Reklama

albania

„Militarny” kurort nad Adriatykiem

Tylko w średniowieczu miasto 32 razy zmieniało swoich władców; panowali w nim Bizantyjczycy, Frankowie, Bułgarzy, Serbowie, Wenecjanie i Osmanowie. Niszczone przez trzęsienia ziemi i podnoszące się z ruin trzykrotnie w swojej historii pełniło funkcje baz wojskowych.
Dziś jest najpopularniejszym miejscem wypoczynku Albańczyków.

Niedziela Ogólnopolska 30/2018, str. 48-49

Margita Kotas

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Historia Durrës rozpoczęła się w 625 r. przed Chr., kiedy miasto zostało założone jako kolonia grecka. Otrzymało nazwę Epidamnos – pochodzącą prawdopodobnie od mieszkającego tutaj plemienia Ilirów. Po śmierci Aleksandra Macedońskiego, w 313 r. przed Chr., władzę nad miastem przejął na krótko przywódca plemion iliryjskich Glaukias. Jego postać upamiętnia dziś nazwa jednej z ulic Durrës, przy której znajduje się katolicki kościół św. Dominika.

Baza wojskowa Juliusza Cezara

Ok. 220 r. przed Chr. Epidamnos zajęli Rzymianie i to oni zapewne nadali mu nową nazwę – Dyrrachium. Miasto stało się dla Rzymian bazą militarną w walce z Macedończykami i Ilirami. Ok. 130 r. przed Chr. zostało jednym z dwóch, obok Apolonii (dzisiejszy Fier), punktów początkowych najważniejszego szlaku handlowego przecinającego tę część Bałkanów – drogi Via Egnatia prowadzącej z Rzymu przez Adriatyk do Bizancjum. Dzięki temu Dyrrachium stało się ważnym ośrodkiem handlowym.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

10 lipca 48 r. przed Chr. przedpola miasta – okolice dzisiejszych Shkëmbi i Kavajë – były miejscem bitwy między Juliuszem Cezarem a Pompejuszem. Gdy zmierza się dziś wybrzeżem z centrum miasta do Golem, wypoczynkowej dzielnicy Durrës, można napotkać Skałę Kavajë – 105-metrowy klif, który był świadkiem tej nierozstrzygniętej bitwy.

Od Bizancjum po Osmanów

Reklama

Po upadku Imperium Rzymskiego miasto znalazło się pod panowaniem Bizancjum. Najeżdżane przez Ostrogotów, Franków i Słowian w XI i XII wieku miasto stało się celem ataków Normanów. Jego przedpola ponownie stały się miejscem walk. Bitwa pod Dyrrachium, stoczona 18 października 1081 r., była pierwszym poważnym starciem wojny bizantyjsko-normańskiej, w wyniku której miasto zostało zdobyte przez najeźdźców. Znajdujące się od tego czasu niemal nieprzerwanie w rękach Normanów Dyrrachium w 1366 r. zdobyli Serbowie. W XIV wieku, znane pod serbską nazwą Drač, było największym miastem na ziemiach dzisiejszej Albanii. W 1392 r. stało się posiadłością Republiki Weneckiej, a w drugiej połowie XV wieku znalazło się w kręgu zainteresowań Osmanów. Oblegane przez nich kilkakrotnie od 1466 r. w 1501 r. Durrës zostało podbite i przyłączone wraz z okolicami do Imperium Osmańskiego.

Przymknięte okno na świat

Również najnowsza historia miasta znaczona jest wieloma dramatycznymi wydarzeniami. Po wyzwoleniu spod osmańskiej niewoli, 7 marca 1913 r., Durrës zostało tymczasową stolicą Albanii. Do 1920 r., kiedy to stolicę przeniesiono do Tirany, było największym i najważniejszym albańskim miastem, ale przy okazji łakomym kąskiem dla obcych. W czasie I wojny światowej okupowane było przez wojska, najpierw włoskie, a później monarchii austro-węgierskiej, które zbudowały tu znaczącą bazę okrętów podwodnych. W 1918 r. miasto przypłaciło to bombardowaniem przez wojska Ententy. Od portowego Durrës rozpoczęła się również, 7 kwietnia 1939 r., inwazja faszystowskich Włoch na Albanię.

Reklama

Po II wojnie światowej odbudowany i rozbudowany dzięki pomocy polskich specjalistów port stał się dla Albanii oknem na świat. Nie na długo jednak, Durrës wkrótce zaczęło bowiem tracić na znaczeniu ze względu na samoizolację kraju prowadzoną przez komunistyczny reżim Envera Hodży. Po jego upadku, w latach 90. ubiegłego wieku, port w Durrës stał się miejscem dantejskich scen, kiedy to albańscy uchodźcy przeprawiali się na łodziach przez Adriatyk do Włoch. Sytuacja w Albanii była tak napięta, że po bankructwie piramid finansowych i upadku większości struktur państwa, a jeszcze przed początkiem konfliktu w Kosowie, Durrës ponownie stało się bazą... tym razem międzynarodowych sił pokojowych, z ważną kwaterą dowodzenia wojsk NATO, w ramach których w mieście stacjonowała także duża polska jednostka. W 1999 r., podczas wojny w Kosowie, w mieście znalazło schronienie ponad 100 tys. uciekinierów.

Teatr pod figą

Wydaje się, że dzisiejsze goszczące letników i turystów Durrës zapomina o swojej trudnej i „militarnej” historii, coraz mocniej natomiast stara się wyeksponować jej najatrakcyjniejszy fragment. Najczęściej odwiedzanym zabytkiem miasta jest antyczny rzymski amfiteatr, największy na Bałkanach, na którego widowni mogło zasiadać od 15 do 18 tys. widzów.

Położony jest na zboczu wzgórza opadającego ku wczesnośredniowiecznym murom miejskim i Adriatykowi. Został zbudowany w II wieku, a odkryty przez przypadek dopiero w 1966 r. Gdy jeden z mieszkańców zaczął kopać studnię w ogrodzie, nagle zapadła się ziemia z rosnącym w pobliżu drzewem figowym. Wkrótce zaczęły się zapadać budynki, konieczne zatem stało się wyprowadzenie z tego terenu 30 rodzin, ale w efekcie znaleziono teatr znany z antycznych źródeł pisanych i przedstawień na monetach. Obiekt został odsłonięty zaledwie w połowie – po jednej stronie nadal stoją budynki. W podziemiach amfiteatru, niedaleko od wejścia, można podziwiać wczesnochrześcijańską kaplicę z II połowy IV wieku, a w niej fragmenty mozaik z VI wieku i bizantyjskie XIII-wieczne freski. Co ciekawe, pierwsze ślady chrześcijaństwa w Durrës są starsze od kaplicy odnalezionej w amfiteatrze i pochodzą z przełomu I i II wieku.

Gdy spaceruje się po Durrës, można odnaleźć jeszcze wiele śladów starożytności, jak choćby rzymskie łaźnie czy forum wyłaniające się nieoczekiwanie między blokami przy ul. Bukuroshja e Durrësit. Jednak jedną z największych, choć nie tak starych, atrakcji miasta jest położona blisko morza i promenady XV-wieczna Wieża Wenecka, stanowiąca część niegdysiejszego i dużo bardziej wiekowego od niej zamku. Tuż obok rozpoczyna się długi ciąg murów miejskich przebiegających wzdłuż ul. Nako Spiru aż do amfiteatru. Warto spojrzeć na nie jak i na nadmorską promenadę z ulokowanej na szczycie wieży kawiarenki.

Dobre sąsiedztwo

Przybywający do Durrës mogą liczyć również na zaspokojenie potrzeb religijnych; tylko w jego centrum odnajdą z łatwością świątynie kilku wyznań. W sezonie wakacyjnym w niewielkim katolickim kościele św. Łucji przy ul. Don Nikoll Kaçorri na jedynej niedzielnej Mszy św., mimo że sprawowana jest w języku albańskim, zdecydowaną większość wiernych stanowią turyści z Polski. We Mszy św. w języku polskim można uczestniczyć w każdą niedzielę o godz. 19 w oddalonym od centrum kościele pw. św. Dominika (ul. Glaukia). Sprawują ją księża redemptoryści przyjeżdżający z parafii św. Jana Pawła II w Bathore na przedmieściach odległej o 50 km Tirany. 100 m dalej od kościoła św. Łucji znajduje się zbudowana po 1989 r. prawosławna cerkiew św. Pawła, a na pobliskim centralnym placu miasta, Sheshi Liria – największy meczet w mieście, Fatih, nazywany popularnie od koloru jego kopuły złocistym meczetem. Może zdumiewać fakt, że właśnie w oszklonych pomieszczeniach pod meczetem władze Durrës przy współpracy z muftijatem zorganizowały wystawę fotografii z kanonizacji Matki Teresy z Kalkuty, ale to przecież Albania, w której bezkonfliktowe współistnienie islamu i chrześcijaństwa widać na każdym kroku.

2018-07-25 11:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Manifestacja "Stop zalewaniu Polski migrantami przez Niemcy" w Gubinie

2025-04-05 17:39

[ TEMATY ]

manifestacja

PAP/Lech Muszyński

W przygranicznym Gubienie odbył się protest pod nazwą „Stop zalewaniu Polski migrantami przez Niemcy”, podczas którego zgromadzeni manifestanci domagali się obrony szczelności polskich granic, a także zmiany polityki rządu w tej sprawie.

Tutaj, w Gubinie, jak w Słubicach, Zgorzelcu, tutaj dokonuje się akt bezprawia ze strony Niemiec, którzy narzucają Polakom nielegalnych migrantów, wpychając ich do Polski, destabilizując państwo polskie i narażając nas wszystkich na utratę bezpieczeństwa i spokoju, z którego przecież Polska słynie — mówił.
CZYTAJ DALEJ

Kard. C. Aós Braco kończy 80 lat – 136 purpuratów-elektorów

2025-04-05 21:01

[ TEMATY ]

kardynał

Episkopat Flickr

W niedzielę 6 kwietnia kończy 80 lat arcybiskup metropolita-senior Santiago de Chile kard. Celestino Aós Braco OFM Cap., tracąc tym samym prawo udziału w przyszłym konklawe. Obecnie liczba uprawnionych do wyboru kolejnego papieża wynosi 136, a pozbawionych tego prawa - 116. Purpurat chilijski (choć urodzony w Hiszpanii) jest jednym z pięciu kapucynów w Kolegium Kardynalskim.

Przyszły kardynał urodził się 6 kwietnia 1945 w mieście Artaiz w północno-zachodniej hiszpańskiej prowincji Nawarra (archidiecezja Pampeluna). Tam też ukończył szkołę podstawową i średnią, po czym w latach 1960-63 studiował filozofię w Saragossie, a w latach 194-68 - teologię w Pampelunie. 14 sierpnia 1963 rozpoczął nowicjat w Zakonie Braci Mniejszych Kapucynów w mieście Sangüesa w Nawarze. Równo w rok później złożył w nim śluby czasowe, a 16 września 1967 - śluby wieczyste. W latach 1972-80 uzupełniał studia na uniwersytetach w Saragossie i Barcelonie, uwieńczone licencjatem z psychologii. Dzięki tej specjalizacji kształcił się w latach 1980-81 na Papieskim Uniwersytecie Katolickim Chile.
CZYTAJ DALEJ

Papież zachęca, by cierpienie sprawiało rozwój człowieka

2025-04-06 12:37

[ TEMATY ]

Watykan

papież Franciszek

Jubileusz 2025

Jubileusz Chorych

Włodzimierz Rędzioch

„Nie wykluczajmy cierpienia z naszych środowisk. Uczyńmy z niego raczej okazję do wspólnego wzrastania, aby pielęgnować nadzieję dzięki miłości, którą Bóg jako pierwszy rozlał w sercach naszych” - zaapelował Ojciec Święty do chorych i pracowników służby zdrowia. Przybyli oni do Rzymu na swe uroczystości jubileuszowe. Przygotowaną przez Franciszka homilię odczytał proprefekt Dykasterii do spraw Ewangelizacji, abp Rino Fisichella.

„Oto Ja dokonuję rzeczy nowej; pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie?” (Iz 43, 19). Są to słowa, które Bóg, za pośrednictwem proroka Izajasza, kieruje do ludu Izraela będącego na wygnaniu w Babilonie. Dla Izraelitów jest to trudny okres, wydaje się, że wszystko zostało stracone. Jerozolima została zdobyta i spustoszona przez żołnierzy króla Nabuchodonozora II, a wygnanemu ludowi nic nie pozostało. Perspektywa wydaje się być zamknięta, przyszłość mroczna, wszelka nadzieja zniweczona. Wszystko może skłaniać wygnańców do załamania się, do gorzkiej rezygnacji, do poczucia, że nie są już błogosławieni przez Boga.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję