„Iluż wolontariuszy poprzez odważne zaangażowanie się na rzecz bliźnich dochodzi do odkrycia wiary! Chrystus, który zachęca, aby służyć Mu w ubogich, przemawia do serca tego, kto staje się ich sługą. Pozwala doświadczyć radości miłości bezinteresownej, miłości, która jest źródłem prawdziwego szczęścia” – to przesłanie św. Jana Pawła II realizują na co dzień wolontariusze z ponad 65 Szkolnych Kół Caritas na terenie naszej diecezji
W Biurze Rejonowym Caritas w Biłgoraju 9 lutego odbyło się spotkanie opiekunów Szkolnych Kół Caritas rejonu biłgorajskiego, których na ziemi biłgorajskiej znajduje się obecnie jedenaście, zaś wspólny cel niesienia pomocy łączy w nich ponad tysiąc młodych wolontariuszy. Rola opiekuna polega przede wszystkim na inspirowaniu działalności charytatywnej, czuwaniu nad realizacją programu wychowawczego Koła, zapewnieniu bezpieczeństwa jego członkom podczas akcji i spotkań oraz reprezentowaniu go wobec władz szkoły i Caritas diecezjalnej.
Cele spotkania
Koordynator Szkolnych Kół Caritas w rejonie biłgorajskim, Mirosław Kita wyjaśnił, na czym polega działalność opiekuna. – Chodzi nam przede wszystkim o to, aby uwrażliwić młodego człowieka na potrzeby innych. Organizujemy dlatego różne akcje, które mają na celu wychowanie i doraźną pomoc, a im więcej nas jest, tym więcej dobra jesteśmy w stanie zrobić i przekazać je dalej. To spotkanie jest niezbędne, aby poinformować opiekunów o najbliższych akcjach, zwrócić uwagę na różne, ważne rzeczy, a ponadto musimy mieć kontakt z tymi opiekunami, podzielić się również naszymi uwagami. To także formacja, zwrócenie uwagi na stronę duchową i podpowiedzi do dalszego działania, ponieważ uczymy się od siebie nawzajem – wskazał.
Z kolei koordynator diecezjalny SKC Aneta Tryniecka podkreślała, jak wiele dobrego robią wolontariusze w naszej diecezji. – Praca wolontariuszy głównie polega na pomaganiu, na dawaniu z siebie tego, co najpiękniejsze – daru z serca drugiemu człowiekowi. I jest to masa różnych akcji – zarówno diecezjalnych, jak i ogólnopolskich podyktowanych przez Caritas Polska. Dzieci się udzielają, działają, tworzą nowe dzieła charytatywne z własnej inicjatywy. Pragnę im przekazać moje wielkie podziękowanie i ukłon w ich stronę, że chcą pomagać, że mają wrażliwość serca na potrzeby drugiego człowieka – powiedziała Aneta Tryniecka.
Nieść pomoc innym
Wśród uczestników spotkania obecny był również dyrektor Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej, ks. Adam Sobczak, który wyjaśniał, czym jest „pomaganie” i co znaczy „pomagać” w Caritas. – Pierwsze skojarzenie to pomagać drugiemu człowiekowi i mieć otwarte serce. Po drugie to radość, że jest wolontariat, bo dzięki temu, iż spotkałem tak wielu młodych ludzi, którzy są w wolontariacie, zobaczyłem, co to jest tak naprawdę pomaganie, normalne, zwykłe, ludzkie, jeden człowiek drugiemu. A jak jest grupa osób, to jest dużo łatwiej nieść tę pomoc. I patrzę na tych młodych ludzi, których nie zapraszałem, za którymi nie chodziłem, a którzy chcą być w Szkolnych Kołach Caritas, którzy angażują się w różnego rodzaju akcje, jest gdzieś głęboko w ich sercach takie pragnienie niesienia pomocy. Pan Bóg nam to dał, że w tym jesteśmy do Niego podobni. Dla mnie jest to wrażliwość i wspólnota, tak jak Caritas stwarza nam okazję, aby tę wrażliwość zmaterializować. W pojedynkę możemy się bać i krępować, ale razem już jest łatwiej – zauważa Dyrektor diecezjalnej Caritas.
Podczas spotkania opiekunowie mieli okazję się bliżej poznać, a także zaprezentować działalność swojego Koła na terenie szkoły czy społeczności lokalnej. Jedną z opiekunek Szkolnego Koła Caritas w Rakówce (parafia Księżpol) jest Jadwiga Paluch, która podkreślała, jak bardzo działalność w tym Kole jest ważna dla młodych ludzi z jej miejscowości. – Dzieci nabierają charakteru w pozytywnym tego słowa znaczeniu, zaczynają rozumieć, na czym polega życie, nie tylko to, co mają w swoim domu, ale również to, że w ich okolicy żyją inni ludzie, u których w rodzinach jest inaczej, ciężej, biedniej i trzeba im nieść pomoc, gdyż ona się nie bierze znikąd, trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i wyjść do potrzebujących. Dzieci się tej empatii i altruizmu bardzo chętnie uczą, przychodzą, bo chcą pomagać – powiedziała.
Na spotkaniu opiekunów zostały omówione sprawy bieżące i zaplanowane działania na najbliższe tygodnie, przede wszystkim omówiono zasady przeprowadzenia akcji „Jałmużna wielkopostna – skarbonka miłosierdzia”, wielkanocnej akcji „Tak, pomagam!” oraz szczegóły różnorodnych kiermaszy wielkanocnych.
Caritas Polska w odpowiedzi na apel papieża Franciszka oraz włoskiej Caritas prowadzi zbiórkę środków dla osób poszkodowanych w trzęsieniu ziemi, które miało miejsce w środkowych Włoszech.
Jak poinformował rzecznik prasowy polskiej Caritas Paweł Kęska, wsparcie można przekazać poprzez SMS z hasłem POMAGAM numer 72052 (koszt 2,46 z VAT) oraz poprzez wpłaty na konto Caritas Polska PL 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem WŁOCHY.
Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu,
kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole,
gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych
dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie
to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam
pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie
kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam
się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać.
Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat.
Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach
nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej?
I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki.
Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością,
a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do
tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego
widza.
Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia
Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie
zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat
została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego
synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie
swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie
dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty.
Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych
posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie
zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego
woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie
mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia
Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego
Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci
i młodzieży.
Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić
swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych
odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze,
to nauki Matki
Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w
formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można
w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej
Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny
Darowskiej2.
Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede
wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła
całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele
jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie,
jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą,
szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa,
jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z
myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie,
praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna.
Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska.
Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego
cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają
drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania,
uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich
wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie.
I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako
wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców
zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy
wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników,
często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili.
Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności
za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła
sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała
do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to
właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy
młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również
wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny.
Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto
zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste -
wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam
tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają
w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu
wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu.
Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką.
Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy
muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami
wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać
swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone
tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane
nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze
wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: "
Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności
- nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać
sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości,
pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie
zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości
zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam
nadzieję, że będę w stanie im sprostać.
1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć
m.in. w następujących publikacjach:
- Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina
Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996
- Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania,
pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996
- S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów
1997
2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki
Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa
Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
Litery na drzwiach, zapach kadzidła i barwne orszaki, przechodzące ulicami miast i wiosek – tak w wielu miejscach w Polsce wygląda 6 stycznia. O znaczeniu kredy, kadzidła i napisu C+M+B w kontekście uroczystości Objawienia Pańskiego opowiada ks. dr Stanisław Szczepaniec, przewodniczący Archidiecezjalnej Komisji ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego i konsultor Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.
Choć dziś najczęściej mówimy „Trzech Króli”, pierwotnie 6 stycznia Kościół wspominał trzy wydarzenia: pokłon Mędrców, chrzest Jezusa w Jordanie oraz cud w Kanie Galilejskiej. Wszystkie wskazywały na Jezusa jako na obiecanego Mesjasza.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.