Ajuż myślałem, że w tym roku „Manifa”, czyli doroczna parada feministek, organizowana z okazji Dnia Kobiet, będzie protestować przeciwko ojcom uchylającym się od płacenia alimentów. Zwłaszcza przeciw tym, którzy nie ponoszą za to żadnych konsekwencji.
Niepłacenie alimentów jest w Polsce praktyką niestety dość powszechną. Uporczywie zalegających z alimentami nie odstrasza nawet to, że mogą trafić do więzienia, choć mamy ostatnio dość spektakularny przykład, że wobec prawa znowu są równi i równiejsi.
Wydawałoby się jednak, że jedna rzecz powinna być dość oczywista: człowiek, który w sposób przez siebie zawiniony nie płaci alimentów, nie powinien aspirować do pełnienia ról społecznych. Jeżeli nie łoży na utrzymanie własnych dzieci, czyli w pewnym sensie je okrada, to jest człowiekiem nieuczciwym i niehonorowym. W związku z tym nie powinien liczyć na zaufanie i cieszyć się wiarygodnością w innych sytuacjach. A już na pewno nie powinien być akceptowany jako wiarygodny lider jakiegokolwiek ruchu czy protestu społecznego.
Feministki, tak wrażliwe na krzywdy innych kobiet, na temat niepłacenia alimentów przez niesolidnych ojców nawet się nie zająknęły. Na „Manifę” wybrały hasło urągające logice: „Aborcja w obronie życia”.
Kochały ją tłumy, dodawała odwagi, nie zwolniła tempa do końca życia - powiedział metropolita warszawski abp Adrian Galbas podczas odbywających się w poniedziałek w Warszawie uroczystości pogrzebowych Wandy Traczyk-Stawskiej, bohaterki Powstania Warszawskiego.
- Osobiście panią Wandę spotkałem tylko raz, podczas ubiegłorocznych obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, na tak dla niej ważnym Cmentarzu Powstańców Warszawskich, gdzie miała wtedy swoje płomienne - mimo słabego już głosu - przemówienie. W tym roku już jej nie było, przemawiała równie płomiennie, ale z nagrania - powiedział w homilii mszy pogrzebowej, która odbywa się w warszawskim kościele św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu abp Adrian Galbas.
Pakistańscy chrześcijanie jednoczą się w modlitwie po wielkiej tragedii, do jakiej doszło w szpitalu w Islamabadzie, gdzie w wyniku pożaru zmarło 14 noworodków. Chrześcijańska pielęgniarka zdołała wynieść z płomieni jedno dziecko. WIelki ogień nie pozwolił jej już na ratowanie pozostałych - informuje agencja Fides.
Jak informuje Agencja Fides, 26 sierpnia w oddziale Intensywnej Terapii Noworodków szpitala w Islamabadzie wybuchł pożar. Spośród 15 przebywających tam noworodków przeżyło tylko jedno - uratowane przez pielęgniarkę, chrześcijankę Razię Noreen. Nie zważając na ogień, weszła do oddziału już spowitego dymem, a kilka sekund później wyszła z niego, trzymając w ramionach niemowlę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.