Prezydent Duda spotka się z prezydentem Obamą! Nieprawda, nie spotkają się! A jednak się spotkają! Może i tak, ale rozmawiać będą krótko i nieoficjalnie! Rzeczywiście, rozmawiali krótko, ale treściwie!
Czytając tę medialną „licytację” na temat znaczenia wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w USA i jego spotkania z prezydentem Barackiem Obamą (a jeszcze bardziej ewentualnego braku tego spotkania, co – jak wiadomo – się nie ziściło), zastanawiałem się, czy niektórzy polscy politycy nie cierpią przypadkiem na kompleks „Wuja Sama”? Od „Wuja Sama” wiele zależy, więc niechby rękę uścisnął, słówko zamienił, a może nawet – szczyt szczęścia – po plecach poklepał!
Nie przeczę, że gesty są miłe, a czasami znaczące. Ale same gesty to w dyplomacji, czy szerzej – w polityce, daleko za mało. Potrzebne są jasne komunikaty, wyraziste formułowanie oczekiwań i racji, a gdy trzeba – stanowcze negocjacje, ale i otwartość na kompromis. Poza tym decyzje w sprawach ważnych dla kraju nie zapadają, na szczęście, podczas dwu- czy trzyminutowej wymiany uprzejmości, nawet gdy wymienia się je z „Wujem Samem”. I zwłaszcza wtedy, gdy „Wuj Sam” właściwie już schodzi ze sceny politycznej.
Wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział we wtorek, że wstrzymanie rotacji brygady pancernej do Polski nie jest karą, a jedynie opóźnieniem rotacji. Zaznaczył, że nie podjęto decyzji o ostatecznym przeznaczeniu tych wojsk i dodał, że Polska jest w stanie się obronić z pomocą USA.
- Nie zredukowaliśmy liczebności wojsk w Polsce o 4000 żołnierzy. Opóźniliśmy rozmieszczenie wojsk, które miały trafić do Polski. To nie redukcja, to po prostu standardowe opóźnienie rotacji, które czasami zdarza się w takich sytuacjach — powiedział Vance podczas briefingu w Białym Domu, pytany o to, dlaczego USA „nagradzają Władimira Putina i karzą najlepszego sojusznika USA”.
Kościół wypowiada się krytycznie wobec procedury in vitro, gdyż dopuszcza ona poczęcie ludzkiego życia nie drogą naturalną, ale w wyniku medycznego eksperymentu, który zakłada selekcję a nawet zniszczenie zbędnych embrionów a samej niepłodności nie leczy. Kościół zaznacza jednak, że dzieci powołane w ten sposób do życia należy przyjąć z miłością i szacunkiem, na który zasługują tak samo jak te poczęte naturalnie.
W przemówieniu do władz, przywódców religijnych i całego społeczeństwa, biskup okręgu Tombura Yambio w Sudanie Południowym, Eduardo Hiiboro Kussala, wezwał do pracy „nad odrodzeniem kultury pełnego szacunku dialogu, pojednania i jedności”.
„Stan Ekwatorii Zachodniej w Sudanie Południowym był niegdyś nazywany spichlerzem Sudanu Południowego i krainą Pokojowego Współistnienia, zielonym sercem Sudanu Południowego, ogrodem gościnności, ojczyzną dialogu, ziemią ciężkiej pracy, sanktuarium ludzkiej godności” - powiedział biskup Kussala ubolewając, że lata przemocy, niestabilności politycznej, trudności ekonomicznych, nieufności i przesiedleń dotkliwie poraniły naszą tkankę społeczną.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.