Reklama

Niedziela Legnicka

Ważny gest miłosierdzia

Parafia pw. Matki Bożej Bolesnej w Chróstniku systematycznie od kilku lat organizuje charytatywną pomoc dla podopiecznych Domu dla Samotnych Matek z Dziećmi Monar-Markot w Pobiednej w Górach Izerskich. W Roku Miłosierdzia chcemy się zbliżyć do ludzi, których los pozostawił na peryferiach dzisiejszego świata. Z kierownikiem ośrodka Jolantą Fijałkowską rozmawia Bartłomiej Czubak

Niedziela legnicka 22/2016, str. 7

[ TEMATY ]

dom samotnej matki

Bartłomiej Czubak

Kierownik ośrodka Jolanta Fijałkowska

Kierownik ośrodka Jolanta Fijałkowska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

BARTŁOMIEJ CZUBAK: – Proszę bliżej przedstawić Dom dla Samotnych Matek z Dziećmi w Pobiednej.

JOLANTA FIJAŁKOWSKA: – Dom został powołany 17 stycznia 2003 r. przez Stowarzyszenie Monar i pod patronatem Monaru. Jako jeden z dziesięciu w całej Polsce jest placówką, która świadczy pomoc matkom z dziećmi. Do domu w Pobiednej mogą być kierowane tylko samotne matki, samotni ojcowie z dziećmi oraz kobiety ciężarne znajdujący się w trudnej sytuacji życiowej, wykluczeni społecznie z różnych powodów (brak mieszkania, pracy, problemy rodzinne, przemoc). Nasza placówka jest dla mieszkanek namiastką domu, jaki należy stworzyć sobie i swoim dzieciom, azylem spokoju i bezpieczeństwa, ciepła, miłości. W domu uczą się, jak zadbać o porządek, magazynki z żywnością, jak przygotować posiłki. Matki uczą się, jak spędzać czas z dziećmi poprzez zabawę i naukę. Obecnie w naszym domu mieszka 13 matek w wieku od 19 do 35 lat oraz dzieci w wieku od 4 miesięcy do 12 lat.

– Z jakimi problemami zmaga się Pani w kierowaniu ośrodkiem?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Aby ośrodek mógł realizować statutowe działania, muszą być zapewnione zarówno odpowiednie warunki mieszkaniowe, jak i zaplecze dydaktyczno-terapeutyczne. Problemy powstałe wskutek zabezpieczenia tych podstawowych potrzeb, wynikają z bardzo niskiego finansowania placówek o tym charakterze. W przypadku naszego domu to dodatkowo bardzo niski standard mieszkaniowy. Budynek wymaga gruntownego remontu, co wiąże się z dużym nakładem finansowym lub pomocą fachowców z firm remontowych. Nasz dom położony jest w górskim terenie, co ma swoje dobre i złe strony. Przypomina mi się ostatnie upalne lato, kiedy z powodu wysokich temperatur wyschła nam studnia głębinowa. Przez 16 tygodni nie mieliśmy bieżącej wody. Sytuacja się poprawiła, kiedy postanowiliśmy dokonać odwiertu nowej studni. Przyszło nam za to słono zapłacić. Proszę sobie wyobrazić, że wodę teraz czerpiemy z głębokości 54 m. Z kolei podczas mroźnych i śnieżnych zim mamy problemy z dostawą węgla. Stąd zapas opału na zimę staramy się zabezpieczyć z dużym wyprzedzeniem.
Podobnie wygląda „odbudowa człowieka”, który potrzebuje głębokiej przemiany i odzyskania wiary we własne siły. Kobiety i ich dzieci doświadczające przemocy, uzależnione od alkoholu czy narkotyków, czy osoby współuzależnione od partnerów toksycznych potrzebują pomocy psychologa, terapeuty od uzależnień. Poradnia, w której korzystamy z fachowej pomocy, znajduje się w Jeleniej Górze i jest oddalona o 30 km od Pobiednej. Częste wyjazdy są bardzo kosztowne. Poza tym ważnym elementem uspołeczniania podopiecznych są wyjazdy integracyjne do miast, gdzie jest dostęp do kina, teatru, basenu, biblioteki itp. Chcielibyśmy organizować jak najwięcej takich wyjazdów, ale niestety, jesteśmy bardzo mocno ograniczeni przez niedostateczną ilość środków finansowych na te cele.

– Jakie są owoce dzieł charytatywnych organizowanych przez parafię pw. Matki Bożej Bolesnej w Chróstniku?

– Cieszy nas każda pomoc i okazanie zainteresowania naszym losem. W przypadku parafii z Chróstnika możemy przyjąć, że jest to już pomoc systematyczna. Działania, które organizuje parafia, w znacznym stopniu podnoszą jakość życia w domu. Meble, pralki, sprzęt AGD, żywność, chemia, którą otrzymujemy, pomagają zaoszczędzić pieniądze na konieczny remont domu. Tym bardziej cieszy nas ostatnia zbiórka darów, gdzie oprócz wymienionych rzeczy, znalazły się również materiały budowlane, takie jak: farby, kleje, zaprawy, płyty gipsowe, profile. Pieniądze, które przekazały nam dzieci komunijne wraz z rodzicami w zeszłym roku, pomogły zorganizować trzydniowy wyjazd na Dzień Dziecka kilku matkom z dziećmi do wrocławskiego zoo, zwiedzali też starówkę, jak również wzięli udział w biegu charytatywnym dla dzieci z porażeniem mózgowym, wykazując wiele empatii i zrozumienia dla ludzkiej krzywdy. Pieniądze pochodzące ze zbiórki zorganizowanej w tym roku przez proboszcza ks. Kazimierza Rapacza w ramach jałmużny wielkopostnej, zostały przekazane na wyjazd z okazji Dnia Dziecka i Dnia Matki do Wrocławia.

– W Pobiednej dzieli Pani swój czas na pracę wśród osób odrzuconych. Czy doświadczając tylu krzywd i przeciwności losu, nie czuje Pani wyczerpania swojego zapału i dalszego zaangażowania w niesieniu pomocy swoim wychowankom?

– Praca jest bardzo wyczerpująca, są chwile zwątpienia i rezygnacji, ale postępy moich podopiecznych i ich powrót do normalnego życia, możliwość obserwacji ich osiągnięć w samodzielnym życiu po opuszczeniu placówki to wszystko rekompensuje. Wykonując taką pracę, trzeba wkładać w nią serce, a pozytywne emocje i wiara dają mi siłę, zgodnie z mottem Marka Kotańskiego: „daj siebie innym”.

2016-05-24 13:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Siostra Anna Bałchan robi smalec, żeby zbudować coś dobrego

Akcja "Smalczyk" ma wesprzeć inicjatywę "Budujemy coś dobrego" - w Katowicach powstaje Centrum Opiekuńczo-Rozwojowe im. Św. Józefa. Będzie to żłobek i przedszkole, dla których priorytetami są zdrowy rozwój dzieci, zorientowanie na tworzenie więzi rodzinnych, przestrzeń integracji międzypokoleniowej i wsparcie lokalnej społeczności, w tym samotnych matek.

- Zbieramy na budowę żłobka i przedszkola. Borykamy się już z trudnością, jaką jest zalewanie nowego budynku. Potrzebne są działania, które sporo kosztują. Potrzebujemy jeszcze trzech milionów, by przygotować to miejsce. Potrzebujemy wsparcia ludzi dobrej woli. Jako cegiełkę na wsparcie naszej zbiórki robię smalec. Myślę, że kojarzy się on z domem z domem, kiedy robiły to nasze mamy i babcie. Taki dobry, swojski - mówi w rozmowie z KAI s. Anna Bałchan.
CZYTAJ DALEJ

Wierność idzie przez drogę posłuszeństwa, nie przez religijne widowisko

2026-01-20 11:14

[ TEMATY ]

rozważania

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

List Jakuba otwiera się autoidentyfikacją „sługi Boga i Pana Jezusa Chrystusa” oraz adresem do „dwunastu pokoleń w rozproszeniu” (diaspora). To język Izraela przeniesiony na wspólnoty wierzących w Mesjasza, żyjące poza ziemią ojców. Określenie „dwanaście pokoleń” mówi o całości ludu, rozsianego po świecie. Jakub od razu przechodzi do próby. Doświadczenia odsłaniają jakość wiary, a „doświadczanie” rodzi „wytrwałość” (hypomonē). W tradycji mądrościowej oznacza ona zdolność trwania przy dobru w długim czasie, bez rozpaczy i bez udawania siły. „Najwyższa radość” opisuje postawę opartą na pewności, że Bóg nie opuszcza w ucisku. Wytrwałość ma „dokonać dzieła”, aby człowiek stawał się „doskonały” i „nienaganny” (teleios, holoklēros), czyli dojrzalszy w wyborach i w reakcjach. Potem pojawia się prośba o mądrość. W Biblii mądrość obejmuje wiedzę oraz sztukę życia według Boga. Jakub mówi o Bogu, który „daje wszystkim chętnie i nie wymawia”. Prośba ma być wolna od chwiejności; w obrazie fali widać ruch, który nie ma kierunku. „Wątpiący” (diakrinomenos) przypomina falę miotaną wiatrem. Taki stan rozrywa decyzję i odbiera spójność działania; Jakub nazywa go „człowiekiem o dwoistej duszy” (dipsychos), niestabilnym w postępowaniu. Końcowe wersety dotykają napięć społecznych. Ubogi „brat” ma chlubić się wywyższeniem, a bogaty upokorzeniem. Obraz kwiatu trawy, który więdnie pod palącym słońcem, odsłania kruchość zasobów i krótki oddech ludzkiej sławy. Ten motyw wróci w liście w ostrych słowach wobec bogaczy, którzy krzywdzą pracowników.
CZYTAJ DALEJ

Wieluń uczcił Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej

2026-02-17 11:26

[ TEMATY ]

Wieluń

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej

Sławomira Witkowska

14 lutego obchodziliśmy Narodowy Dzień Żołnierzy Armii Krajowej – święto ustanowione przez Sejm w ubiegłym roku. Z inicjatywy posła Pawła Rychlika dzień ten został uczczony po raz pierwszy w Wieluniu.

Hołd bohaterom złożono przed Kościołem św. Józefa, na którego ścianie znajduje się tablica upamiętniająca mjr. Józefa Grabińskiego „Pomiana” oraz mjr. Jerzego Lewińskiego „Chuchro”. Obaj oficerowie oddali życie za wolność Ojczyzny. Modlitwę w intencji poległych odmówił proboszcz Parafii św. Józefa, ks. Adam Sołtysiak.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję