Reklama

Dzień świętości życia - Moje spotkania z prof. Fijałkowskim

Żyć chwilą obecną

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 12/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wiadomość o śmierci prof. Włodzimierza Fijałkowskiego dotarła do mnie od nauczycielki Ani z Łodzi w moim rodzinnym Węglińcu.
Z moimi siostrzenicami: Reginką i Basią (nauczycielkami) wspominałem ubiegłoroczne, jubileuszowe, bo już dziesiąte, Nauczycielskie "Warsztaty w Drodze". Przeglądaliśmy zdjęcia z sierpniowej pieszej pielgrzymki nauczycieli na Jasną Górę. Wśród tych zdjęć, które niedawno otrzymałem od Poli Kuleczki z Zielonej Góry, było jedno, nad którym dłużej zatrzymaliśmy się w naszej rodzinnej, wspomnieniowej rozmowie. I wtedy właśnie zadzwonił telefon z tą smutną i nieoczekiwaną wiadomością. Na zdjęciu, które nadal trzymałem w ręku, był prof. Włodzimierz Fijałkowski. Niemal od początku tej nauczycielskiej inicjatywy wspierał ją i wycisnął na niej swój trwały i niezapomniany ślad. Każdego roku, niezmiennie w tym samym dniu, o tej samej godzinie i w tym samym miejscu meldował się na szlaku naszej pielgrzymiej przygody, by z obfitości swojego umysłu i serca dzielić się wiedzą, doświadczeniem i niezwykłą troską o ludzkie życie od chwili poczęcia do naturalnej śmierci. Mimo swoich 85 lat dziarsko wędrował z nami przez dwa ostatnie dni na trasie z Bodzanowic do Truskolas w jedenastym dniu Warsztatów i w dwunastym z Truskolas do celu naszej pielgrzymki - na Jasną Górę, pokonując dzielnie 50 km szlaku.
Już dwa tygodnie po zakończeniu ubiegłorocznej pielgrzymki otrzymałem od Profesora niezwykle ciepły i serdeczny list z propozycją tematu i z konspektem swojego ewentualnego przedłożenia podczas "Warsztatów w drodze 2003 r.". Uczestnicząc w uroczystości pogrzebowej w kościele pw. św. Wojciecha w Łodzi, miałem okazję usłyszeć z ust bardzo wielu osób informacje o terminach spotkań planowanych przez Profesora na najbliższe miesiące, przyjętych wykładach i wystąpieniach w różnych gremiach i w różnych miejscach Polski. Te plany, niestety, nie mogą być zrealizowane. "Tak nieoczekiwanie odszedł on nas wielki świadek Chrystusowej prawdy, odważny obrońca ludzkiego życia, człowiek całym sercem oddany Bogu i ludziom" - powiedział o Zmarłym abp Władysław Ziółek. Na cmentarzu w Łodzi żegnała Go cała Polska poprzez swoich przedstawicieli przybyłych na tę żałobną uroczystość z najdalszych zakątków naszej Ojczyzny. Padały słowa podziękowań i zobowiązań w duchu wierności ideałom obrony ludzkiego życia, którym służył tak ofiarnie i tak konsekwentnie prof. W. Fijałkowski.
Podczas całej uroczystości żałobnej towarzyszyło mi nieprzerwane przeświadczenie, że choć Profesor już odszedł, by spotkać się z Panem, to przecież ciągle jest z nami ze swoim troskliwym spojrzeniem, ciepłym uśmiechem i słowami zachęty, by umieć wykorzystać chwilę obecną, która jest Bożym darem dla pełniejszego kształtowania swojego człowieczeństwa, o czym tak pięknie i przekonywująco pisał w swojej książce Żyć chwilą obecną.

Ks. kan. Eugeniusz Jankiewicz jest diecezjalnym duszpasterzem nauczycieli.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jezus mówi o odejściu: „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Wędrówka od góry Hor ku Morzu Czerwonemu prowadzi na drogę okrężną, bo ziemia Edomu zamyka przejście. Lud traci cierpliwość. To późna faza pustyni. Zmęczenie szybko zmienia się w szemranie. Powraca zdanie: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?”. Pojawia się też pogarda dla manny: „pokarm mizerny”. Tekst odpowiada obrazem, że Pan zsyła węże „o jadzie palącym”. W hebrajskim stoi tu słowo powiązane z rdzeniem „palić” (śārāf), stąd tradycyjne „węże serafiny”. Ukąszenie obnaża bezradność. Wyznanie winy brzmi krótko: „Zgrzeszyliśmy”. Mojżesz modli się za lud. Odpowiedź Boga zaskakuje. Wizerunek węża ma stanąć wysoko na palu. Hebrajskie „sztandar, znak” to nēs. Wzrok podniesiony z ziemi przestaje krążyć wokół zagrożenia. Spojrzenie staje się aktem posłuszeństwa wobec słowa Boga. Nie ma tu miejsca na magię przedmiotu. Księga Mądrości dopowie później, że ratunek przychodzi od Boga, a znak jedynie kieruje ku Niemu (Mdr 16,6-7). Równie ważna pozostaje historia po latach. Król Ezechiasz rozbija „węża miedzianego”, bo lud pali mu kadzidło (2 Krl 18,4). Znak łatwo przechodzi w kult rzeczy. W samym brzmieniu hebrajskim pojawia się gra słów: wąż (naḥāš) i miedź (neḥōšet); stąd nazwa „Nehusztan”. Najstarsza lektura chrześcijańska widzi w tym typ krzyża. Justyn Męczennik łączy węża wyniesionego na palu z tajemnicą krzyża w „Dialogu z Tryfonem” (rozdz. 91). Augustyn, komentując słowa Jezusa o wężu z pustyni, tłumaczy ukąszenia jako grzechy, a węża wyniesionego jako śmierć Pana, na którą patrzy wiara.
CZYTAJ DALEJ

Zbezczeszczenie cmentarza w Niestępowie. 171 nagrobków ograbionych z krzyży i ozdób

2026-03-24 14:05

[ TEMATY ]

cmentarz

kradzież

Sołectwo Niestępowo/facebook.com

Policjanci zatrzymali trzy osoby podejrzane o kradzież metalowych elementów ze 171 nagrobków na cmentarzu w Niestępowie (woj. pomorskie). Kobiecie i dwóm mężczyznom w wieku 22, 25 i 51 lat przedstawiono zarzuty zbezczeszczenia miejsc spoczynku i kradzieży. Grozi im nawet do ośmiu lat więzienia.

– Według ustaleń sprawcy po uprzednim przecięciu siatki weszli na teren cmentarza, gdzie okradali nagrobki z metalowych ozdób, liter, a także krzyży, bezczeszcząc w ten sposób miejsca spoczynku zmarłych – przekazała we wtorek oficer prasowa kartuskiej policji st. sierż. Aldona Naczk.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. Jan Głuszczak

2026-03-24 22:30

Karol Porwich/Niedziela

Kapłan ten zmarł w wieku 73 lata życia i 48 lata kapłaństwa.

Ks. Jan Głuszczak urodził się 8 maja 1952 w Świdnicy. Święcenia kapłańskie przyjął 20 maja 1978 roku w katedrze pw. św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu z rąk kard. Henryka Gulbinowicza. Po święceniach kapłańskich został skierowany do parafii pw. św. Maternusa w Lubomierzu [1978-1979]. Następnie został wikariuszem w parafii pw. NMP Matki Bożej Bolesnej w Łozinie [1979 -1983]. W latach [1983 - 1989] był wikariuszem w parafii św. Bonifacego we Wrocławiu. W latach 1989-1993 był rektorem samodzielnego ośrodka duszpasterskiego na wrocławskiej Różańce, zajmując się w tym czasie budową kościoła, aby w 1993 roku zostać proboszczem parafii pw. NMP Matki Bożej Bolesnej we Wrocławiu - Różance. W 1998 roku został Kapelanem Honorowym Ojca Świętego [Prałatem]. W 2009 roku został mianowany proboszczem w parafii św. Marii Magdaleny w Osieku, gdzie pełnił posługę do 2013 roku. Później był też rezydentem w parafii śś. Apostołów Piotra i Pawła w Oławie, a ostatnie lata swojego życia spędził w Domu Księży Emerytów we Wrocławiu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję