Reklama

Niedziela Sandomierska

Żył prawdą w miłości

W kościele seminaryjnym pw. św. Michała Archanioła w Sandomierzu, w 38 rocznicę śmierci sługi Bożego ks. Wincentego Granata, modlono się o jego beatyfikację. 11 grudnia Mszy św. przewodniczył bp Józef Wróbel z Lublina

Niedziela sandomierska 52/2017, str. VI

[ TEMATY ]

modlitwa

Ks. Adam Stachowicz

Msza św. w intencji beatyfi kacji sługi Bożego ks. Wincentego Granata

Msza św. w intencji beatyfi kacji sługi Bożego ks. Wincentego Granata

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Koncelebrowali: bp Krzysztof Nitkiewicz, bp Edward Frankowski, postulator procesu ks. Zdzisław Janiec oraz kapłani z diecezji i seminarium. W modlitwie uczestniczyli: seminarzyści, siostry zakonne, mieszkańcy miasta oraz byli studenci sługi Bożego. Bp Nitkiewicz przywołał na początku Mszy św. słowa adwentowego proroka św. Jana Chrzciciela, który wskazując na Chrystusa, powiedział, że „potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał” (J 3, 30). – Takie podejście charakteryzowało ks. Wincentego Granata, świątobliwego kapłana, rektora oraz naukowca o niezwykłej wiedzy. Przyjmował on zawsze postawę pokornego sługi, aby światło Chrystusa mogło zajaśnieć jak największym blaskiem – podkreślił Biskup Ordynariusz.

Reklama

Homilię wygłosił bp Józef Wróbel. – Droga życiowa człowieka nie jest łatwa i potrzeba wiele wysiłku, aby chrześcijanin – wspinając się po drabinie życia – doszedł do miejsca, gdzie oczekuje na nas Jezus. Znaczące są słowa, które stanowiły motto życia sługi Bożego ks. Wincentego Granata – „Żył prawdą w miłości”. Mając na myśli nie tylko jego osiągnięcia naukowe, ale wspinanie się po drabinie życia, możemy wywnioskować, że potrzeba wiele miłości w sercu, aby stać się wielkim. Potrzebna jest prawda, aby prawdziwie ukochać. Wielkość człowieka nie polega na inteligencji i wielkich osiągnięciach podziwianych przez wszystkich, ale na tym, jak bardzo cenimy sobie prawdę i jak autentyczna jest nasza miłość. W swoim życiu ks. Granat wielokrotnie potwierdził, że najbardziej ukochał Prawdę, którą jest sam Bóg, i która prowadzi do miłości ofiarnej, dania siebie innym. Dlatego dziś, jeśli chcemy czynić dobro, potrzeba nie wybitnej inteligencji czy zdolności, ale wysiłku woli i gestu miłości – podkreślał kaznodzieja.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po Mszy św. modlono się o beatyfikację sługi Bożego przy tablicy poświęconej jego osobie oraz w miejscu, gdzie znajdują się doczesne szczątki ks. Granata.

Poprzedniego dnia w Ćmielowie, w parafii urodzenia ks. Granata, także modlono się o jego beatyfikację podczas Mszy św. oraz odsłonięto tablicę jemu poświęconą. – Epitafium ufundowane przez miejscowych duszpasterzy i parafian jest piękną komemoracją tego wielkiego kapłana i teologa. Ma ono szczególne znaczenie dla lokalnej społeczności, która wspomina jednego ze swoich wielkich synów. Mamy świadomość, że coraz mniej osób pamięta ks. Granata i właśnie ta tablica będzie przypomnieniem, że wyrósł z tej ziemi, i choćby ludzie zapomnieli, to „kamienie wołać będą” – mówił ks. Zdzisław Janiec.

Sługa Boży Ksiądz Wincenty Granat urodził się 1 kwietnia 1900 r. w Ćmielowie k. Ostrowca Świętokrzyskiego. 24 sierpnia 1924 r. w katedrze sandomierskiej przyjął święcenia kapłańskie. Wykładał przedmioty filozoficzne oraz teologię dogmatyczną w Wyższym Seminarium Duchownym w Sandomierzu. Od 1952 r. związał się z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Piastował stanowisko prodziekana Wydziału Teologii KUL oraz rektora tej uczelni. Zmarł w opinii świętości 11 grudnia 1979 r. i został pochowany na cmentarzu katedralnym. Dnia 12 czerwca 1995 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny.

2017-12-20 12:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie czekaj na Ducha, bo On już cię napełnił

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

Bożena Sztajner/Niedziela

CZYTAJ DALEJ

Wielki Post - pora na spowiedź!

[ TEMATY ]

spowiedź

#NiezbędnikWielkopostny2024

Karol Porwich/Niedziela

„Przynajmniej raz w roku spowiadać się” – przypomina nam jedno z przykazań kościelnych. Zasadniczo nie kwestionuje się potrzeby spowiedzi, czyli, jak precyzuje to Katechizm Kościoła Katolickiego – „poddania się miłosiernemu osądowi Boga” (n. 1470). W praktyce jednak różnie z tym bywa. Zdarza się, że spowiedź przysparza wielu trudności i rodzi liczne kontrowersje. Przyjrzyjmy się niektórym stereotypom myślenia o tym sakramencie. W każdy poniedziałek Wielkiego Postu zapraszamy do wielkiej modlitwy... za siebie samego. Bo jeśli Ty sam będziesz mocny mocą modlitwy, będziesz mógł dawać tę moc innym. Polecajmy siebie samych Bożemu Miłosierdziu.

Przede wszystkim nie wyobrażam sobie, by Bóg mógł ulec stanowi „zawrotu głowy”. Komu jak komu, ale Bogu na pewno „nic, co ludzkie, nie jest obce”. Przytoczona powyżej wypowiedź, dosyć znamienna zresztą i wyrażająca dość rozpowszechniony pogląd, stanowi – moim zdaniem – bardziej próbę samousprawiedliwienia się niż świadectwo własnej moralności. Przede wszystkim dziękowałbym Bogu za to, że ustrzegł mnie przed popełnieniem rzeczy ohydnej. Z troską pochyliłbym się natomiast nad tym, co mogło umknąć refleksji nad moim własnym życiem. Zakładam, że każdy człowiek jest zdolny do takiej refleksji i z pewnością prowadzi ją ze sobą samym w formie jakiegoś wewnętrznego dialogu. Stanięcie w prawdzie o swoim życiu uświadamia nam, że nie taki święty i nie taki straszny jest człowiek, jakim go malują. „Święty Jan Apostoł przypomina nam: «Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy» (1 J 1, 8). Sam Pan nauczył nas modlić się: «Przebacz nam nasze grzechy» (Łk 11, 4), łącząc wybaczanie sobie nawzajem win z przebaczeniem grzechów, jakiego udzieli nam Bóg” (KKK 1425).
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz z południa Libanu: dopóki trwamy, ta ziemia pozostaje nasza

2026-03-26 09:50

[ TEMATY ]

Liban

PAP/EPA/WAEL HAMZEH

Ciągle słychać odgłosy izraelskich czołgów i buldożerów zmierzających w kierunku domów opuszczonych przez mieszkańców południa Libanu. Tak sytuację na granicy z Izraelem opisuje maronicki kapłan Tony Elias. Przypomina, że minister finansów Bezalel Smotrich wezwał izraelską armię do ustalenia nowej granicy z Libanem na rzece Litani. „Oznaczałoby to koniec wielowiekowej obecności chrześcijańskiej na tej ziemi” - zauważa ojciec Elias.

Maronicki kapłan jest proboszczem w Rmeish, którego mieszkańcy starają się pozostać w swoich domach. Przed wojną miasteczko liczyło siedem tysięcy mieszkańców, z których większość stanowili chrześcijanie różnych wyznań. Obecnie schronili się tam również muzułmańscy szyici, których Izrael oskarża o wspieranie proirańskiego Hezbollahu i którzy musieli opuścić swe domy w wyniku systematycznych bombardowań. W miasteczku nadal przebywają żołnierze libańskiej armii, co daje ludziom względnego poczucie bezpieczeństwa. Rmeish jest praktycznie odcięte od świata, obecnie prowadzi tam jedyna otwarta droga z Tyru. Do tej pory mieszkańcom udało się przetrwać dzięki zgromadzonym zapasom. „To teren pod ciągłym ostrzałem, coraz trudniej jest dostarczać żywność i leki - mówi ojciec Elias. - Jutro jest niepewne, nie wiemy co przyniesie”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję