W kwietniu minęła kolejna rocznica zbrodni katyńskiej. Z tej okazji odbyły się uroczystości poświęcone pamięci ofiar mordu dokonanego przez oprawców z NKWD. Głównym punktem obchodów była Msza św. w bazylice Narodzenia Najświętszej Maryi Panny sprawowana pod przewodnictwem ks. ppłk. prał. dr. Witolda Macha, proboszcza parafii pw. św. Kazimierza w Chełmie. Uczestników powitał proboszcz parafii mariackiej ks. Andrzej Sternik. – Jesteśmy tutaj, by oddać hołd naszym braciom i siostrom, którzy oddali życie za ojczyznę, oraz by prosić, aby przez znak męczeństwa otrzymali niebo – mówił. W homilii ks. Witold Mach przypomniał okoliczności katyńskiej zbrodni, zacieranie śladów przez stronę rosyjską, a także wspomnienia osób, które straciły najbliższych. Nawiązał także do katastrofy w Smoleńsku, gdzie w 2010 r. zginęła elita polskiego narodu z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Po Liturgii delegacje służb mundurowych, kombatantów, szkół, instytucji i zakładów pracy złożyły wieńce w mauzoleum w dzwonnicy.
W Katyniu zginął służący w Chełmie kpt. Stanisław Marszałek. Z sowieckim najeźdźcą walczył już w 1920 r. Później został skierowany do Chełma, gdzie służył w 2. Pułku Artylerii Ciężkiej. We wrześniu 1939 r. otrzymał rozkaz wymarszu wraz z jednostką za rzekę Bug w celu zajęcia pozycji obronnej. We Włodzimierzu Wołyńskim jego pułk rozbiły sowieckie czołgi. Wraz z żołnierzami dostał się do niewoli, a niedługo potem zginął w Katyniu. – Mój ojciec był zdyscyplinowany i lubiany wśród żołnierzy. Kochał wojsko; karierę zaczynał jeszcze przed I wojną w armii austriackiej. Zawsze był gorącym patriotą, honorowym w postępowaniu. Swoje życie budował na fundamentach wiary – tak po latach wspominała swojego ojca Elżbieta Kautsch.
W Katyniu zginął ks. mjr Stanisław Kontek, syn ziemi chełmskiej, wspaniały kapłan i patriota. Pochodził z Nieledwi (parafia Trzeszczany). Niepodległość witał w Chełmie jako uczeń studium nauczycielskiego. Mając zaledwie 15 lat, na apel Józefa Piłsudskiego, zgłosił się jako ochotnik do grupy dywersyjno-partyzanckiej, która walczyła na tyłach komunistycznego wroga. Jako piechur i kawalerzysta przeszedł bitewnym szlakiem aż pod Kijów, gdzie trafił do niewoli. Cudem powrócił w okolice Chełma, gdzie rodzice prowadzili gospodarstwo rolne. Niedługo później wstąpił do seminarium duchownego w Lublinie. Odznaczał się niezwykłym talentem humanistycznym; studiował filozofię i historię oraz biegle władał kilkoma językami obcymi. Był gorliwym i przykładnym kapłanem, jednak głęboko w duszy pozostał żołnierzem. W 1933 r. za zgodą bp. Fulmana wstąpił do armii i otrzymał przydział do garnizonu przemyskiego. Podczas mobilizacji w sierpniu 1939 r. powiedział do rodziców: „Jeśli po kilku dniach nie wrócę, to znaczy, że jest bardzo źle”. Wojenna droga zaprowadziła go do Włodzimierza Wołyńskiego, gdzie w pierwszych dniach października został pojmany przez Sowietów. Polacy zamieszkujący pobliską wieś widzieli, jak po walkach chodził wśród umierających żołnierzy i udzielał im rozgrzeszenia. Wraz z innymi oficerami został przewieziony do Szepietówki, skąd pochodzi jego przedostatni list do rodziców. Ostatni, w formie grypsu, został wysłany ze Starobielska, gdzie przebywał do marca 1940 r. Jego nazwisko znajduje się na liście wywózkowej jeńców obozu w Kozielsku z datą 9 kwietnia 1940 r.
Od lewej u góry: Stefan Hajduk i Stanisław Włoga – zbiory Małgorzaty Kołodziej
Obchodzony 13 kwietnia Światowy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej niesie ze sobą moralny nakaz podtrzymywania pamięci o ludobójstwie dokonanym przez Rosjan na kwiecie polskiej inteligencji. 3 kwietnia br. minęła 79. rocznica zbrodni katyńskiej. Wśród zamordowanej elity byli także mieszkańcy powiatu sokołowskiego. Na mocy decyzji z 5 marca 1940 r. głównie od strzału w tył głowy wykonanym przez NKWD-owską maszynę zginęło 21 857 przedstawicieli polskiej inteligencji. Byli wśród nich m.in. polscy oficerowie, policjanci, inni funkcjonariusze mundurowi, duchowni różnych wyznań, profesorowie, nauczyciele, inżynierowie, lekarze, prawnicy. Większość zwłok miała ręce skrępowane sznurem, żeby ofiary nie mogły stawiać oporu oprawcom podczas egzekucji. Zginęli tylko dlatego, że nosili polskie mundury i należeli do polskiej elity intelektualnej. Przez lata próbowano wymazać prawdę o zamachu na kwiecie polskiego narodu. Katyń, Charków, Twer są polskim symbolem pamięci i niemego krzyku dzieci ziemi sokołowskiej. Tragedia smoleńska polskiej delegacji chcącej uczcić ofiary zbrodni katyńskiej była impulsem do upamiętnienia zamordowanych z powiatu sokołowskiego. 15 czerwca 2010 r. posadzono Dęby Katyńskie na placu parafii konkatedralnej w Sokołowie Podlaskim. Każde drzewo upamiętnia jedną zamordowaną osobę. Swoiste pomniki pamięci, jak również żywe relacje osób spokrewnionych z zamordowanymi są głośnym echem prawdy i pamięci. Oto sylwetki kilku z nich i wspomnienia rodziny zamordowanych na nieludzkiej ziemi.
Stefan Hajduk – porucznik, syn Stanisława i Antoniny z Włogów, ur. 24 grudnia 1908 r. w Skwierczynie-Wsi, powiat Sokołów Podlaski. Uczeń Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Hetmana Żółkiewskiego, następnie Gimnazjum im. Bolesława Prusa w Siedlcach. W okresie nauki szkolnej, jak i później, wykazywał wybitne zdolności w dziedzinie malarstwa. Do dziś jego prace znajdują się w zbiorach rodzinnych. Absolwent Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Warszawskiej i Szkoły Podchorążych Inżynierii. Pełnił służbę w 6. batalionie saperów, a w 1939 r. dowodził 2. kompanią 46. batalionu saperów. Awansowany na stopień porucznika ze starszeństwem od 1 stycznia 1939 r.
Mama Świętego Karola Acutisa z Papieżem Leonem XIV
Życie jest cenne i nie wolno go zmarnować – mówi Antonia Salzano, matka św. Karola Acutisa. 12 października, w liturgiczne wspomnienie młodego świętego i 20. rocznicę jego śmierci, przypomina przesłanie syna skierowane do ludzi w każdym wieku: Bóg czeka na każdego człowieka, a życie warto przeżywać z myślą o wieczności.
Podziel się cytatem
– podkreśla Antonia Salzano. Jak mówi, jej syn rozumiał, że życie ma wartość, której nie wolno roztrwonić.
Szczecin os. Kasztanowe – koronowana figura Pani Fatimskiej
Żyjemy w wyjątkowo niespokojnych czasach. Główne mocarstwa, posiadające w swoich zasobach broń nuklearną, walczą o wpływy i prowadzą działania imperialne. Na naszym globie trwa obecnie 56 konfliktów zbrojnych, najwięcej od zakończenia drugiej wojny światowej. Jednocześnie toczy się walka o duszę człowieka, podsycana zgubnymi ideologiami. Wydaje się, jakby świat tracił duchową moc.
W tym niepewnym momencie dziejowym, trzeba by sięgnąć do treści tajemnic fatimskich, stanowiących przestrogę dla świata pogrążonego w wielkich błędach na początku XX wieku, ale jakże aktualnych również dzisiaj. Gdy ponad sto lat temu Maryja objawiała się trojgu portugalskim pastuszkom, Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji, trwała pierwsza wojna światowa, nazwana przez papieża Benedykta XV samobójstwem Europy. Właśnie wtedy Ojciec Święty dodał do Litanii Loretańskiej wezwanie: „Królowo Pokoju, módl się za nami”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.