogę. Cała rodzina odprowadziła mnie do Odrzykonia i tu nad Wisłokiem pożegnała mię z płaczem, a tylko ojciec pojechał ze mną do Tarnowa. W Wiedniu odwiedziłem serdecznego przyjaciela mojego ks. Jakuba Glazera i przedstawiłem się nuncjuszowi abp. Falcinelliemu, który z wielką uprzejmością ściskał mnie i błogosławił.
Z Wiednia drogą prześliczną na Semmering przybyłem do Wenecji, a uczciwszy tu grób św. Marka i zwiedziwszy osobliwości tego miasta, podążyłem już to koleją, już dyliżansem na Bolonię, Livorno i Civita - Vechię do Rzymu. W Padwie odprawiłem Mszę św. na grobie św. Antoniego i zwiedziłem kościół św. Justyny, gdzie są relikwie św. Łukasza. Wreszcie po dziewięciodniowej podróży zobaczyłem z niemałym wzruszeniem kopułę św. Piotra.
Do dziś Panu Bogu dziękuję, że mnie zaprowadził do Rzymu, bo wiele tam skorzystałem dla umysłu i serca. Ponieważ Kolegium Polskie nie było jeszcze gotowe, przeto zamieszkałem w domu prywatnym przy placu S. Maria Maggiore, wespół z czterema innymi kolegami: Karolem Zoellerem, późniejszym katechetą w Brodach, Józefem Dąbrowskim, późniejszym proboszczem Polonii (w Stanach Zjednoczonych) i założycielem seminarium polskiego w Detroit, Władysławem Cichowiczem, późniejszym proboszczem w diecezji poznańskiej i Janem Radziejewskim, późniejszym pasterzem jednej z parafii polskich w Chicago. Modlitwy wspólne i pożywienie mieliśmy u ojców zmartwychwstańców na Via Paolina, ale w miesiącach zimowych było nam chłodno i głodno, bo i w klasztorku ojców była bieda, tak że zacny o. Hieronim Kajsiewicz co dzień kazał nam modlić się o chleb do św. Józefa i św. Kajetana.
W r. 1866 chodziłem do jezuickiego Collegium Romanum na teologię, w latach 1867 i 1868 do Liceum św. Apolinarego na prawo kościelne; w tym czasie złożyłem z łaski Bożej pomyślnie 5 egzaminów i dwa klauzurowe pisemne a otrzymałem dwa doktoraty z teologii i z prawa kanonicznego. Koszta dyplomów pokrył zacny ks. rektor Skwierczyński. Krom tego starałem się korzystać z rozmów z takimi mężami światłymi i świątobliwymi, jak o. Hieronim Kajsiewicz, o. Piotr Semenenko, o. Aleksander Jełowicki (który często przyjeżdżał z Paryża), o. Julian Feliński (który czas jakiś był wicerektorem Kolegium po ks. Antonim Krechowieckim) i inni. W chwilach wolnych zwiedzałem przesławne kościoły rzymskie, katakumby, muzea i pomniki starożytne, bo silnym bodźcem była pobożność i ciekawość. Szczególnie groby Apostołów i kości Męczenników przemawiały silnie do duszy, tak że przy grobach św. Ignacego i św. Alojzego i św. Stanisława Kostki zapragnąłem wstąpić do Towarzystwa Jezusowego, by oddać się całkowicie pracy apostolskiej i misyjnej. Ale zrozumiawszy podczas rekolekcji, w tej myśli odprawionych, że nie jest to wolą Bożą, złożyłem przepisaną w Kolegium przysięgę, że wrócę do swojej diecezji. Z wielką pociechą bywałem na nabożeństwach, które sam Ojciec Święty Pius IX odprawiał, albo w których uczestniczył; a nawet miałem po kilkakroć to szczęście, że ucałowałem jego stopy. Zachwycała mię anielska jego postać, niewzruszona w tylu walkach stałość i szczególna dla Polaków życzliwość.
Rzym był wówczas miastem papieskim, szczęśliwym i świętym; acz do niego rewolucja, tajna czy jawna (z koroną sabaudzką na głowie) starała się wcisnąć. Zwłaszcza najazd Garibaldiego w r. 1867 wywołał pewne rozruchy.
Dopiero 25 marca 1866, po przerobieniu skrzydła klasztoru ojców mercedariuszów na Via Salaria Vecchia, otwarte zostało nowe Kolegium Polskie, w obecności kard. Claretti-Varaccianiego i prałatów Franchiego, Simeoniego, Jacobiniego i Passeriniego, serdecznych przyjaciół nieszczęśliwej Polonii. Weszło tam sześciu alumnów, tak że wszystkie dzielnice polskie były reprezentowane; w roku 1867 było ich dziewięciu.
Już 16 maja 1866 odwiedził to małe gniazdko polskie Ojciec Święty i okazał się dziwnie łaskawym; a mnie nie wyjdą nigdy z pamięci te słowa, które sam napisał u spodu swojej fotografii: «Niech Pan rządzi wami a na niczym wam brakować nie będzie», bo one sprawdziły się nieraz w moim życiu. Lato w r. 1866 i 1867 przepędziłem z kolegami w miłym miasteczku Genzano, gdzie nie tylko przygotowałem się do egzaminów, ale wiele dzieł pożytecznych, zwłaszcza treści ascetycznej, przeczytałem. Tu urodziło się Życie duchowne. Zarzucić sobie jednak muszę, że zbyt forsownie pracowałem i za prędko składałem egzaminy, bo na tym moje nerwy a szczególnie nerwy żołądka, niemało ucierpiały. Przyczyniła się do tego i ta okoliczność, że wbrew zwyczajom rzymskim uczyłem się w upałach i wstrzymywałem się od używania wina.
Miłą przerwą w znojnej pracy była uroczystość kanonizacji bł. Jozefata w r. 1867, na którą przybyli z kraju dwaj biskupi łacińscy (Wierzchleyski i Monastyrski) i wielu księży, między nimi proboszcz samborski ks. Jedliński i mój kolega ks. Krementowski. Usługiwałem im chętnie, ale zapadłem przy tym na zdrowiu. Odprowadzając ich do Loreto, uczciłem po raz pierwszy Domek nazarecki. Tegoż roku, we wrześniu modliłem się przed obrazem Matki Boskiej Dobrej Rady w Gen-zano (bo drugi raz dopiero 23 kwietnia 1910), w Mentorelli, Subiaco i Vicovaro (gdzie w obrazie Najświętsza Panna poruszała oczyma w r. 1862). W tej podróży omal nie wpadliśmy w ręce brygantów w lasach przed Civitellą. Bliższe szczegóły z mojego pobytu w Rzymie zamieściłem w osobnym pamiętniczku.
17 kwietnia 1868 opuściłem Kolegium Polskie, wynosząc zeń nader miłe wspomnienia. To mię tylko bolało, że w r. 1866 nie mieliśmy spowiednika Polaka, bo z rozkazu Ojca Świętego a na wniosek komisji, spowiadał nas o. Bottig, jezuita niemieckiej narodowości, który znał dobrze języki wschodnie, nawet i chiński, ale po polsku nie umiał, jak niemniej, że w kierowaniu alumnami, różnego ducha, brakowało sprężystości, jednolitości i pomocy w studiach, bo o. rektor Semenenko, acz sam świątobliwy i bardzo uczony, nie miał dosyć czasu i energii".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kwalifikacja wojskowa: Policja doprowadza osoby, które nie stawiają się przed komisjami

2026-04-20 14:57

[ TEMATY ]

wojsko

kwalifikacja wojskowa

Adobe Stock

Do końca kwietnia trwa tegoroczna kwalifikacja wojskowa. Wezwanych, którzy się na nią nie stawiają, przed komisje doprowadzają policjanci. Wojsko podkreśla, że stawiennictwo na komisję kwalifikacyjną to dla wielu ludzi jedyny w życiu kontakt z armią.

W tym roku kwalifikacja wojskowa obejmuje głównie mężczyzn urodzonych w 2007 r. (rocznik podstawowy). Obowiązek stawienia się mają też mężczyźni z roczników 2002–2006, niemający jeszcze określonej kategorii zdolności do służby wojskowej i wybranych kobiet.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Wojciecha

[ TEMATY ]

nowenna

św. Wojciech

Graziako

Św. Wojciech

Św. Wojciech

W obliczu wyzwań współczesności, Kościół w Polsce nieustannie potrzebuje świadków wiary, odwagi i wierności Ewangelii. Nowenna do św. Wojciecha – biskupa i męczennika, patrona naszej Ojczyzny – jest zaproszeniem do modlitwy o umocnienie ducha, pogłębienie relacji z Bogiem oraz odnowę życia chrześcijańskiego.

CZYTAJ DALEJ

Watykan ogłasza nowe etapy Synodu: Rodzina w centrum

2026-04-21 10:42

[ TEMATY ]

Watykan

synod

Vatican Media

Sekretariat Generalny Synodu wyznaczył mapę drogową na najbliższe miesiące, zapowiadając kluczowe wydarzenia z udziałem Papieża Leona XIV. W planach jest czerwcowe spotkanie przygotowawcze do kontynentalnych zgromadzeń oceniających w 2028 roku oraz październikowy szczyt poświęcony rodzinie w 10. rocznicę Amoris laetitia. Podczas obrad online 17 kwietnia zatwierdzono także strukturę nowego dokumentu wykonawczego, który wskaże kierunki dalszej implementacji drogi synodalnej w Kościołach lokalnych.

Głównym punktem obrad XVI Rady Zwyczajnej była organizacja spotkania zaplanowanego na dni 23-25 czerwca 2026 roku. Ma ono na celu przygotowanie kontynentalnych zgromadzeń oceniających, które odbędą się w pierwszym kwartale 2028 roku. W jednej ze specjalnych sesji roboczych weźmie udział Papież Leon XIV. Do udziału w tym wydarzeniu zaproszono szerokie grono hierarchów, w tym reprezentanta Rady Patriarchów Kościołów Wschodu oraz przewodniczących międzynarodowych konferencji episkopatów, w tym także USA i Kanady. Każdemu przewodniczącemu ma towarzyszyć koordynator zespołu synodalnego oraz, jeśli to możliwe, sekretarz generalny danej struktury.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję