Duch potrzebuje materii, ale ona nie może być ważniejsza. Takie zdanie można ukuć na kanwie lektury czytań 1. niedzieli Wielkiego Postu. Scena kuszenia Jezusa na pustyni z pewnością pokazuje siłę ducha, który jest ważniejszy od materii i potrafi nad nią panować; odrzucić pokusy sławy i znaczenia oraz wyzbyć się nawet tak podstawowej potrzeby, jaką jest pokarm.
Z kolei czytanie z Księgi Powtórzonego Prawa przywołuje obrzęd ofiarowania pierwocin płodów ziemi, które Izraelici mieli za pośrednictwem kapłanów składać Bogu. Tu dobro materialne staje się darem, sposobem okazania wdzięczności Stwórcy za wszelką opiekę nad człowiekiem.
W religii chrześcijańskiej pieniądze i dobra materialne były zawsze obecne i zapewne tak będzie. Nawet sprawowanie kultu nie może się odbywać bez materialnego zaplecza, nie mówiąc już o innej działalności. Stąd mamy różnego rodzaju projekty, jak choćby opisany na kolejnej stronie Klub Tysiąca, mający na celu wspomóc organizację Światowych Dni Młodzieży na terenie naszej diecezji.
Słowo Boże przypomina jednak o właściwym porządku rzeczy: dobra duchowe nigdy nie mogą być środkiem do osiągania celów materialnych. To dobra materialne, fundusze, ofiary i składki są środkiem do budowania życia duchowego – nie mogą być najważniejsze, nawet jeśli są niezbędne.
Jak daleko w głąb Europy zaszłaby Armia Czerwona, gdyby nie powstrzymało jej Powstanie Warszawskie?
Podczas posiedzenia Senatu 4 sierpnia br. podjęliśmy uchwałę w sprawie uczczenia gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego, dowódcy Powstania Warszawskiego, z okazji 50. rocznicy jego śmierci. Wspominam o tym, ponieważ wspaniała biografia tego niezłomnego żołnierza, dowódcy i polityka przywodzi na myśl pytanie o sprawę najważniejszą: czy słusznie podjął decyzję o wybuchu Powstania Warszawskiego? Przecież to on sam, spoglądając po powstaniu na ruiny Starego Miasta, miał powiedzieć z nutką żalu: „Sześćset lat historii Polski legło w gruzach”. Ale też tłumaczył się: „Gdybyśmy się zachowali biernie, Warszawa nie uniknęłaby zniszczeń i strat. Musieliśmy się liczyć z tym, że jeśli stolica stanie się polem bitwy i walk ulicznych między Niemcami a Sowietami, może ją czekać los Stalingradu”.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
„Jezus pyta o miłość, która potrafi stać się służbą, cierpliwością i odpowiedzialnością za drugiego człowieka. A szczególnie mocno wybrzmiewa to tutaj - w hospicjum” - mówił abp Józef Guzdek podczas Mszy św. sprawowanej z okazji 34. rocznicy oficjalnego otwarcia pierwszego w Polsce hospicjum stacjonarnego - Hospicjum „Dom Opatrzności Bożej” w Białymstoku. Po Eucharystii metropolita białostocki odwiedził chorych oraz spotkał się z personelem i wolontariuszami placówki.
Spotkanie rozpoczęło się Mszą św. celebrowaną w hospicyjnej kaplicy. Wzięli w niej udział chorzy, lekarze, pielęgniarki, pracownicy oraz wolontariusze. Obecny był także dr Tadeusz Borowski-Beszta - lekarz psychiatra, pionier opieki hospicyjnej w Polsce i współtwórca białostockiego hospicjum.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.