Minęło półtora wieku od Powstania Styczniowego, a nasza pamięć o nim jest wciąż żywa. Już po upadku powstania, za udział w nim, władze carskie skazały na śmierć co najmniej siedmiuset, ale historycy mówią nawet o 30 tys. osób; na zesłanie skazano prawie 40 tys. Ostatniego dyktatora powstania – Romualda Traugutta – uwięziono na Pawiaku, a następnie wyrok przez powieszenie wykonano na stokach Cytadeli Warszawskiej 5 sierpnia 1864 r. Tuż przed egzekucją, której świadkiem był 30-tysięczny tłum, dyktator ucałował krzyż.
Czy taką Cytadelą nie było także janowskie więzienie – miejsce straceń polskich działaczy niepodległościowych? Wszystko wskazuje na to, że tak, choć praktycznie nie ma świadectw pisanych. Jednym z nielicznych jest „Wspomnienie o duchowieństwie polskim znajdującym się na wygnaniu w Syberii”, które w 1888 r. opublikował przebywający w naszym więzieniu kapucyn Wacław Nowakowski.
Więzienie w Janowie Lubelskim zostało wybudowane za cara Mikołaja I. Wtedy było to drugie co do wielkości więzienie w guberni lubelskiej i przetrzymywano w nim więźniów politycznych. Z kolei w ustnym przekazie zachowała się wieść o „dużej ilości” straconych tu powstańców, których następnie zakopano w dole tuż za więzieniem, mniej więcej na skrzyżowaniu obecnych ulic Ogrodowej i 8 Września. Już tylko najstarsi janowiacy pamiętają to miejsce pośród pól, gdzie czuwał pochylony krzyż. Gdy ok. 1960 r. budowano tu ul. Ogrodową, na tym miejscu znalazł się człowiek, który zatrzymał koparkę, nakazał zebrać wszystkie kości i przenieść je wraz krzyżem na koniec ul. Sienkiewicza. Ilu ich było? Biorąc pod uwagę liczbę zamordowanych w całym zaborze rosyjskim, nie można wykluczyć, że ofiar mogło być 20, 50, 100 lub jeszcze więcej osób.
Chwała tym, którzy przywrócili na skrzyżowaniu ulic Sienkiewicza i ks. Skorupki pamięć o Bohaterach, których „pragnieniem była wolność, winą – polskość, karą – cierpienie, a katem – rosyjskie hordy” – jak głosi motto rozpięte między powstańczymi kosami.
1 września poświęcono janowski panteon straconych powstańców. W uroczystości wzięli udział księża, władze samorządowe i kilkadziesiąt osób, którym bliska jest pamięć o tamtych czasach, gdy „Obok Orła znak Pogoni, poszli nasi w bój bez broni” – jak pisał Wincenty Pol.
Co roku hołd powstańcom oddają dziesiątki kielczan
150 lat temu rozegrały się wydarzenia Powstania Styczniowego, po których Polska i myślenie o Polsce, i o polskim patriotyzmie - nabrało wyrazistości, ostrości. Powstanie zawładnęło myśleniem pisarzy, poetów, publicystów, malarzy. „Wasze herby zaczynają się nie od jakichś tam wojen za Bolesława Krzywoustego, ale od tego, czyście byli w powstaniu, czy nie” - mówi Barbara Niechcic w „Nocach i dniach” Marii Dąbrowskiej. W Kielcach odnajdziemy pomniki tych, którzy poszli do powstania, ważne miejsca z tamtego okresu, pamiątkowe tablice. Kilkadziesiąt pomników i nagrobków powstańców styczniowych znajduje się na Cmentarzu Starym w Kielcach. W obrębie nekropolii kieleckiej spoczywają m.in. Roman Eugeniusz Bieżanko, Władysław Bonikowski, Kacper Borzęcki, Bartłomiej Jan Czachowski, Aleksander Gołębiowski, Eugeniusz Górkiewicz, Romuald Jabłoński, Andrzej Jakóbkiewicz, Feliks Klimontowicz, Teodor Kłodawski, Wojciech Królikowski, Walerian Niewiarowski, Franciszek Ksawery Prauss, Jan Rutkiewicz, Ignacy Siedlecki, Ambroży Skarżyński, Julian Treutler, Tadeusz Włoszek, Maria Wójcicka-Żukowska, August Zagrodzki, Edward Zagrodzki-Habdank. To zaledwie Cmentarz Stary, a każde z tych nazwisk kryje indywidualną historię życia, zasługi w różnych oddziałach powstańczych, często - Sybir.
Drogi zdewastowane wojną, coraz mniej pojazdów i zaporowo drogie paliwo: w Strefie Gazy nawet proste podróżowanie stało się wyzwaniem. Poinformował o tym ks. Gabriel Romanelli, proboszcz parafii Świętej Rodziny w Gazie. Wczoraj wieczorem opublikował w mediach społecznościowych artykuł, aby zwrócić uwagę na poważny kryzys transportowy, który dotyka rodziny, dzieci i działalność edukacyjną wspólnoty chrześcijańskiej.
Przed Bogiem nie musimy grać, przed Bogiem nie musimy udawać, przed Bogiem nie musimy zakładać maski. Możemy być sobą, możemy być autentyczni. Bo przecież jest w człowieku ogromne pragnienie, by stanąć przed kimś w prawdzie i być w tej prawdzie przyjętym, zaakceptowanym i kochanym - mówił bp Radosław Orchowicz do młodych, którzy uczestniczą w XVI Paulińskich Dniach Młodych w sanktuarium w Biechowie, a 17 lipca modlili się w katedrze gnieźnieńskiej, a następnie odwiedzili Lednicę.
Przed Bogiem nie musimy grać, przed Bogiem nie musimy udawać, przed Bogiem nie musimy zakładać maski. Możemy być sobą, możemy być autentyczni. Bo przecież jest w człowieku ogromne pragnienie, by stanąć przed kimś w prawdzie i być w tej prawdzie przyjętym, zaakceptowanym i kochanym - mówił bp Radosław Orchowicz do młodych, którzy uczestniczą w XVI Paulińskich Dniach Młodych w sanktuarium w Biechowie, a 17 lipca modlili się w katedrze gnieźnieńskiej, a następnie odwiedzili Lednicę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.