Reklama

Papież, który kochał Wrocław

2017-07-12 14:40

Adrianna Sierocińska
Edycja wrocławska 29/2017, str. 6-7

Archiwum Radia Rodzina

O pracy u boku św. Jana Pawła II i Benedykta XVI, Międzynarodowym Kongresie Eucharystycznym oraz sytuacji na Ukrainie z metropolitą lwowskim abp. Mieczysławem Mokrzyckim rozmawia Adrianna Sierocińska

ADRIANNA SIEROCIŃSKA: – Pod koniec maja w Warszawie zaprezentowano książkę wywiad-rzekę z Księdzem Arcybiskupem pt. „Sekretarz dwóch papieży”. Ile trwały prace nad tą publikacją i dlaczego zdecydował się Ksiądz Arcybiskup właśnie na taką formę opowieści o św. Janie Pawle II i Benedykcie XVI?

ABP MIECZYSŁAW MOKRZYCKI: – Redaktor Krzysztof Tadej długo chodził obok mnie i ze mną. Chciał, by powstała jeszcze jedna książka o Ojcu Świętym. Bardzo zależało mu na pogłębieniu wiedzy o św. Janie Pawle II. Kilka lat spotykaliśmy się, czy to w Rzymie, czy w Polsce, a także na Ukrainie. Rozmawialiśmy o codziennym życiu, o świętości Jana Pawła II. Cieszę się, że doszło do powstania książki, bo każdy ma swoich ulubionych autorów. Jedni sięgną po książkę Brygidy Grysiak, inni zajrzą do tej publikacji i każdy znajdzie w nich coś dla siebie. Myślę, że im więcej się pisze i mówi o Janie Pawle II, tym lepiej, bo jest to człowiek, który zostawił po sobie wielkie dziedzictwo i każdy, kto o nim mówi, bardziej go odkrywa i wydobywa głębię jego osobowości.

– Co znajdziemy w książce? Od jakiej strony poznamy Papieży?

– Redaktor Krzysztof Tadej zadawał mi trudne pytania, zastanawiałem się, czy mogę na nie odpowiadać i czy to nie będzie zdrada jakiejś tajemnicy, ale myślę, że Jan Paweł II był tak bardzo otwarty i szczery, że nawet takie otwarte sekrety jego codziennego życia będą jeszcze bardziej odkrywać jego osobowość. Autorowi udało się wyciągnąć jak najwięcej takich prostych rzeczy, które mówią o świętości, o człowieczeństwie Jana Pawła II, a także Benedykta XVI.

– Jan Paweł II i Benedykt XVI to dwie zupełnie różne osobowości. Czego Ksiądz Arcybiskup nauczył się od Papieży?

– Jan Paweł II był dla mnie człowiekiem wszechstronnej wiedzy, który miał szerokie spojrzenie na świat, na posługę Piotra naszych czasów. Był człowiekiem bardzo wymagającym od siebie, a także od innych. Ojciec Święty Benedykt XVI jest inny. To człowiek pracy i modlitwy, a jednocześnie serdeczności, delikatności, wrażliwości. Nauczył mnie, ale myślę, że nas wszystkich, przeżywania piękna liturgii.

– Jaka była reakcja Benedykta XVI na książkę „Sekretarz dwóch papieży”?

– Ojciec Święty, ku memu zaskoczeniu, na prośbę Krzysztofa Tadeja napisał o mnie piękne świadectwo. Być może na nie nie zasługuję, ale warto je przeczytać.

– We Wrocławiu w tym roku szczególnie wspominamy św. Jana Pawła II ze względu na 20. rocznicę Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego. Jakie wspomnienia Księdza Arcybiskupa wiążą się z tym czasem?

– Miałem to szczęście być już sekretarzem Ojca Świętego. Pamiętam i wspominam to piękne przeżycie i spotkanie wiernych z Janem Pawłem II, które przygotowała archidiecezja wrocławska i ks. kard. Henryk Gulbinowicz. Jan Paweł II był człowiekiem Eucharystii, zatopionym w Najświętszym Sakramencie, w modlitwie i zawsze każdą liturgię przeżywał bardzo głęboko.

– Co to znaczy, że Jan Paweł II był „człowiekiem Eucharystii”?

– Ojciec Święty powiedział kiedyś, że nigdy nie opuścił Najświętszej Ofiary, jako kapłan każdego dnia ją sprawował. Zawsze Mszę św. odprawiał we wspólnocie, dlatego do swojej kaplicy prywatnej zapraszał gości. Spędzał wiele czasu przed Najświętszym Sakramentem, w każdy czwartek – nie tylko pierwszy w miesiącu – odprawiał adorację. Obecność Jezusa Eucharystycznego stanowiła bardzo ważną formację duchową Jana Pawła II.

– 20. rocznica Kongresu to także okazja do wspominania tego, jak Jan Paweł II doceniał Wrocław. Mówił o przyjaźniach, jakie tu zawarł, o wykładach, jakie prowadził dla kleryków i księży. Czy Ksiądz Arcybiskup może potwierdzić tę sympatię Ojca Świętego do Wrocławia?

– Ojciec Święty w sposób szczególny kochał metropolię wrocławską, myślę, że ze względu na jej arcypasterza kard. Gulbinowicza, który często był gościem św. Jana Pawła II. Pamiętam ich spotkania, ponieważ zawsze przywoził prawdziwki do kuchni Papieża, z czego bardzo się cieszyliśmy. Ksiądz Kardynał zawsze wnosił entuzjazm, stwarzał atmosferę serdeczności i humoru, Ojciec Święty chętnie go przyjmował i słuchał. Wrocław dla Jana Pawła II był szczególnym, bliskim mu miastem ze względu na jego wielowiekową tradycję chrześcijańską i ważność tej archidiecezji, która przyjęła na swoje tereny wielu uchodźców z Kresów Wschodnich i tutaj wielkie zasługi właśnie miał kard. Gulbinowicz, który potrafił scalić tę archidiecezję, sprawić, że wszyscy poczuli się jak u siebie w domu.

– Kongres Eucharystyczny, pielgrzymki do Polski – to te momenty, w których mogliśmy przyglądać się Janowi Pawłowi II i jego świętości. Ksiądz Arcybiskup obserwował ją na co dzień. W czym się przejawiała?

– Jan Paweł II był wierny w małych rzeczach. Miał harmonogram dnia, którego dosłownie pilnował. Nigdy nie opuścił niczego ze swojego programu: żadnych modlitw, spotkań, obowiązków. Nawet podczas pielgrzymek międzynarodowych, kiedy program był bardzo napięty, zawsze musiał mieć czas na modlitwę prywatną, na brewiarz, adorację Najświętszego Sakramentu, jeśli pielgrzymka wypadała także w czwartek. Organizatorzy wiedzieli, że muszą wyznaczyć czas na jej odprawienie, bo inaczej Ojciec Święty opóźniał cały program. Podobnie było w przypadku Drogi Krzyżowej, którą odprawiał w każdy piątek, nie tylko w okresie Wielkiego Postu. Poprzez taką zwyczajność i systematyczność pogłębiał swoją wiarę i charyzmat szerokiego apostolstwa i kontaktu z każdym człowiekiem, bo ktokolwiek go zobaczył, odczuwał to spojrzenie, dotknięcie Jana Pawła II.

– Lubimy słuchać o różnych humorystycznych sytuacjach z udziałem Ojca Świętego. Czy może Ksiądz Arcybiskup podzielić się taką historią?

– Takich anegdotek związanych z Ojcem Świętym jest wiele. Myślę, że każdy, kto mógł go obserwować, zauważał różne gesty czy to w stosunku do dzieci, czy osób starszych. Wobec mnie także zdarzały się takie sytuacje, Ojciec Święty potrafił mnie dostrzec i czasem zażartować. Kiedy zostałem mianowany prałatem, Jan Paweł II uważał, że byłem bardzo młodym człowiekiem i rozbawiało go to. Kiedyś zwrócił się do mnie poważnym tonem: „Mieciu, prałacie… prała cię mama?”.

– A gdyby miał powiedzieć Ksiądz Arcybiskup o najbardziej poruszającym momencie z życia Ojca Świętego, to co by to było?

– Ojciec Święty ujmował nas swoją postawą, sposobem mówienia, reagowania, każdym gestem. Myślę też, że wszystkich nas zachwycał swoją naturalnością, zawsze był sobą, nie ukrywał żadnej słabości. Jeśli trzeba było używać laski – sięgał po nią, jeśli wózka inwalidzkiego – siadał na nim. Nawet kiedy nie mógł mówić, uczestniczył w spotkaniach, celebracjach, ukazywał się w oknie. Dla mnie wzruszającym momentem było odejście Ojca Świętego – pokazał mi, jak człowiek wiary odchodzi do Pana Boga, z jak wielkim spokojem i zaufaniem. Nie było to dla mnie tragiczne wydarzenie, ale spokojne zaśnięcie w Panu.

– Czy nadal czuje Ksiądz Arcybiskup wsparcie Ojca Świętego?

– Tak, ciągle chodzę ze św. Janem Pawłem II, rozmawiam z nim, o różne rzeczy proszę, polecam mu swoje sprawy, powierzam mu się i czuję jego obecność na co dzień w mojej posłudze.

– Przenieśmy się na Ukrainę. To, co dziś dzieje się w tym kraju, nie wzbudza już dużego zainteresowania mediów. Jak dziś wygląda sytuacja?

– Dzisiaj sytuacja nie jest łatwa, ponieważ na wschodzie Ukrainy toczy się wojna, która przenosi się także na zachód kraju. Wracają tam żołnierze, często okaleczeni fizycznie lub moralnie, wielu też traci życie. Staramy się być blisko tych ludzi, którzy potrzebują naszego duchowego czy materialnego wsparcia. Wojna powoduje także zubożenie społeczeństwa i dlatego staramy się być blisko ludzi najbardziej potrzebujących. Ostatnio otworzyliśmy dom seniora we Lwowie w Brzuchowicach, będziemy także otwierać przytułek dla bezdomnych razem z braćmi albertynami, we wrześniu pojawią się także siostry albertynki, które będą zajmować się starszymi, biednymi kobietami. Również inne zgromadzenia na terenie naszej archidiecezji opiekują się starszymi – często są to Polacy, którzy przetrwali okres komunizmu i teraz też potrzebują pomocy.

– Kościół na Ukrainie pomaga, jak może, a czy pomoc płynie także z innych krajów?

– Tak, jesteśmy szczególnie wdzięczni naszym rodakom w Polsce, także biskupom. Chcę bardzo serdecznie podziękować abp. Józefowi i różnym organizacjom, które wspierają nasze dzieła. Ale nadal prosimy o wsparcie, by o nas nie zapominać, bo sytuacja jest coraz trudniejsza. Jesteśmy wdzięczni za każdy gest dobroci i życzliwości.

Tagi:
wywiad abp Mieczysław Mokrzycki

Bp Jarecki: poszukajmy w nauczaniu kard. Wyszyńskiego wskazówek na dzisiejsze czasy

2019-11-20 22:00

Maria Czerska / Warszawa (KAI)

- Chcemy podjąć namysł nad nauczaniem kard. Wyszyńskiego, by spróbować światło tego nauczania rzucić na współczesne otaczające nas problemy – podkreśla bp Piotr Jarecki, odpowiedzialny za cykl debat „Myśląc z Wyszyńskim”, które odbywać się będą co miesiąc w Domu Arcybiskupów Warszawskich. Pierwsze spotkanie zatytułowane „Dlaczego Prymas Tysiąclecia? Co zawdzięczamy kard. Stefanowi Wyszyńskiemu?” zaplanowane jest już na 21 listopada.

ARTUR STELMASIAK

KAI: „Myśląc z Wyszyńskim” – ten zorganizowany z inicjatywy archidiecezji warszawskiej cykl spotkań to jedna z form przygotowania wiernych do beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego. Dlaczego to przygotowanie jest takie ważne?

Bp Piotr Jarecki: Bardzo ważne jest, by tematu świętości nie ograniczać do jakiś jednorazowych wydarzeń, ceremonii. Przygotowanie powinno nam pomóc w głębszym przeżyciu tej rzeczywistości w Kościele. Z inicjatywy archidiecezji organizowane są zasadniczo dwa, komplementarne wobec siebie cykle spotkań. Każdego 28 dnia miesiąca w katedrze, tam gdzie spoczywa kard. Wyszyński , będzie celebrowana Msza św. ze stosowną homilią. Zresztą te celebry odbywają się już od dłuższego czasu. Po Eucharystii odbędzie się wykład poświęcony konkretnemu tematowi z nauczania przyszłego błogosławionego. Te modlitewne spotkania będą okazją, by przyjrzeć się głębokiej duchowości kard. Wyszyńskiego, jego zanurzeniu w Bogu, zawierzeniu Chrystusowi przez Maryję.
Cykl „Myśląc z Wyszyńskim” rozpoczynamy już 21 listopada. Spotkania odbywać się będą w każdy trzeci czwartek miesiąca, od listopada do maja. Będzie to próba namysłu nad nauczaniem Prymasa Tysiąclecia ale nie w sensie tylko historycznym. Chodzi o to, by światło tego nauczania spróbować rzucić na współczesne otaczające nas problemy duchowe, moralne, kościelne, społeczne.
Warto wspomnieć, że wiele różnych środowisk organizuje szereg spotkań i konferencji poświęconych przyszłemu błogosławionemu po to, byśmy się właściwie – i doktrynalnie, i ideowo, i duchowo – przygotowali na te uroczystości a następnie na kult błogosławionego biskupa.

- Jakie zagadnienia poruszane będą podczas spotkań „Myśląc z Wyszyńskim”?

-Pierwsze spotkanie zatytułowane jest „Dlaczego Prymas Tysiąclecia? Co zawdzięczamy kard. Stefanowi Wyszyńskiemu?” Prymas Tysiąclecia – to wielki tytuł, sugeruje, że był to największy Prymas w 1000-letniej historii chrześcijaństwa w Polsce. Warto się zastanowić, co zawdzięczamy mu dziś, jakie są podstawy do nadania takiego tytułu.
Kolejne tematy „Rodzina. Wyzwania i szanse współczesnej rodziny”, „Prawda antropologiczna: mężczyzną i kobietą stworzył ich”. Męskość, kobiecość, małżeństwo i rodzina – na to też trzeba rzucić światło, choćby nawiązując do tak szeroko dyskutowanych dziś, nie zawsze w sposób właściwy, problemów związanych z gender czy LGBT.
„Czas to miłość. Społeczna krucjata miłości”- jakimi zasadami powinniśmy się w życiu kierować, by używając słów II Sob. Watykańskiego, nie zagubić człowieka, żeby w tym wszystkim, co się dokonuje w systemie politycznym i gospodarczym, w kulturze, człowiek był centrum, zasadą i celem. Człowiek się nie rozwinie, jeśli nie będzie częścią wspólnoty. Kard. Wyszyński mówi „Czas to miłość”. Niektórzy mówią: „Czas to pieniądz”… Ale nie wystarczy powiedzieć „miłość”, trzeba tę miłość właściwie rozumieć, jako zakorzenienie w Bogu Miłości.
Wreszcie wielki temat pracy - „Praca – przymus czy szansa?”. Porównując tamte realia z dzisiejszymi, bardzo wiele się zmieniło, ale istota pracy wciąż jest taka sama. O podmiotowym wymiarze pracy ludzkiej Kościół naucza od dawna. Istotny jest zewnętrzny owoc pracy ale najważniejsze jest to, co dzieje się z człowiekiem podczas procesu pracy. Ten temat, o którym wiele mówił i myślał kard. Wyszyński jest dziś niesamowicie aktualny. Chodzi o właściwe rozumienie pracy i umiejscowienie jej w całym życiu człowieka i społeczeństwa.
„W służbie dobra wspólnego. Polityka, naród, państwo” – poszukamy w myśli kard. Wyszyńskiego, czegoś, co mogłoby nas w tej kwestii ukierunkować; pewnej syntezy, która mogłaby być dla nas odpowiedzią na pytania, które pojawiają się wobec wielkiego chaosu pojęciowego w tej dziedzinie. Do listy tych pojęć być może warto by było jeszcze dodać „Kościół”. Zastanowimy się, jakie są relacje między tymi rzeczywistościami.
Ostatnie spotkanie, które przypadnie w maju, będzie nawiązaniem do obchodzonej wówczas 100. rocznicy urodzin Karola Wojtyły: „Nigdy jeden przeciw drugiemu. Kard. Karol Wojtyła i Prymas Stefan Wyszyński – komplementarność charyzmatów”. Będziemy zwracać uwagę na to, co w Kościele nazywamy jednością w wielości a co jest inspiracją Ducha św. Jego dziełem jest bogactwo i różnorodność. On też sprawia, że przy różnicach można zachować jedność. Ten fenomen pokażemy na przykładzie Jana Pawła II i kard. Wyszyńskiego, postaci niewątpliwie różnych, intelektualnie, duchowo, duszpastersko, a jednocześnie potrafiących się tymi różnicami wzajemnie wzbogacać i współpracować, również dla dobra Kościoła, Polski, społeczności międzynarodowej, nas wszystkich. My tego dziś nie potrafimy! Różnice nas dzielą. Potrzebujemy wzorców, jak różnic nie przekształcać w walkę, jak się różnić w jedności.
Odnosząc nauczanie kard. Wyszyńskiego do współczesności, nie bójmy się też powiedzieć, jakie elementy tego nauczania być może się zdezaktualizowały. Być może do pewnych tematów dziś inaczej powinniśmy podejść, używać innych terminów, ponieważ żyjemy w bardzo dynamicznej cywilizacji, która ustawicznie się zmienia, obserwujemy przyspieszenie historii. Temu też warto się przyjrzeć.

- Beatyfikacja ma służyć tym, którzy żyją. W jakim sensie kard. Wyszyński, człowiek, który żył w innej epoce, pełnił funkcje dla większości niedostępne, ma być wzorem dla nas?

- Nie warto jest łączyć świętości tylko z konkretną epoka, czy funkcją w Kościele. Świętość to podstawowe powołanie każdego ochrzczonego. Ale my dziś potrzebujemy na nowo sobie uświadomić, o co w tym chodzi. Lubię mówić, że świętość to jest nade wszystko dzieło Boga w człowieku. Świętość przypomina nam, że człowiek sam sobie nie wystarcza. Świętość wskazuje na relację – relację człowieka do Boga. Relacja do drugiego człowieka jest tylko konsekwencją tej pierwszej relacji.
Człowieka, który liczy na własne siły nie stać na świętość. Nie stać go na to, dopóki się nie otworzy na Kogoś, kto go wyprzedza, jest o wiele mądrzejszy, mocniejszy, potrafi bardziej miłować. Niezależnie od naszego miejsca w Kościele – czy to świecki, czy zakonnik, czy biskup – wszystkich nas jednoczy chrzest święty, który jest wezwaniem i uzdolnieniem do nawiązywania głębszej relacji z Bogiem.
Czego nas uczy kard. Wyszyński? - Przeżywania swojej ludzkiej słabości, grzeszności i oddawania jej mocy uświęcającego Boga. Uczy nas bezgranicznego zawierzenia Bogu, odkrywania Jego woli i posłuszeństwa jej.
Na świętość też można patrzeć, jako na kontynuację dzieła wcielenia. Trzeba to oczywiście dobrze rozumieć. Bóg stał się człowiekiem w konkretnym człowieku, w Jezusie., który jest Chrystusem – prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. W nim raz na zawsze zbawił świat. Ale to zbawienie trwa - trwa także w człowieku i przez człowieka. Święty to jest ktoś, kto jest zjednoczony z jedynym Zbawicielem, Jezusem Chrystusem. Gdy zaczyna się z Nim utożsamiać, przez niego Jezus Chrystus zaczyna działać. W ten sposób ludzie, zjednoczeni z Bogiem pomagają Bogu kontynuować dzieło zbawienia. To dokonuje się przede wszystkim poprzez świętych. Dokonywało i dokonuje się – jak wierzymy – przez błogosławionego kard. Wyszyńskiego.
Wezwany jest do tego każdy chrześcijanin ale my mamy z tym wielkie problemy. Święci potrafią współpracować z łaską, która została im dana. Dlatego odkrywają swoją misję życiową jak najlepiej rozumianą. Życie przeżywane w kategorii misji w oderwaniu od Boga prowadzi do wielkich nieszczęść. Natomiast misja życiowa w łączności z Panem Bogiem – to pomoc w zbawianiu świata i źródło życia szczęśliwego.

- Świętość, o której Ksiądz Biskup mówi dokonuje się głęboko w sercu każdego człowieka. Kościół naucza jednak, ze mamy naśladować świętych. W jaki sposób naśladować kard. Wyszyńskiego?

- Pierwsza sprawa to odkrycie swojego życiowego powołania. Kard. Wyszyński tak właśnie musiał podchodzić do swojego życia. Dla nas to jest trudne. Podejrzewam, że niewielu z nas tak do tego podchodzi, pyta się, jaki jest zamysł Boga względem mojej osoby. Kard. Wyszyński uczy nas takiego podejścia. Nie oszczędzał się, gdyż miał poczucie misji, którą otrzymał od Boga.
Warto podkreślić jego wielką miłość i nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny. On nie podchodził do Maryi historycznie. Wierzył, że jest obecna, prowadzi do Chrystusa i z Nim jednoczy. Jest Matką wiary, jest Matką Kościoła.
Kard. Wyszyński właściwie rozumiał Kościół – z jego blaskami i cieniami. Wierzył, że w Kościele jest Chrystus, który go nie opuści, mimo ludzkich słabości. Powiedział „Całe moje życie było jednym Wielkim Piątkiem”, ale nie załamał się w obliczu trudności, nawet w więzieniu. Swą ponadludzką zdawałoby się siłę, czerpał odpowiadając na wezwanie Boga. Nie był pesymistą, wierzył że miłość nadprzyrodzona, płynąca z Ofiary Chrystusa - jest zwycięska.
Ważna wskazówka na dzisiejsze czasy to również – nie ulegać atomizacji, indywidualizmowi, osadzać życie we wspólnocie i przeżywać jego relacyjny wymiar. Dziś obserwujemy dwie tendencje. Jedną jest indywidualizm, ucieczka do „własnej izdebki”, drugą – rozpłyniecie się w globalizmie. Kard. Wyszyński zwracał uwagę na znaczenie wspólnoty, jaką jest naród, kulturowa zbiorowość, idąca przez dzieje, przekazująca z pokolenia na pokolenie zasady, tradycje, wiarę i inne wartości. Z czwartego przykazania Bożego wyprowadzał miłość do Ojczyzny, głosił tę miłość i do niej wychowywał.
Prymas Wyszyński miał wielki szacunek dla drugiego człowieka, umiał przebaczać. Świadkowie mówią, że każdemu wybaczył i to nie tylko słownie. Modlił się za Bieruta. My mamy z tym problem. Modlimy się codziennie „i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom…” ale tak naprawdę, zwłaszcza, jak ktoś kilka razy nadepnie na odcisk – to jest bardzo trudne… Tego możemy się uczyć od kard. Wyszyńskiego.
Ale przede wszystkim – jak powiedziałem – uczył nas bezgranicznego zawierzenia Bogu, Jego Mocy Miłości oraz oddawania wszystkich swoich problemów, słabości, grzechów przekształcającej potędze Miłości Chrystusowej Ofiary Krzyża.

- Jak wyglądać będą spotkania z cyklu „Myśląc z Wyszyńskim”?

- Spotkania odbywać się będą raz na miesiąc. Przygotowywane będą przez poszczególne środowiska – UKSW, Papieski Wydział Teologiczny, Instytut Prymasowski, Centrum Myśli Jan Pawła II oraz Muzeum Jana Pawła II i Kard. Wyszyńskiego. Za każdym razem przewidziany jest udział 3 prelegentów, którzy wymienią się opiniami, by potem odpowiadać na pytania uczestników. Do udziału zaproszeni są wszyscy, a zwłaszcza środowiska uniwersyteckie i laikat katolicki. Debaty śledzić będzie można on-line na stronie archidiecezji warszawskiej.
rozmawiała Maria Czerska

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki: forma pogrzebu oczyszczeniem Kościoła poznańskiego

2019-11-18 11:36

msz / Poznań (KAI)

Jestem przekonany, że sytuacja w której znaleźliśmy się dzisiaj posłuży do oczyszczenia Kościoła poznańskiego – powiedział po pogrzebie abp. Juliusza Paetza abp Stanisław Gądecki.

episkopat.pl
Abp Stanisław Gądecki

Publikujemy tekst oświadczenia, jakie metropolita poznański wypowiedział podczas dzisiejszego briefingu w Poznaniu:

„W związku ze śmiercią ks. abp. Juliusza Paetza pragnę podkreślić kilka faktów z przeszłości i – za pośrednictwem środków społecznego przekazu – zwrócić się do wszystkich z krótkim przesłaniem: 2001 – komisja kierowana przez abp. Antoniego Stankiewicza dla zbadania wiarygodności oskarżeń przekazała swoje wnioski Stolicy Apostolskiej, 2002 – św. Jan Paweł II przyjął dymisję abp. Juliusza Paetza, 2002 – kard. Giovanni Battista Re zalecił, aby abp senior nie przewodniczył publicznym czynnościom liturgicznym, 2002 – św. Jan Paweł II potwierdził tę decyzję, 2013 – kard. Tarcisio Bertone zachęcił abp. seniora do życia w odosobnieniu, do przemyśleń i modlitwy, wezwanie to zostało powtórzone przez nuncjusza Celestino Migliore w 2016 r.

Dzisiaj rano miała miejsce Msza św. pogrzebowa w katedrze poznańskiej, miejscem pochówku abp. seniora będzie cmentarz parafialny rodziny zmarłego na poznańskiej Starołęce.

W trosce o jedność Kościoła proszę wszystkich wiernych o to, aby strzegli samych siebie i byli bez grzechu.

Jestem przekonany, że sytuacja w której znaleźliśmy się dzisiaj posłuży do oczyszczenia Kościoła poznańskiego”.

Przeczytaj także: Abp Paetz nie został pochowany w katedrze
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Portugalia: ponad 1,4 tys. chorych uczestniczy co roku w rekolekcjach w Fatimie

2019-11-20 22:04

mz (VDF) / Fatima (KAI)

Ponad 1400 chorych uczestniczy w ciągu roku w rekolekcjach odbywających się na terenie sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie. Według Diogo Alvesa z biura prasowego sanktuarium, największym w ciągu roku wydarzeniem, pozwalającym osobom cierpiącym wziąć udział w pogłębianiu życia religijnego w tym miejscu, są tzw. Rekolekcje Chorych, odbywające się tam pod koniec września. W tym roku przeprowadzono je po raz 15.

Ks. Krzysztof Hawro
Przed Bazyliką w Fatimie

Ostatnie, jak dotychczas, takie spotkanie dla chorych odbyło się w Fatimie w dniach 7-8 listopada z udziałem kilkuset osób z różnych diecezji Portugalii. Z kolei w lipcu i sierpniu w sanktuarium spędziło bezpłatnie tygodniowe turnusy ponad 100 młodych niepełnosprawnych z rodzicami. Dotarli oni do Fatimy z różnych regionów kraju, a w organizację tych wydarzeń i w opiekę nad niepełnosprawnymi zaangażowało się ponad 100 wolontariuszy.

Władze portugalskiego sanktuarium pierwsze grupy niepełnosprawnych przyjęły na urlop wakacyjny w 2006 r. Z czasem realizowany w Fatimie projekt powiększył się zarówno o uczestników, jak i o wolontariuszy. Uczestnicy tych wydarzeń mają okazję m.in. aktywności sportowej, kulturalnej i udziału w rekolekcjach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem