Reklama

Odkrywając historię regionu

Od przeszło dwóch lat czytamy, że prężnie działa Łowickie Towarzystwo Historyczno-Regionalne im. Romualda Oczykowskiego, organizując różne ciekawe spotkania, wykłady i prelekcje. O powstaniu i działalności towarzystwa zgodził się opowiedzieć "Niedzieli Łowickiej" jego prezes Grzegorz Sosnowski.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zacznijmy od tego, że Łowickie Towarzystwo Historyczno-Regionalne im. Romualda Oczykowskiego powołane zostało w marcu 2000 r. przez kilku pasjonatów, którzy zebrali się, żeby zrobić coś konkretnego. Tym, co owymi pasjonatami kierowało, była jednak nie tylko sama energia do działania, ale jeszcze umiłowanie historii, a zwłaszcza historii regionalnej, tej związanej z ziemią łowicką. Wszak Łowicz to miasto prymasów, to Księstwo Łowickie. Grupę założycielską stanowiło siedem osób: Jerzy Garczarczyk, Marek Wojtylak, Henryk Zasępa, Wiktor Mazurkiewicz, Grzegorz Sosnowski i Wojciech Sosnowski. Sama inicjatywa powołania towarzystwa wypłynęła od prof. dr. hab. Jana Wysockiego. W statucie Łowickie Towarzystwo Historyczno-Regionalne im. Romualda Oczykowskiego ujęto jako główne cele działalności: pogłębianie i upowszechnianie wiedzy o Łowiczu i regionie poprzez badania historyczne i publikacje ich efektów oraz organizowanie spotkań.
Wszystko to zgodne jest z wymową, jaką mają słowa, które członkowie Łowickiego Towarzystwa Historyczno-Regionalnego im. Romualda Oczykowskiego uczynili swoim mottem. A są to słowa Jana Pawła II, wypowiedziane we Włocławku w 1991 r.: "Narody, które tracą pamięć, schodzą do rzędu plemienia". Także patron towarzystwa nie jest przypadkowy. Wszak Romuald Oczykowski to m.in. prekursor muzealnictwa w Łowiczu!
Faktem jest, iż przez pierwsze dwa lata towarzystwo działało półlegalnie, ciągle w oczekiwaniu na pełną rejestrację sądową, nie miało też swojej własnej siedziby, ale nie przeszkodziło to w zorganizowaniu we współpracy z innymi instytucjami i towarzystwami spotkań, a także - zgodnie ze statutem - w podjęciu działalności wydawniczej.
Większość ciekawych wykładów organizowana była wraz z Łowickim Klubem Katolickim Diecezji Łowickiej i w jego siedzibie, dzięki uprzejmości i życzliwości jego członków, a zwłaszcza prezesa Jerzego Garczarczyka, który zgadzał się udostępniać lokal.
Działalność towarzystwa w nowej siedzibie - mieszczącej się w Łowickim Ośrodku Kultury, przy ulicy Podrzecznej - zainaugurowana została 14 listopada 2002 r. Wtedy to Łowickie Towarzystwo Historyczno-Regionalne im. Romualda Oczykowskiego oraz Łowicki Klub Katolicki Diecezji Łowickiej zaprosili mieszkańców miasta na wykład Krzysztofa J. Guzka na temat: "System naczelnych znaków państwowych II Rzeczypospolitej 1918-1945 - analiza Ustawy o godłach i barwach Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 1 sierpnia 1919 r. oraz wnioski".
Następna inicjatywa Towarzystwa, tym razem przeprowadzona wspólnie z Katolickim Stowarzyszeniem "Civitas Christiana" Oddział Miejski w Łowiczu, to promocja książki Prymasi i prymasostwo w dziejach państwa i narodu polskiego pod redakcją prof. dr. hab. Wiesława Jana Wysockiego. Odbyła się ona 5 grudnia w siedzibie ŁTH-R. W programie promocji znalazło się m.in. wprowadzenie wygłoszone przez prof. Wysockiego, referat ks. dr Zbigniewa Skiełczyńskiego: "Okoliczności utworzenia archidiecezji warszawskiej i prymasostwa w Warszawie", referat prof. Wiesława Jana Wysockiego: "Prymas Wyszyński jako podopieczny resortu bezpieczeństwa" i wreszcie wystąpienia zaproszonych gości. Promocji towarzyszyła okolicznościowa wystawa portretów Prymasów Polski i Prymasów Królestwa Polskiego.
W styczniu 2003 r. odbyły się dwudniowe uroczystości, zorganizowane przez Łowickie Towarzystwo Historyczne im. Romualda Oczykowskiego w Łowiczu z okazji obchodzonej w tym roku 144. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego.
W siedzibie ŁTH-R 22 stycznia odbyło się sympozjum dla uczczenia rocznicy. Referaty wygłosili: mgr Krzysztof Kaliński - "Powstanie Styczniowe - geneza, przebieg, represje", Grzegorz Sosnowski - "Działania powstańcze w Łowickiem", ks. dr Zbigniew Skiełczyński - "Udział księży w Powstaniu Styczniowym". Zaś o herbie Rządu Narodowego z lat 1861-1863 opowiedział Krzysztof Guzek. Spotkanie zakończyła prezentacja nowego biuletynu, wydanego przez Towarzystwo Historyczne i zatytułowanego Album Łowicki.
Drugiego dnia uroczystości rocznicowe przeniesione zostały na Nowy Rynek w Łowiczu, pod mieszczący się tam, a zapomniany do tej pory, Pomnik Powstańców. Odbyło się tam okolicznościowe spotkanie o charakterze patriotycznym, po raz pierwszy złożono kwiaty pod pomnikiem. Na spotkanie przybyły także poczty sztandarowe.
Na koniec warto wspomnieć o działalności wydawniczej towarzystwa, którą cechują ciekawe tytuły i opracowania, warte ukazania się drukiem. Na początku września 2002 r. udało się wydać książkę autorstwa Grzegorza Sosnowskiego zatytułowaną Wśród ofiar Katynia. Poświęcona ona jest ponad 100 oficerom, policjantom, nauczycielom, wychowawcom łowickich szkół, którzy zginęli na Wschodzie. "To pierwszy sukces wydawniczy towarzystwa" - podkreśla z dumą jego Prezes.
Być może uda się go powtórzyć pod koniec 2003 r. Towarzystwo chciałoby opublikować wyniki badań łowickich kapliczek, cmentarzy i kościołów. Powstaje indeks cmentarzy łowickich, opis ich losów, wyszczególnienie interesujących postaci na nich pochowanych. Same groby też bywają niebywale ciekawe, na przykład w Złakowie Kościelnym na płytach nagrobnych można natknąć się na podpis "gospodarz" przy nazwisku zmarłego. Z kolei kapliczki można omawiać i pod względem historycznym, i artystycznym.
Jak zapewnia prezes Grzegorz Sosnowski, Łowickie Towarzystwo Historyczne im. Romualda Oczykowskiego zaprasza do współpracy wszystkie osoby, zainteresowane historią regionu, a także tych mieszkańców Łowicza, którzy chcieliby zaangażować się w prowadzenie badań historycznych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty Jan Chryzostom

[ TEMATY ]

święty

Jan z Antiochii, nazywany Chryzostomem, czyli „Złotoustym”, z racji swej wymowy, jest nadal żywy, również ze względu na swoje dzieła. Anonimowy kopista napisał, że jego dzieła „przemierzają cały świat jak świetliste błyskawice”. Pozwalają również nam, podobnie jak wierzącym jego czasów, których okresowo opuszczał z powodu skazania na wygnanie, żyć treścią jego ksiąg mimo jego nieobecności. On sam sugerował to z wygnania w jednym z listów (por. Do Olimpiady, List 8, 45).

Urodził się około 349 r. w Antiochii w Syrii (dzisiaj Antakya na południu Turcji), tam też podejmował posługę kapłańską przez około 11 lat, aż do 397 r., gdy został mianowany biskupem Konstantynopola. W stolicy cesarstwa pełnił posługę biskupią do czasu dwóch wygnań, które nastąpiły krótko po sobie - między 403 a 407 r. Dzisiaj ograniczymy się do spojrzenia na lata antiocheńskie Chryzostoma. W młodym wieku stracił ojca i żył z matką Antuzą, która przekazała mu niezwykłą wrażliwość ludzką oraz głęboką wiarę chrześcijańską. Odbył niższe oraz wyższe studia, uwieńczone kursami filozofii oraz retoryki. Jako mistrza miał Libaniusza, poganina, najsłynniejszego retora tego czasu. W jego szkole Jan stał się wielkim mówcą późnej starożytności greckiej. Ochrzczony w 368 r. i przygotowany do życia kościelnego przez biskupa Melecjusza, przez niego też został ustanowiony lektorem w 371 r. Ten fakt oznaczał oficjalne przystąpienie Chryzostoma do kursu eklezjalnego. Uczęszczał w latach 367-372 do swego rodzaju seminarium w Antiochii, razem z grupą młodych. Niektórzy z nich zostali później biskupami, pod kierownictwem słynnego egzegety Diodora z Tarsu, który wprowadzał Jana w egzegezę historyczno-literacką, charakterystyczną dla tradycji antiocheńskiej. Później udał się wraz z eremitami na pobliską górę Sylpio. Przebywał tam przez kolejne dwa lata, przeżyte samotnie w grocie pod przewodnictwem pewnego „starszego”. W tym okresie poświęcił się całkowicie medytacji „praw Chrystusa”, Ewangelii, a zwłaszcza Listów św. Pawła. Gdy zachorował, nie mógł się leczyć sam i musiał powrócić do wspólnoty chrześcijańskiej w Antiochii (por. Palladiusz, „Życie”, 5). Pan - wyjaśnia jego biograf - interweniował przez chorobę we właściwym momencie, aby pozwolić Janowi iść za swoim prawdziwym powołaniem. W rzeczywistości, napisze on sam, postawiony wobec alternatywy wyboru między trudnościami rządzenia Kościołem a spokojem życia monastycznego, tysiąckroć wolałby służbę duszpasterską (por. „O kapłaństwie”, 6, 7), gdyż do tego właśnie Chryzostom czuł się powołany. I tutaj nastąpił decydujący przełom w historii jego powołania: został pasterzem dusz w pełnym wymiarze! Zażyłość ze Słowem Bożym, pielęgnowana podczas lat życia eremickiego, spowodowała dojrzewanie w nim silnej konieczności przepowiadania Ewangelii, dawania innym tego, co sam otrzymał podczas lat medytacji. Ideał misyjny ukierunkował go, płonącą duszę, na troskę pasterską. Między 378 a 379 r. powrócił do miasta. Został diakonem w 381 r., zaś kapłanem - w 386 r.; stał się słynnym mówcą w kościołach swego miasta. Wygłaszał homilie przeciwko arianom, następnie homilie na wspomnienie męczenników antiocheńskich oraz na najważniejsze święta liturgiczne. Mamy tutaj do czynienia z wielkim nauczaniem wiary w Chrystusa, również w świetle Jego świętych. Rok 387 był „rokiem heroicznym” dla Jana, czasem tzw. przewracania posągów. Lud obalił posągi cesarza, na znak protestu przeciwko podwyższeniu podatków. W owych dniach Wielkiego Postu, jak i wielkiej goryczy z powodu ogromnych kar ze strony cesarza, wygłosił on 22 gorące „Homilie o posągach”, ukierunkowane na pokutę i nawrócenie. Potem przyszedł okres spokojnej pracy pasterskiej (387-397). Chryzostom należy do Ojców najbardziej twórczych: dotarło do nas jego 17 traktatów, ponad 700 autentycznych homilii, komentarze do Ewangelii Mateusza i Listów Pawłowych (Listy do Rzymian, Koryntian, Efezjan i Hebrajczyków) oraz 241 listów. Nie uprawiał teologii spekulatywnej, ale przekazywał tradycyjną i pewną naukę Kościoła w czasach sporów teologicznych, spowodowanych przede wszystkim przez arianizm, czyli zaprzeczenie boskości Chrystusa. Jest też ważnym świadkiem rozwoju dogmatycznego, osiągniętego przez Kościół w IV-V wieku. Jego teologia jest wyłącznie duszpasterska, towarzyszy jej nieustanna troska o współbrzmienie między myśleniem wyrażonym słowami a przeżyciem egzystencjalnym. Jest to przewodnia myśl wspaniałych katechez, przez które przygotowywał katechumenów na przyjęcie chrztu. Tuż przed śmiercią napisał, że wartość człowieka leży w „dokładnym poznaniu prawdziwej doktryny oraz w uczciwości życia” („List z wygnania”). Te sprawy, poznanie prawdy i uczciwość życia, muszą iść razem: poznanie musi się przekładać na życie. Każda jego mowa była zawsze ukierunkowana na rozwijanie w wierzących wysiłku umysłowego, autentycznego myślenia, celem zrozumienia i wprowadzenia w praktykę wymagań moralnych i duchowych wiary. Jan Chryzostom troszczył się, aby służyć swoimi pismami integralnemu rozwojowi osoby, w wymiarach fizycznym, intelektualnym i religijnym. Różne fazy wzrostu są porównane do licznych mórz ogromnego oceanu: „Pierwszym z tych mórz jest dzieciństwo” (Homilia 81, 5 o Ewangelii Mateusza). Rzeczywiście, „właśnie w tym pierwszym okresie objawiają się skłonności do wad albo do cnoty”. Dlatego też prawo Boże powinno być już od początku wyciśnięte na duszy, „jak na woskowej tabliczce” (Homilia 3, 1 do Ewangelii Jana): w istocie jest to wiek najważniejszy. Musimy brać pod uwagę, jak ważne jest, aby w tym pierwszym etapie życia człowiek posiadł naprawdę te wielkie ukierunkowania, które dają właściwą perspektywę życiu. Dlatego też Chryzostom zaleca: „Już od najwcześniejszego wieku uzbrajajcie dzieci bronią duchową i uczcie je czynić ręką znak krzyża na czole” (Homilia 12, 7 do Pierwszego Listu do Koryntian). Później przychodzi okres dziecięcy oraz młodość: „Po okresie niemowlęcym przychodzi morze okresu dziecięcego, gdzie wieją gwałtowne wichury (…), rośnie w nas bowiem pożądliwość…” (Homilia 81, 5 do Ewangelii Mateusza). Potem jest narzeczeństwo i małżeństwo: „Po młodości przychodzi wiek dojrzały, związany z obowiązkami rodzinnymi: jest to czas szukania współmałżonka” (tamże). Przypomina on cele małżeństwa, ubogacając je - z odniesieniem do cnoty łagodności - bogatą gamą relacji osobowych. Dobrze przygotowani małżonkowie zagradzają w ten sposób drogę rozwodowi: wszystko dzieje się z radością i można wychowywać dzieci w cnocie. Gdy rodzi się pierwsze dziecko, jest ono „jak most; tych troje staje się jednym ciałem, gdyż dziecko łączy obie części” (Homilia 12, 5 do Listu do Kolosan); tych troje stanowi „jedną rodzinę, mały Kościół” (Homilia 20, 6 do Listu do Efezjan). Przepowiadanie Chryzostoma dokonywało się zazwyczaj podczas liturgii, w „miejscu”, w którym wspólnota buduje się Słowem i Eucharystią. Tutaj zgromadzona wspólnota wyraża jeden Kościół (Homilia 8, 7 do Listu do Rzymian), to samo słowo jest skierowane w każdym miejscu do wszystkich (Homilia 24, 2 do Pierwszego Listu do Koryntian), zaś komunia Eucharystyczna staje się skutecznym znakiem jedności (Homilia 32, 7 do Ewangelii Mateusza). Jego plan duszpasterski był włączony w życie Kościoła, w którym wierni świeccy przez fakt chrztu podejmują zadania kapłańskie, królewskie i prorockie. Do wierzącego laika mówi: „Również ciebie chrzest czyni królem, kapłanem i prorokiem” (Homilia 3, 5 do Drugiego Listu do Koryntian). Stąd też rodzi się fundamentalny obowiązek misyjny, gdyż każdy w jakiejś mierze jest odpowiedzialny za zbawienie innych: „Jest to zasada naszego życia społecznego (…) żeby nie interesować się tylko sobą” (Homilia 9, 2 do Księgi Rodzaju). Wszystko dokonuje się między dwoma biegunami, wielkim Kościołem oraz „małym Kościołem” - rodziną - we wzajemnych relacjach. Jak możecie zauważyć, Drodzy Bracia i Siostry, ta lekcja Chryzostoma o autentycznej obecności chrześcijańskiej wiernych świeckich w rodzinie oraz w społeczności pozostaje również dziś jak najbardziej aktualna. Módlmy się do Pana, aby uczynił nas wrażliwymi na nauczanie tego wielkiego Nauczyciela Wiary.
CZYTAJ DALEJ

Nuncjusz: nawrócenie, pokora i zaufanie istotą objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie

2026-09-13 13:00

TZ

Matka Boża Gietrzwałdzka

Matka Boża Gietrzwałdzka

Treść przesłania, jakie Maryja przekazała w Gietrzwałdzie można streścić w trzech słowach: nawrócenie, pokora i zaufanie - powiedział nuncjusz apostolski. Abp Antonio Guido Filipazzi przewodniczył dziś Mszy św. w Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej w 149. rocznicę objawień maryjnych.

Publikujemy tekst homilii:
CZYTAJ DALEJ

Ile Watykan wydał zezwoleń w 2025 r. na sprawowanie Mszy św. trydenckiej? Dykasteria publikuje dane

2026-09-13 16:12

[ TEMATY ]

Watykan

dykasteria

zezwolenia

Msza św. trydencka

ks. Mirosław Benedyk

Msza św. trydencka w katedrze świdnickiej - rok 2021

Msza św. trydencka w katedrze świdnickiej - rok 2021

Stolica Apostolska udzieliła w 2025 r. zezwoleń na odprawianie Mszy św. według Mszału Rzymskiego z 1962 r. w parafiach należących do 34 diecezji na świecie. Wynika to z opublikowanego przez Dykasterię ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów rocznego Summarium decretorum.

Z oficjalnego wykazu wynika, że siedem dekretów wydano jeszcze za pontyfikatu papieża Franciszka, który zmarł 21 kwietnia 2025 r. Pozostałe 27 zezwoleń przyznano po wyborze Leona XIV 8 maja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję