W Watykanie w Kolegium Niemieckim 18 listopada br. rozpoczęła działalność Biblioteka Josepha Ratzingera/Benedykta XVI, w której będą gromadzone zarówno jego dzieła, jak i publikacje o nim. Na kilka tygodni przed otwarciem biblioteki spotkałem się z rektorem Kolegium Niemieckiego – ks. Hansem-Peterem Fischerem oraz ks. prof. Stefanem Heidem, dyrektorem Biblioteki Instytutu Towarzystwa im. Görresa, którego rzymska siedziba znajduje się w Kolegium Niemieckim, aby porozmawiać o tej nowej instytucji oraz o szczególnym miejscu, w którym będzie działała
WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Jest Ksiądz rektorem Kolegium Niemieckiego, które znajduje się w pobliżu Bazyliki św. Piotra. To historyczne miejsce: w czasach rzymskich był tutaj cyrk Nerona, gdzie ginęli pierwsi chrześcijanie, w tym św. Piotr, a od czasów Karola Wielkiego działała tu Schola Francorum, hospicjum dla pielgrzymów spoza Alp, przybywających do grobu Apostoła. Dziś kolegium jest także siedzibą działającego od wieków bractwa i instytutu naukowego...
KS. HANS-PETER FISCHER: – To prawda, że bractwo, którego oficjalna nazwa brzmi: Bractwo Matki Bożej na Cmentarzu Niemieckim u św. Piotra, działa tu – jak mówi tradycja – od czasów Karola Wielkiego (IX wiek), ale jego statuty powstały dopiero w połowie XV wieku (1454 r.). Na początku zajmowało się ono hospicjum dla pielgrzymów języka niemieckiego z królestwa Karola Wielkiego, a także ich pochówkiem. Do dziś bractwo jest właścicielem cmentarza.
Kolegium Niemieckie zostało natomiast założone w 1876 r. przez ówczesnego rektora ks. Antona de Waala. Był on samoukiem zafascynowanym archeologią i historią Kościoła. Przyjaźnił się ze słynnym archeologiem Giovannim Battistą de Rossim. Ks. prał. de Waal postanowił zorganizować kolegium dla księży, którzy przybywali do Rzymu studiować właśnie archeologię.
Reklama
– W kolegium działa również Instytut Görresa, jest Ksiądz Profesor jego dyrektorem...
KS. PROF. STEFAN HEID: – Od 1888 r. w kolegium znajduje się również rzymska siedziba Instytutu Görresa, który ma główną siedzibę w Bonn i liczy 3 tys. członków – są to profesorowie uniwersyteccy, głównie katolicy. Instytut ma dwa biura za granicą: w Jerozolimie i to nasze – w Watykanie. Instytut w Rzymie, ze swoimi asystentami naukowymi, zajmuje się historią Kościoła i archeologią chrześcijańską. Jesteśmy prawdopodobnie jedynym kolegium księżowskim, które ma swoje czasopismo naukowe („Römische Quartalschrift für Christliche Altertumskunde und Kirchengeschichte”), założone rok wcześniej niż kolegium; obecnie jest ono prowadzone wspólnie przez instytut i kolegium.
– Jest Ksiądz Profesor odpowiedzialny za bibliotekę, jedną z najważniejszych, jeżeli chodzi o zbiory dotyczące archeologii chrześcijańskiej...
– Biblioteka jest niewielka – mamy 45 tys. woluminów, ale wyspecjalizowaliśmy się w archeologii chrześcijańskiej oraz historii kościelnej, zwłaszcza w historii diecezji języka niemieckiego, historii papiestwa, soborów i liturgii.
– Obok tej biblioteki powstała nowa, poświęcona Benedyktowi XVI. Jakie były związki kard. Josepha Ratzingera z Kolegium Niemieckim?
Reklama
KS. HANS-PETER FISCHER: – Kard. Ratzinger miał głębokie związki zarówno z bractwem, jak i z Instytutem Görresa i Kolegium Niemieckim. Jan Paweł II mianował go prefektem Kongregacji Nauki Wiary pod koniec 1981 r., ale kardynał przyjechał do Rzymu na początku następnego roku – niestety, jego mieszkanie nie było gotowe i zatrzymał się na kilka miesięcy w kolegium, gdzie zajął zwykły pokój studencki.
– Skąd wziął się pomysł, aby założyć bibliotekę poświęconą kard. Josephowi Ratzingerowi/Benedyktowi XVI?
KS. PROF. STEFAN HEID: – Idea biblioteki zrodziła się w kolegium. Następnie okazało się, że była nią zainteresowana także Fundacja Watykańska Joseph Ratzinger – Benedykt XVI, a nawet sam Papież senior, który w dalszym ciągu utrzymuje z nami kontakty. Zaskakujący jest nie sam pomysł, ale szybkość jego realizacji. A stało się to możliwe dzięki wielkiej liczbie prezentów, które otrzymaliśmy od samego Benedykta XVI, Fundacji Ratzinger, Watykańskiej Księgarni Wydawniczej. Mamy już więc ogromną liczbę książek we wszystkich językach, które można konsultować. Będzie również dostępny katalog on-line. Naszą ideą jest, aby nabyć każdą książkę Benedykta XVI albo o nim, którą publikuje się na świecie, jednym słowem – to wszystko, co dotyczy jego osoby. Jesteśmy w ścisłym kontakcie z Instytutem Patrystycznym Augustinianum, który od 2016 r. będzie organizować roczne kursy teologii Josepha Ratzingera.
– W jakich godzinach biblioteka jest otwarta?
– Od poniedziałku do czwartku w godz. 15.30-19.30.
„Zapomniane kolędy i pastorałki, czyli dwie kopy melodyi pastuszkowych”, zebrane i ułożone przez Leszka Woźniaka, to wspaniały prezent na liturgiczny okres Bożego Narodzenia i czas kolędowania
Leszek Woźniak – organista w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Świdniku z muzyką religijną zaprzyjaźnił się już w dzieciństwie. Mając zaledwie 7 lat przygrywał w swojej parafii podczas Mszy św. Pierwszym utworem, którym zadebiutował w kościele, była pieśń eucharystyczna „Bądźże pozdrowiona…”. Dziś, po wielu latach, śmieje się, że dzięki niemu parafianie z lubelskiej Kaliny poznali ją dokładnie. Piękno religijnych utworów przed panem Leszkiem odkrył jego ojciec, który śpiewał w kościelnym chórze. Młodzieńcza pasja przerodziła się w prawdziwą i nieprzemijającą miłość do muzyki. Przez kolejne lata stała się też źródłem utrzymania. Leszek Woźniak ubogaca Msze św. grą i śpiewem już od ponad 40 lat, w tym przez kilka ostatnich pracuje w najstarszej świdnickiej parafii.
Każda muzyka, a szczególnie kościelna, jest dla pana Leszka okazją do wzruszeń, wspomnień, modlitwy. Jednak najwięcej emocji dostarczają pastorałki, które zajmują w sercu organisty stałe miejsce. Z miłości do bożonarodzeniowych pieśni, często już zapomnianych, zrodziła się najnowsza publikacja. „Zapomniane kolędy i pastorałki, czyli dwie kopy melodyi pastuszkowych” ukazało się tuż przed świętami. Śpiewnik, zawierający 120 utworów, powstał w wyniku żmudnej pracy organisty. Autor wyliczył, że na wyborze i opracowaniu spędził miesiąc, poświęcając codziennie aż 15 godzin na pracę. Przy każdym utworze znajduje się czytelny zapis nutowy; przy niektórych rozpisany na głosy. – Kilka pastorałek śpiewamy razem z chórem, który prowadzę; do niektórych dotarłem po raz pierwszy, ale przed umieszczeniem ich w śpiewniku zagrałem je wszystkie – mówi organista. Zapis nutowy pozwoli więc na zaśpiewanie bożonarodzeniowych piosenek nawet tym, którzy spotkają się z nimi po raz pierwszy. – W okresie mojej kilkudziesięcioletniej pracy w zawodzie organisty zaobserwowałem, iż kolejne wydania kolęd pomijają teksty, które są mniej znane. Chcąc ocalić je od zapomnienia, zebrałem je według własnego pomysłu – wyjaśnia Leszek Woźniak.
Każdy utwór opatrzony jest autorem tekstu i melodii oraz czasem powstania; wiele z nich zawiera cenne komentarze, jak np. ten, że najstarsza polska pieśń kolędowa „Zdrowy bądź, Krolu Anjelski” pochodzi z 1424 r.! Teksty, ułożone w porządku alfabetycznym i pozostawione w oryginalnej pisowni, zachwycają bogactwem treści. Jedne wyrażają głębokie prawdy teologiczne, inne w zabawny sposób opisują radość z narodzenia Bożej Dzieciny. Można je wykorzystywać przy różnych okazjach: podczas Mszy św., na spotkaniach opłatkowych czy przy rodzinnym kolędowaniu. – Przez wieki nasi dziadowie tworzyli piękne kolędy i pastorałki. Śpiewajmy je, by kolejnym pokoleniom przekazać tradycję naszego polskiego kolędowania – apeluje pan Leszek.
„Zapomniane kolędy i pastorałki…”, pięknie wydane staraniem samego autora, opatrzone są wstępem ks. Janusza Kozłowskiego. Jak napisał kapłan i poeta, „polskie kolędy uchodzą za niezwykle uczuciowe, gdyż są śpiewane rodzinnie (…) Stwarzają wyjątkowy nastrój, przywodzą na myśl prószący bezszelestnie śnieg, wspólnotowy klimat przy wigilijnym stole, zapach jedliny… Jednocześnie przekazują bogate treści religijne. Akordy anielskiego uwielbienia Stwórcy pokonują przestrzeń i czas. Muzycznie i twórczo inspirują naszą kulturę ducha. Ubogacają słowo, by ono wraz z dźwiękiem mogło pełniej wybrzmieć i zamieszkać wśród nas”. Ks. Janusz Kozłowski podkreślił, że Leszek Woźniak podjął się mozolnego, ale i ryzykownego przedsięwzięcia. Zgromadził zapomniane już pastorałki i kantyczki. Dokonał ich wyboru, kierując się walorami artystycznymi tych utworów, by ocalić je od zapomnienia. Autor wstępu zaapelował, by dokonany przez świdnickiego organistę wybór tekstów stał się niezwykłym świadectwem twórców sprzed wieków, źródłem piękna, wrażliwości i dobra.
Niezwykły kolędowy śpiewnik można zamawiać u Leszka Woźniaka. Kontakt z organistą, tel. 517-068-669.
Miejsce katastrofy F-16 na terenie 42. Bazy Lotnictwa Szkolnego w Radomiu
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba powiedział, że śledczy prowadzą intensywne czynności na terenie lotniska w Radomiu po katastrofie F-16. Jak dodał, odnaleziono rejestrator lotu i zabezpieczono ciało pilota, które przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie.
Prok. Skiba podczas piątkowej konferencji prasowej, która odbyła się w Radomiu powiedział m.in., że odnaleziono ciało zmarłego pilota, które zostało przetransportowane do Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie i jeszcze w piątek ma odbyć się sekcja zwłok.
O trudnym procesie przebaczenia zabójcy swego syna powiedziała w ekskluzywnym wywiadzie dla mediów watykańskich matka dziennikarza Jamesa W. Foleya, porwanego i zabitego przez tzw. Państwo Islamskie ISIS. Diane Foley została przyjęta przez papieża Leona XIV wraz z pisarzem Columem McCannem, z którym napisała książkę, aby opowiedzieć nie tylko o wydarzeniach związanych ze śmiercią swojego syna, lecz także o własnej drodze ludzkiej i duchowej - bolesnej podróży miłości i woli zrozumienia, która doprowadziła ją nawet do spotkania z jednym z zabójców.
Diane Foley jest matką. Nie ma dokładniejszej definicji, by opowiedzieć historię tej kobiety i jej „drogę miłosierdzia”. Jej syn to James W. Foley, Jim - dziennikarz porwany na północy Syrii w 2012 roku i dwa lata później ścięty przez ISIS. W październiku 2021 roku Diane znalazła w sobie siłę i determinację, by spotkać się z Alexanda Koteyem, jednym z zabójców swojego syna, porozmawiać z nim, dać mu poznać, kim naprawdę był Jim - człowiekiem odważnym, wielkodusznym, pragnącym ukazywać życie i prawdę spotykanych ludzi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.