Reklama

Wiara

Boisz się wojny?

„... postanowił Bóg zniżyć każdą górę wysoką, pagórki odwieczne, doły zasypać do zrównania z ziemią, aby bezpiecznie mógł kroczyć Izrael w chwale Pana” (Ba 5, 7).
Ewa: – Dlaczego mimo przyjścia Syna Bożego na ziemię, które było tak dawno, wciąż wybuchają wojny?

Niedziela Ogólnopolska 49/2015, str. 34

[ TEMATY ]

wiara

duszpasterstwo

Grażyna Kołek

Rzym, Bazylika św. Pawła za Murami – figura św. Pawła

Rzym, Bazylika św. Pawła za Murami – figura św. Pawła

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przede wszystkim zauważ, Ewo, że wojny nie wybuchają same. Nie wiem, kto wymyślił ten sposób mówienia o wojnie, ale jestem przekonany, że mówienie o wojnie jak o burzy, która sama przychodzi, jest niewłaściwe. Wojny są dziełem człowieka, ale też szatana. Ten ostatni wielokrotnie dał poznać, że jest w stanie wmówić człowiekowi, iż zło może być dobre. Pomyśl, ile razy Ty dałaś się mu zwieść. Sądziłaś, że robisz dobrze. Gdybyś lepiej przyjrzała się swojej motywacji, a niekiedy odczekała kilka chwil, by móc rzucić na dany problem czy pomysł światło życia Bożego, szatan nie zwiódłby Cię.

Dlaczego wojna?

Reklama

Ktoś mógłby zapytać przekornie: A dlaczego nie wojna? Przecież nawet w Piśmie Świętym opisane są wojny, które prowadził naród wybrany, lud Boży. Proponuję, żebyśmy raczej spróbowali zastanowić się nad tym, dlaczego pojawia się w człowieku myśl o wojnie, a nie dywagowali, czy to się sprzeciwia Bożym nakazom, czy nie. To nie znaczy, że nie chcę żyć według Bożych przykazań. Jednak św. Paweł przekonał mnie, że „zostaliśmy powołani do wolności”, ale nie po to, by móc dążyć do zrealizowania przynagleń ciała, tęsknot czy wyobraźni (por. Ga 5, 13). Wojna jest próbą ograniczenia wolności drugiego człowieka, by móc zrealizować swoje plany. Widzę lub tylko wydaje mi się, że ktoś mi zagraża i wówczas próbuję siłą ograniczyć jego możliwość działania. Innym razem wyruszam na wojnę, bo nie wierzę, że drugi człowiek lub naród użyczy mi dobrowolnie tego, co posiada, a czego, jak mniemam, bardzo potrzebuję.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Oczywiście w każdym, kto wybiera wojnę zamiast spotkania i dialogu, jest też lęk przed niepowodzeniem, czasem też przed dominacją drugiego. Nazywamy go wówczas przeciwnikiem – on jest mi przeciwny.

Co na to Ojciec?

W przywołanym przeze mnie miejscu biblijnym Nauczyciel Narodów – św. Paweł zwraca się do adresatów swego listu słowem: Bracia. To jest właśnie to, czego uczył całe społeczności, narody i czego uczy do dzisiaj: braterstwo, w którym kierujemy się dobrem drugiego. Bóg Ojciec nie zbroi nas na wojnę, ale wychowuje do tworzenia rodziny. Czy udaje Ci się widzieć w zamachowcach Twoich braci? Czy widzisz brata w tacie, który kiedyś traktował Cię jak piąte koło w samochodzie, nigdy Cię nie chwalił, nigdy nie chlubił się Tobą, zawsze mówił, że jesteś najgorsza i dlatego jesteś schowana w bagażniku albo pod samochodem? To też Twój brat.

O wiele łatwiej jest, gdy traktujemy się tak wzajemnie – wtedy rozkwitać mogą piękne więzi i owocować głębokim pokojem. Mogą, ale nie muszą, bo jeszcze potrzeba, by ci, którzy chcą żyć jako bracia, odkryli to nie jako ciekawą koncepcję głoszoną przez człowieka, ale jako prawdę objawioną i osobiście odkrytą w relacji z Jezusem z Nazaretu, który w imię więzi ze swoimi oprawcami poszedł na krzyż.

Jaką cenę Ty zapłaciłaś za wierność projektowi Ojca? Autor Listu do Hebrajczyków uczy nas: „Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi, walcząc przeciw grzechowi” (Hbr 12, 4). Wielu uczniów Pańskich ma to już za sobą. Krew męczenników wierzących w powszechne braterstwo dziś leje się obficie, obmywa ten świat i świadczy przez ich piękno o słuszności „tej drogi”, której zwolennicy są prześladowani (por. Dz 9, 2).

„Nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?”

Nie bójmy się wojny. Nie bójmy się cierpienia. Jezus naucza: „... mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic już więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie!” (Łk 12, 4-5). Żebyś, Ewo, lepiej to zrozumiała, przypominam, że nie chodzi tu o strach jako stan emocjonalny, bo wtedy nie ma sensu mówić komuś, aby się uspokoił albo nie bał – albo właśnie bał. Tu Pan wzywa nas do czuwania i skupienia na Bogu. Nie wynika z tych słów, że może w pewnym momencie chcieć wysłać nas do piekła. To byłoby sprzeczne z krzyżem. Jezus pokazuje nam, że wszystko jest w rękach Ojca. Dlatego dwa zdania później mówi: „Nie bójcie się” (Łk 12, 7). Dlaczego boję się iść do piekła? Bo tam nie będę przy Źródle życia i miłość we mnie zgaśnie. Ja chcę kochać, dawać siebie braciom. Chcę dzielić się życiem. Jeśli Ojciec dopuści wojnę, to jedno jest pewne: będzie to kolejna okazja do dawania świadectwa o mocy miłości. Módlmy się jednak o pokój, bo wojna jest zła. Szukajmy też w modlitwie Bożych natchnień i podpowiedzi, gdzie w nas jeszcze jest lęk przed braćmi i siostrami, gdzie są w naszym życiu rodzinnym i społecznym niepotrzebne zakręty na drodze do tego, by ludzkość stała się Kościołem, czyli społecznością tych, którzy poszli za Bożym wezwaniem do zbudowania jednej rodziny.

2015-12-02 08:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy wiara przestaje być potrzebna do życia?

Może warto odwrócić pytanie, które wielu dziś sobie zadaje: nie – dlaczego niektórzy odchodzą od Kościoła?, lecz – dlaczego większość zostaje? Czy Polacy odchodzą od Boga? Czy wiara przestaje być do życia potrzebna? Jak czytać najnowsze badania CBOS, które pokazują duży spadek religijności wśród nas? Co zrobić, by nie popadać w rozpacz, ale także nie bagatelizować tych wyników? O komentarz poprosiliśmy teoretyka i praktyka, czyli medioznawcę i księdza proboszcza.

Starsi parafianie z mojej wspólnoty wspominają czasy, kiedy parafia św. Joachima była jedyną w całym sosnowieckim Zagórzu i liczyła sobie prawie 40 tys. mieszkańców. Rzeczywiście, kiedy popatrzy się w księgi metrykalne z tamtych czasów, to liczba chrztów czy ślubów może zaimponować. Te sakramenty były liczone w setkach rocznie. Zaskoczył mnie jedynie fakt, że w tamtych czasach pracowało w tej parafii czterech księży. Czyli tylu, ilu dzisiaj pracuje w parafii niespełna 10-tysięcznej. Kościół też wystarczał na pomieszczenie wszystkich wiernych, choć z pewnością był bardziej wypełniony niż dzisiaj. Według mnie, świadczy to o tym, że kiedy z nostalgią wspominamy „dawne czasy” i „pełne kościoły”, to odrobinę idealizujemy przeszłość. Oczywiście, liczby nie kłamią: procentowo wiernych w naszych świątyniach ubywa. Zwłaszcza dotyczy to młodych, ale nie jest to aż tak drastyczny kryzys, jak mogłoby się wydawać.
CZYTAJ DALEJ

Ostatnie pożegnanie ks. Wojciecha Draba. Najpierw Wałbrzych, następnie rodzinne Kąty Wrocławskie

2026-09-24 20:46

[ TEMATY ]

Wałbrzych

Kąty Wrocławskie

pogrzeb kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Zmarły tragicznie ks. kan. Wojciech Drab zostanie pożegnany najpierw w Wałbrzychu, gdzie był proboszczem parafii św. Barbary, a następnie w rodzinnych Kątach Wrocławskich. Uroczystości odbędą się 30 września i 1 października.

Msza św. żałobna zostanie odprawiona w środę 30 września o godz. 18.00 w kościele św. Barbary w Wałbrzychu. Następnego dnia, w czwartek 1 października o godz. 12.00, rozpocznie się Msza św. pogrzebowa w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w rodzinnych Kątach Wrocławskich.  Po Eucharystii ciało kapłana zostanie odprowadzone na miejscowy cmentarz.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: nowo ochrzczeni obietnicą przyszłości Kościoła we Francji

2026-09-26 12:02

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

„Teraz wy z kolei bądźcie misjonarzami Ewangelii w tym społeczeństwie!” - zaapelował Ojciec Święty do katechumenów i neofitów podczas spotkania ze Zgromadzeniem Synodalnym Paryskiej Prowincji Kościelnej. Papież podkreślił, że rosnąca liczba dorosłych odkrywających wiarę we Francji jest znakiem działania Bożej łaski. Jest też wezwaniem do większego zaangażowania duszpasterskiego. Spotkanie odbyło się w Instytucie Katolickim w Paryżu. Leon XIV podziękował za świadectwa katechumenów i neofitów oraz za przekazane mu Instrumentum laboris dotyczące drogi synodalnej.

Raduję się, że mogę się z wami spotkać i podczas tej Podróży Apostolskiej zatrzymać się nad drogą, którą przemierzacie w ramach Prowincjalnego Zgromadzenia Kościelnego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję