Reklama

Wiadomości

Nowy duch skarbówki

Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 38-39

Grzegorz Boguszewski

Marian Banaś sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów i Szef Krajowej Administracji Skarbowej.

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: – Pod koniec minionego roku Instytut Prognoz i Analiz Gospodarczych przedstawił sprawozdanie „Szara strefa 2018”, z którego wynika, że w 2018 r. nastąpił największy w ostatnich latach spadek udziału tzw. szarej strefy w polskiej gospodarce. To sukces służb, którymi Pan kieruje, ale jeszcze nie koniec walki, Panie Ministrze?

MARIAN BANAŚ: – To prawda, zwłaszcza że podjęliśmy tę walkę zaledwie trzy lata temu. Zjawisko szarej strefy istnieje we wszystkich krajach UE, jednak do niedawna w Polsce było ono szczególnie widoczne; teraz, w krótkim czasie, udało się doprowadzić do tego, że mamy w Polsce mniejszą lukę podatkową niż przeciętna w UE.

– Jakim cudem to, co od lat wydawało się niemożliwe, stało się możliwe?

– To nie cud, tylko efekt ciężkiej pracy. Miało na to wpływ przeprowadzenie jednej z największych reform administracji publicznej, czyli konsolidacji administracji skarbowej, Służby Celnej i kontroli skarbowej – w wyniku czego w 2017 r. powstała Krajowa Administracja Skarbowa (KAS). Rząd Zjednoczonej Prawicy wprowadził też odpowiednie pakiety legislacyjne. Dzięki tym działaniom w ciągu dwóch lat możliwe było zmniejszenie luki w VAT z 24,3 proc. w 2015 do 14 proc. w 2017 r. Ten sukces był olbrzymim zaskoczeniem nie tylko w Polsce, ale także za granicą.

– Bo dotychczas wszystkim się wydawało, że szara strefa jest nieodłączną, niezbywalną składową polskiej gospodarki... I wszystkim było z tym dobrze.

– Jak widać, nie wszystkim. Szara strefa de facto istniała już od początku zmian ustrojowych po 1989 r., które w gospodarce polegały głównie na tzw. dzikiej prywatyzacji, gdy za złotówkę można było kupić bardzo cenne przedsiębiorstwa.

– Pan Minister już wtedy należał do grupy odsądzanych od czci i wiary krytyków tego procederu.

– Tak było. W rządzie premiera Jana Olszewskiego miałem zaszczyt pełnić funkcję pełnomocnika ds. Straży Granicznej. To był pierwszy rząd, który zahamował tę dziką prywatyzację, próbował nad nią zapanować. W 1992 r. zacząłem pracę w NIK i tam się zetknąłem z tym zjawiskiem w całej jego rozciągłości. W czasie prawie dwóch kadencji rządu SLD-PSL dzika prywatyzacja była wprost wymuszana w sposób sztuczny, przez zadłużanie przedsiębiorstw w związku z tzw. popiwkiem, który sprawiał, że lawinowo narastały ich długi księgowe. I wtedy za symboliczną złotówkę przechodziły one w ręce dawnych działaczy PZPR oraz ich przyjaciół i zagranicznych współpracowników. Po raz drugi, ale już w innej skali, spotkaliśmy się w Polsce z narastaniem szarej strefy po wejściu do Unii Europejskiej. Chodzi o wyłudzenia VAT. Wprawdzie ten podatek był wprowadzony już w 1994 r., ale dopiero od 2004 wyłudzenia i niepłacenie VAT stały się łatwiejsze, bardziej opłacalne i zjawisko to szybko narastało.

– A odpowiedzialne służby państwowe tego nie zauważały?

– Częściowo udało się zahamować ten proces w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości w latach 2005-06. Przypadł mi wtedy zaszczyt sprawowania funkcji ministra odpowiedzialnego za służby celne i skarbowe, a mając doświadczenia z pracy w NIK, podjąłem już wówczas próbę konsolidacji służb skarbowych i celnych. Zamierzaliśmy uszczelnić system podatkowy i usprawnić jego funkcjonowanie. Została podjęta odpowiednia decyzja polityczna, przygotowaliśmy projekt ustawy, ale niestety, nie można było tych planów zrealizować, bo władzę przejęła opcja polityczna zupełnie nimi niezainteresowana. Przez kolejnych osiem lat projekt leżał w szufladzie…

– Podobno jednak trwały jakieś prace i – jak mówią wówczas rządzący – sukces obecnego rządu to zasługa poprzedniego...

– Tak mówią, ale faktem jest, że w czasie ośmioletnich rządów PO-PSL luka VAT – według szacunków różnych instytucji międzynarodowych – z roku na rok wzrastała, aż do 26 proc. w 2013 r. Nawet zwracano Polsce uwagę, że trzeba podjąć jakieś działania, by to zjawisko zahamować. Niezrozumiałym faktem było np. to, że wyłudzenie VAT z budżetu państwa bądź niepłacenie dużych sum podatku, nie były traktowane jako przestępstwo, lecz jak zwykłe wykroczenie. To wręcz zachęcało oszustów – którzy coraz częściej działali w zorganizowanych grupach przestępczych – do podejmowania kolejnych akcji. Za wyłudzenie milionów groziła jedynie niewielka grzywna.

– Walka z szarą strefą i przestępczością gospodarczą była od początku priorytetem dla rządu PiS?

– Tak. Od razu zabraliśmy się do porządkowania tych spraw, do ukrócenia patologii w interesie wszystkich obywateli oraz dla dobra uczciwych przedsiębiorców, którzy dotychczas musieli przegrywać z nieuczciwą konkurencją. Gdy z NIK przeszedłem do pracy w Ministerstwie Finansów, przystąpiliśmy do modyfikowania naszego dawnego projektu konsolidacji służb skarbowych, nie zaczynaliśmy więc od zera i ustawa była gotowa już w połowie 2016 r. W marcu 2017 r. rozpoczęła działalność Krajowa Administracja Skarbowa, ale już wcześniej, w ciągu całego roku, wszystkie służby skarbowe podjęły ścisłą współpracę, nastąpiło usprawnienie wymiany informacji, a przede wszystkim zrozumienie wspólnego celu. Dzięki temu już w 2016 r. do budżetu wpłynęło 13,7 mld zł dodatkowych środków z podatków i cła. W 2017 r. efekty działania nowej administracji skarbowej były jeszcze lepsze, bo wzrost wpływów budżetowych to 42,5 mld zł w stosunku do 2016 r.

– Skąd konkretnie te pieniądze się wzięły?

– Głównie stąd, że już we wrześniu 2016 r. wszedł w życie tzw. pakiet paliwowy, czyli zmiany legislacyjne, których celem było ograniczenie strat Skarbu Państwa wynikających z nielegalnego obrotu paliwami. Szara strefa w sektorze paliwowym była naprawdę ogromna. W kwietniu 2017 r. wdrożyliśmy system monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów (SENT). Istotą tej regulacji było objęcie monitorowaniem przemieszczania szczególnie wrażliwych podatkowo towarów, którymi są paliwa, alkohole całkowicie i częściowo skażone, oleje roślinne, susz tytoniowy, towary do produkcji papierosów, ale również leki zagrożone brakiem dostępności dla polskich pacjentów. Wprowadziliśmy obowiązek zgłaszania zamiaru ich przemieszczania jeszcze przed rozpoczęciem przewozu. Dodatkowo podjęliśmy radykalne decyzje o stałych kontrolach na drogach, wszędzie tam, gdzie przejeżdżały cysterny. Skierowanie ponad 1,?4 tys.funkcjonariuszy do kontroli na drogach oraz wysokość sankcji za naruszenie przepisów ustawy skutecznie odstraszyły nieuczciwych przedsiębiorców i grupy przestępcze. Okazało się, że w 2015 r. wjeżdżało do Polski średnio 750 cystern dziennie, podczas gdy w 2017 r. ta liczba zmalała do ok. 150. A gdy tylko przerwaliśmy stałe kontrole, ten nielegalny wwóz paliwa natychmiast znów się nasilił. Dlatego oddelegowaliśmy ponad 1000 funkcjonariuszy do stałych kontroli. Poskutkowało: wydatnie zwiększyła się sprzedaż paliw przez dwóch głównych polskich operatorów, dzięki czemu do budżetu państwa wpłynęło w 2017 r. 8 dodatkowych mld zł. To był początek odzyskiwania traconych przez państwo pieniędzy.

– W jaki sposób sama konsolidacja służb skarbowych usprawniła odzyskiwanie pieniędzy?

– Powstanie KAS usprawniło przede wszystkim przepływ informacji między poszczególnymi służbami, umożliwiło ich błyskawiczną analizę i szybkie podejmowanie działań zaradczych oraz kontrolnych. Przedtem informacje często były spóźnione, a przestępcy to wykorzystywali, by ukryć swoje działania, i kontrole ex post były nieskuteczne. Cóż z tego, że urzędy skarbowe i urzędy kontroli skarbowej na podstawie swoich kontroli identyfikowały wielomilionowe oszustwa, jeżeli potem nie udawało się wyegzekwować tych środków do budżetu. My zaczęliśmy działać z wyprzedzeniem, właśnie dzięki konsolidacji służb i usprawnieniu przepływu informacji. Dodatkowe wpłaty do budżetu wynikające tylko z działalności kontroli skarbowej w 2016 r. i urzędów celno-skarbowych w 2017 r. wyniosły 2,9 mld zł, ponadto w wyniku kontroli zatrzymano niezasadne zwroty VAT na kwotę 1,5 mld zł. W 2016 r. wprowadziliśmy również specjalne narzędzie sprawozdawcze w postaci Jednolitego Pliku Kontrolnego (JPK_VAT).

– Na czym polega skuteczność JPK_VAT?

– Dzięki JPK_VAT i automatyzacji czynności sprawdzających możemy szybko reagować na pojawiające się oszustwa podatkowe. Nie prowadzimy już przypadkowych kontroli. Na bazie danych z JPK możemy łatwo wyselekcjonować, którzy przedsiębiorcy mogą mieć nieprawidłowości w rozliczeniach.

– Przedsiębiorcy zawsze narzekali na nadmiar kontroli, a trzy lata temu nawet się obawiali, że nowy rząd je wręcz zwielokrotni. Przybyło kontroli skarbowych?

– Absolutnie nie, wręcz przeciwnie, bo znacząco obniżyliśmy liczbę kontroli. W 2016 r. zakończyliśmy 44 196 kontroli, a w 2017 r. zmniejszyliśmy tę liczbę do 31 497. Tendencja ta utrzymała się w 2018 r. Wzrosła natomiast jakość kontroli.

– Co to znaczy?

– Nasze kontrole są celowane już bezpośrednio, na podstawie konkretnych danych, w tych, którzy wyłudzają podatki. Narzędziem, które ułatwia nam takie działanie, jest STIR – System Teleinformatyczny Izby Rozliczeniowej, który umożliwia konfrontację wszystkich przelewów bankowych z danymi z JPK, co pozwala na bieżąco, niemal w czasie rzeczywistym, monitorować uczciwość przedsiębiorców. Możemy natychmiast blokować konta bankowe, jeśli tylko stwierdzimy wyłudzenie podatku. Po prostu nie dopuszczamy do tego, aby budżet państwa był nieustannie okradany.

– Jednak luka podatkowa wciąż wynosi 14 proc. Kiedy może osiągnąć co najmniej dawne 9 proc.?

– Mam nadzieję, że wkrótce to nastąpi, ale przed nami kolejne wyzwania. Bardzo liczymy na efekt działania split payment – czyli mechanizmu podzielonej płatności, który wszedł w życie już w połowie 2018 r. Polega on na tym, że przedsiębiorca wpłaca kwotę netto i VAT na osobne konta, co daje większą przejrzystość rozliczeń, a więc automatycznie eliminuje możliwość wyłudzenia. Na razie stosowanie tego mechanizmu jest dobrowolne.

– Nie jest tajemnicą, Panie Ministrze, że pomysłowość oszustów finansowych nie zna granic i zawsze może rywalizować z pomysłami służb państwowych. Czy można mieć pewność, że obecnie wprowadzane zabezpieczenia nie mają żadnych luk, nie można ich „obejść”?

– Zaczęliśmy wprowadzać nowe rodzaje zabezpieczeń i zamierzamy je nieustannie doskonalić. Instrumentem, który już bardzo usprawnił walkę z szarą strefą, jest rejestr zgłoszeń przewozów towarów wrażliwych, czyli SENT. Od kwietnia 2017 r. do listopada 2018 r. zarejestrowano ponad 5, 3 mln zgłoszeń przewozu, a KAS przeprowadziła 694 tys. kontroli przewozów. W październiku 2018 r. uruchomiliśmy tzw. moduł GEO rejestru SENT, który przekazuje dane lokalizacyjne przewożonych i zgłoszonych do rejestru SENT towarów. Dzięki tym danym będziemy mogli zwiększyć efektywność kontroli i ich dynamikę. Kontrolować w miejscu dostawy czy w trakcie przewozu, na podstawie analiz wykonywanych w czasie rzeczywistym, które umożliwiają szybką reakcję służb kontrolnych.

– A zatem trzeba się liczyć ze wzmożonymi kontrolami służb celno-skarbowych na polskich drogach?

– Tak, ale te kontrole będą dotyczyć tylko tych przewozów, które wzbudzają nasze wątpliwości. Uczciwi przewoźnicy nie mają powodów do obaw. Będziemy reagować tam, gdzie istnieje uzasadnione domniemanie nielegalnych przewozów.

– Często dziś pada pytanie, kiedy ta możliwość odbierania pieniędzy oszustom się wyczerpie...

– W każdym społeczeństwie zawsze będą grupy ludzi nieuczciwych, żyjących kosztem innych. Od sprawności państwa zależy, jaka będzie skala tej patologii. Musimy robić wszystko, żeby mieć bardzo skutecznie działające służby.

– Można powiedzieć, że już dziś takie mamy?

– Chciałbym bardzo podziękować naszym pracownikom i funkcjonariuszom, którzy przyczynili się do przeprowadzenia tak trudnej reformy, którzy naprawdę utożsamiają się z interesem państwa i potrafią się dostosować do nowych wyzwań, zarówno organizacyjnych, jak i technicznych. Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że dysponujemy dziś w KAS 60-tysięczną, bardzo profesjonalną kadrą, która zasługuje na wielki szacunek, bo to dzięki osobistemu zaangażowaniu tych ludzi mamy więcej pieniędzy we wspólnym krajowym budżecie. I możemy te środki sprawiedliwie dzielić.

– I nie będzie już skorumpowanych urzędników skarbówki?

– Sądzę, że i tę patologię udaje nam się eliminować. Powołaliśmy w KAS specjalne Biuro Inspekcji Wewnętrznej, dzięki któremu kilku nieuczciwych pracowników zostało aresztowanych. W poprzednich okresach nie podejmowano w tym kierunku skutecznych działań.

– Czy to znaczy, że w służbach skarbowych dotychczas uznawanych za opresyjne wobec obywateli zapanował nowy duch, nowa filozofia?

– Takie są nasze intencje i chyba coraz wyraźniej je widać. Jestem przekonany, że bez uczciwości i utożsamiania się z naszym państwem jako wspólnym dobrem, bez postawy patriotycznej, nie może być mowy o służbie w KAS.

Marian Banaś
sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów i Szef Krajowej Administracji Skarbowej.

2019-01-16 11:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa wewnętrzna

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

kiri/fotolia.com

O co tak naprawdę chodzi nam w modlitwie? Po co się modlimy? Czy tylko po to, żeby spełnić religijny obowiązek? Sensem i celem modlitwy jest możliwie najpełniejsze spotkanie z Bogiem. Przez grzech odwróciliśmy się od Boga i trudno nam teraz nawiązać z Nim kontakt. Dlatego w modlitwie chcemy spotkać na nowo naszego Pana. Tylko w modlitwie możemy doświadczyć smaku spotkania z Bogiem. Dla jednej chwili takiego doświadczenia człowiek może trudzić się na modlitwie długie miesiące. Żeby to było możliwe, musimy zacząć praktykować modlitwę wewnętrzną. Nasza modlitwa powinna iść w stronę naszego wnętrza. Skoro uprzywilejowanym miejscem obecności Boga jest nasza dusza, to nie znajdziemy Boga na rynkach, w rozkoszach, przyjemnościach, emocjonalnych klimacikach, tylko we własnej duszy. Dusza jest jak komnata wielkiego pałacu, w której mieszka Król. Żeby dojść do tej komnaty, człowiek musi na modlitwie podjąć drogę przez wiele pokoi, od zewnętrznych krużganków, przez korytarze i różne inne pomieszczenia, aż do tego ostatniego – komnaty naszego Pana.

Droga do wnętrza zaczyna się od skupienia

Szukanie Boga jest drogą wchodzenia w siebie razem ze swoim Bogiem. Dlatego trzeba ćwiczyć się w tym, by w godzinach modlitwy niczego nie widzieć, niczego nie słyszeć i pozostawać w samotności. Nazywa się to skupieniem, gdyż dusza skupia tu wszystkie siły, całe swoje serce, emocje, myślenie i wchodzi w siebie razem ze swoim Bogiem. Wielu ludzi nie zna tej drogi, bo żyją tylko życiem zewnętrznym, jakby na ganku strażniczym okalającym pałac Króla.

Skupienie nie jest pustką

Skupienie nie jest jednak celem samym w sobie. Jest jedynie pierwszym krokiem w stronę modlitwy wewnętrznej. Nie wystarczy zamknąć oczy i wytworzyć jakąś intelektualną i uczuciową pustkę, aby znaleźć się w obecności Boga. W tej pustce trzeba zacząć czynnie szukać Boga wszystkimi władzami duchowymi. Drogą i bramą do tego jest rozmyślanie. Kiedy osiągniesz już skupienie, musisz zacząć wypełniać je wewnętrznym spojrzeniem ku Bóstwu i Człowieczeństwu Chrystusa w tajemnicach Jego życia, o których mówi Ewangelia. Tu zaczyna się wielki wysiłek zanurzenia swojego życia w życiu Jezusa. Zaczyna się dialog z Bogiem, który nie jest mówieniem silącym się na piękne i wytworne słowa, ale jest mówieniem słowami idącymi wprost z serca, bo Bóg ceni tylko takie słowa. Droga przez pokoje do komnaty Króla jest jeszcze bardzo długa. Kiedy serce zapragnie już Pana, a wola zdecyduje się wejść w pełną komunię woli z wolą Pana, zaczyna się oczyszczanie serca. Kolejne pokoje są coraz bliżej Pana, ale w nich musimy zostawiać nasze zewnętrzne odzienie, do którego często jesteśmy bardzo przywiązani. To są najpierw nasze grzechy, również te powszednie, potem nasze emocje i poszukiwanie doznań, aż wreszcie zostaniemy my sami i nasz Król. Modlitwa wewnętrzna bowiem to nic innego, jak przyjacielskie obcowanie i potrzeba rozmowy z Tym, o którym wiemy, że nas miłuje.

CZYTAJ DALEJ

Biskupi z Japonii i USA wezwali do modlitwy z okazji 75. rocznicy ataków atomowych

2020-08-05 20:51

[ TEMATY ]

Nagasaki

Hiroszima

Adobe Stock

Biskupi w Japonii i Stanów Zjednoczonych wezwali do wspólnej modlitwy w związku z 75. rocznicą zrzucenia przez lotnictwo amerykańskie bomb atomowych na japońskie miasta Hiroszimę i Nagasaki.

We wspólnym apelu arcybiskup Joseph Mitsuaki Takami z Nagasaki i biskup David Malloy z Rockfordu w amerykańskim stanie Illinois ostrzegli przed nowym wyścigiem zbrojeń.

„Dopóty, dopóki będzie obowiązywał pogląd, że broń może budować pokój, trudno będzie zmniejszyć zasoby broni jądrowej, nie mówiąc już o jej likwidacji” – stwierdził 4 sierpnia w wideoprzesłaniu przewodniczący Konferencji Biskupów Japonii, abp Takami, który sam urodził się w marcu 1946 w Nagasaki. Zrzucenie bomby atomowej na swe rodzinne miasto przeżył w łonie matki. W jego rodzinie było wiele ofiar śmiertelnych.

A biskup Malloy w tym samym orędziu dodał, że wszystkie narody muszą znaleźć środki do całkowitego rozbrojenia. Podkreślił, że potrzebne jest tu wspólne zaangażowanie i zaufanie. Obaj hierarchowie wyrazili zaniepokojenie, że dotychczas niedostateczną uwagę zwraca się na niszczycielską moc broni jądrowej.

Już wcześniej o swojej solidarności z narodem japońskim zapewniła Konferencja Biskupów Katolickich USA. Wspólnie bolejemy nad losem niewinnych ludzi, którzy stracili życie na skutek zrzucenia bomb i później wskutek promieniowania, stwierdził przewodniczący episkopatu arcybiskup Los Angeles José Horacio Gómez. Jednocześnie zaapelował do przywódców państw o likwidację wszelkiego rodzaju broni masowego rażenia.

W lipcu br. episkopat Japonii ogłosił dokument w sprawie zniesienia energii nuklearnej. Obok obu miast wspomniano w nim też o skutkach stopienia reaktora w elektrowni jądrowej w Fukushimie w marcu 2011.

W dniach 6 i 9 sierpnia 1945 dwa amerykańskie samoloty wojskowe zrzuciły dwie bomby atomowe na Hiroszimę i Nagasaki. Zginęło wówczas ponad 250 tys. osób, z których część zmarła później w wyniku poparzeń i promieniowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję