Reklama

Popychacze ku śmierci

Niedziela Ogólnopolska 10/2017, str. 45

Graziako

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czy można ludzi bić, gwałcić i deptać? Na pewno nie! A czy można zabierać im w majestacie prawa, przy ogólnym przyzwoleniu, zdrowie, a nawet życie, sens ludzkiego istnienia? Tak, praktycznie niestety można. Można niszczyć tysiące istnień dla zapewnienia majątków garstce.

Wóda, wódka, a na początku wódeczka. Jest już dostępna non stop i wszędzie. Pół litra, „małpeczki”, a teraz to już nawet na kieliszki po 4-2 zł. I jeszcze dopalacze. Popychacze ku śmierci. Bezradne państwo płacze nad rozlanym mlekiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Mówią, ostrzegają mądrzy ludzie, ale nikt ich nie słucha. Klęska w rozharatanej rodzinie. „Róbta co chceta” w szkole, szyderstwo z nauki religii podsycane medialnie. To są oczywiste praprzyczyny zła. Początek spirali, którą potem trudno zahamować. Nieprawdą jest, że to się dziedziczy. To się nabywa krok po kroku. Telewizje zarabiają krocie na bez przerwy przepływających alkoholowych reklamach. Owszem, nie ma wódki, ale jest piwo. Rzeka piwa. I jeszcze za te pieniądze opłaca się sportowe igrzyska. Zatruty sport. Wylewa się potem na ulice.

Przyswojenie dobrego wzoru wymaga długotrwałego, upartego trudu. Chamstwa, zdziczenia można się nauczyć szybko. Dlaczego państwo, które ma określone obowiązki konstytucyjne wobec swoich obywateli, toleruje potoki narkotyków i rzekę wódy płynącą przez Polskę? Owszem, płaci potem dużo za próby leczenia i wyciągania z rynsztoka.

Reklama

Mądre słowo pada w niedzielę. Dociera do tych, dla których jest to pierwszy, a nie ostatni dzień tygodnia. Tych ludzi właściwie nie trzeba przekonywać. Głusi na ostrzeżenia pozostają poza murami świątyń. Ale nawet gdy kościoły są pełne, wielu z tych, którzy tam przychodzą, nie pamięta, co usłyszeli.

Pijackie nawyki, pijackie słownictwo, zachlane celebry, bełkot i odór. Wredna wóda, gdy owładnie, już nie pozwoli normalnie żyć. Zakazi, opęta.

Za wschodnią granicą jest kraj wódą płynący. Mówią tam, że taki u nich obyczaj. Zabrano im już prawie wszystko, więc gdyby jeszcze wódkę – nic już by nie mieli. Na południu od nas wydajność pracy ludzi obniża chmiel uprawiany masowo. To zielsko pnie się wysoko na zielonych łodygach. To też będzie potem alkohol. Łagodniejszy, ale systematycznie niszczący rozum i wolną wolę. Na Zachodzie pozostał już tylko mit czystości i bezpieczeństwa. Dobrobyt przelał się jak zbyt napełniona wanna. Dobrobyt bezideowy. Teraz doszło do tego jeszcze „herzlich willkommen” – czyli kara za zbrodnie dokonane przez ojców i dziadów.

Reklama

Między tymi społecznościami mieszka społeczeństwo nasze. Dlaczego wędrujemy najgorszymi śladami? Przecież wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, by tak nie było. Ta odpowiedzialność musi być rozłożona proporcjonalnie do możliwości ludzi, do ich obowiązków. Niech państwo zabierze się za cynicznych dorabiaczy bez sumienia. Za tych, którzy sami nie powściągną zachłanności płynącej z alkoholowego biznesu. A są to ogromne zyski. Ci, co domowo pędzą bimber, dobrze o tym wiedzą. Łatwo wyliczyć, jak wielkie są to pieniądze, gdy pędzenie alkoholu podejmowane jest na skalę przemysłową. „Biznesmena” nie interesuje fakt, że powoduje niepowetowane straty, żywe rany. Leczenie kosztuje miliony złotych. Ale to już pokrywa państwo. Często zresztą to syzyfowa praca. Gdyby zechciano rzetelnie policzyć, zestawić zyski ze sprzedaży alkoholu i koszty, jakie potem trzeba za to ponieść – bilans byłby przerażający. Nikt tego nie robi. Nie mamy oficjalnych, alarmujących danych, ile daje wóda, a ile płacimy zdrowiem i życiem. Zresztą taka buchalteria to jeszcze zbyt mało, ponieważ na pewno bardzo trudno jest wycenić ludzkie zdrowie i życie.

Przelewające się przez powodziowe wały wiosenne masy rzecznych wód topią dorobek pracy mieszkańców. Rzeka wódy, która bez przerwy przepływa przez żywe organizmy, jest jeszcze bardziej rwąca, trująca i niosąca zniszczenie. Ta wredna ciecz, która upadla ludzi i skraca im życie, szczególnie szybko niszczy młode organizmy. Potem mówi się o nich – brudnych i snujących się bez celu: menele. Ludzie uciekają z autobusu, gdy taki wsiądzie, odwracają wzrok. Lepiej nie widzieć, nie myśleć o tym, że to przecież brat, współobywatel. Alkoholu jest coraz więcej w przeróżnej postaci, a gdy ta używka nie wystarcza, już tylko krok do dopalaczy, narkotyków.

Gdy pali się dom, do pożaru rwie na syrenie straż pożarna. Wóda pali dosłownie i spala całkiem konkretnie i widocznie. Każdy zna przykłady ze swojego otoczenia zdrowych, często nawet wybitnych ludzi, których zniszczył alkohol. Czasem długo ukrywają swój stan klęski, ale w końcu przegrywają wszystko. Oni i ich otoczenie. Dotyczy to również osób lubianych i popularnych. Gdy dostrzegamy te przykłady, przeżywamy szok. Ale tylko tyle. Być może należałoby maksymalnie nagłaśniać strach rodzin i nędzę egzystencji właśnie tych podziwianych, a ukrywających się przed ujawnieniem niszczącej ich choroby.

Wódko, daj żyć! Ale ona właśnie nie daje. Nie spłynie wiosną do morza. To rak, gangrena, parszywa zaraza. Ci, którzy robią na tym interes, niech pomyślą, kim są, kim naprawdę są! Oni jednak tego nie zrobią. Za nich musi to zrobić państwo. Polska to nie karczma na rozstajnych drogach. To Ojczyzna. Obowiązki wobec niej są wielkie. Obowiązki wszystkich.

* * *

Stefan Truszczyński
Dziennikarz, reporter, publicysta, dokumentalista filmowy, wieloletni korespondent wojenny, działa w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich

2017-03-01 09:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Szal apeluje o modlitwę w intencji ofiar ataku nożownika w Jarosławiu

2026-09-24 14:00

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Radio Fara

- Chciałbym serdecznie poprosić o modlitwę w intencji zmarłego kapłana, a także w intencji tych, którzy zostali poszkodowani wskutek tego ataku - podkreśla abp Adam Szal, odnosząc się do ataku, jaki miał miejsce w czwartek w Jarosławiu.

Metropolita przemyski z niepokojem przyjął informację o ataku nożownika, do którego doszło w Jarosławskim Opactwie, w którym mieści się Ośrodek Kultury i Formacji Chrześcijańskiej. - Wydarzyła się tragedia. Tragedia, która jest związana z przelaniem krwi, z niezrozumiałymi postawami ludzi - zaznacza hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Harmęże: zmarł wyświęcony przez bp. Karola Wojtyłę o. Florian Szczęch

2026-09-24 07:48

[ TEMATY ]

śmierć

diecezja.bielsko.pl

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv, franciszkanin przez lata związany z Harmężami, znawca życia i działalności św. Maksymiliana Kolbego, zmarł 22 września w wieku 90 lat. Święcenia kapłańskie przyjął w 1960 r. z rąk bp. Karola Wojtyły. W Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych przeżył 74 lata, a kapłanem był przez ponad 66 lat. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 25 września w Harmężach.

Franciszek Szczęch urodził się 26 października 1935 r. w Lubeni koło Rzeszowa jako najstarsze z czworga dzieci Józefy i Józefa Szczęchów. Po ukończeniu szkoły podstawowej w 1949 r. wstąpił do Małego Seminarium Ojców Franciszkanów, kontynuując naukę w Niepokalanowie i Krakowie.
CZYTAJ DALEJ

Prymas po ataku w Jarosławiu: niech to bolesne doświadczenie nie będzie zarzewiem nienawiści

2026-09-25 07:18

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Episkopat Flickr

Abp Wojciech Polak

Abp Wojciech Polak

Niech to bolesne doświadczenie nie będzie zarzewiem nienawiści - zaapelował po czwartkowym ataku nożownika w klasztorze w Jarosławiu prymas Polski abp Wojciech Polak. Moją myślą i modlitwą obejmuję również wszystkich poszkodowanych, którzy walczą o życie w szpitalu - napisał duchowny.

W czwartek przed południem na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ul. Benedyktyńskiej (woj. podkarpackie) 31-letni obywatel Ukrainy ranił nożem czerech mężczyzn i kobietę. Poszkodowani trafili do szpitala. Jedna z ranionych osób zmarła. Według relacji świadków do ataku doszło przed Mszą świętą.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję