To wyrażenie coraz częściej pojawia się na ustach polityków, ale i duchownych, obserwujących to, co dzieje się w Ziemi Świętej. Zdaniem wikariusza Patriarchatu Jerozolimskiego bp. Williama Shomaliego, z którym rozmawiał portal „Vatican Insider”, nikt jej nie chce, a wszyscy się jej boją. Nie chcą intifady przywódcy strony palestyńskiej, nie chcą jej też przywódcy Izraela, boją się również chrześcijanie, bo spowoduje najprawdopodobniej kolejną falę emigracji tej resztki, „historycznego minimum” – jak określił populację wyznawców Chrystusa bp Shomali.
Akty przemocy nasiliły się w październiku i zostały wywołane planami podziału Wzgórza Świątynnego, co rozjuszyło młodych Palestyńczyków, mających silne sentymenty religijne.
Przyczyna jednak jest głębsza. Prawdziwym powodem rozgoryczenia jest brak postępów procesu pokojowego między Żydami i Palestyńczykami. Tu znajduje się fundament dzisiejszych niepokojów. Jedyne rozwiązanie to silna, międzynarodowa presja na Państwo Izrael, która zmusiłaby polityków do przyspieszenia rozmów i znalezienia politycznego rozwiązania, czego tak naprawdę chcą obydwie strony.
Napięta sytuacja w Izraelu przełożyła się natychmiast na zmniejszenie liczby pielgrzymów odwiedzających Ziemię Świętą. W październiku przybyło ich nad Jordan tylko 100 tys. To znacznie mniej niż w analogicznych okresach poprzednich lat.
Kolumbijski sąd nakazał prezydentowi Abelardo de la Esprielli wystosowanie przeprosin za religijną symbolikę obecną podczas inauguracji jego rządów. Zdaniem sądu, przywódca miał naruszyć zasadę neutralności religijnej państwa.
Niedawno wybrany prezydent Kolumbii, Abelardo de la Espriella, otwarcie deklaruje się jako katolik. Dlatego też w czasie inauguracji jego rządów 7 sierpnia pojawiła się symbolika religijna, w tym wizerunek Matki Bożej Fatimskiej. W programie uroczystości była też międzywyznaniowa modlitwa z udziałem trzech duchownych – księdza katolickiego, protestanckiego pastora i żydowskiego rabina.
Kobieta, która oskarżyła o molestowanie seksualne kardynała Marca Ouelleta, byłego prymasa Kanady, będzie musiała zapłacić mu 100 tys. dolarów kanadyjskich odszkodowania – orzekł w poniedziałek sąd w Quebeku.
Skarżąca zarzucała kardynałowi, że w latach 2008-10, gdy była stażystką w diecezji Quebeku, hierarcha miał dopuścić się wobec niej czynów niepożądanych. Wniosła skargę do diecezji, a następnie ta skarga trafiła w 2021 r. do Watykanu, ale w 2022 r. została odrzucona – przypomniały media. Kobieta dołączyła wówczas do pozwu zbiorowego.
Polityka ma jedną paskudną cechę. Można się nią nie interesować. Można przewijać wiadomości, wyciszać polityczne profile, mówić: „wszyscy są tacy sami”, „mam to gdzieś”, „niech się kłócą między sobą”. Można nawet uważać, że polityka jest nudna i nie ma nic wspólnego z naszym życiem.
A potem przychodzi rachunek. Czasem ma postać czynszu, którego nie jesteśmy w stanie udźwignąć. Czasem kredytu, na który nas nie stać. Czasem ceny wynajmu kawalerki wielkości większej łazienki. Czasem braku akademika, mimo że kilka lat wcześniej ktoś obiecywał go za symboliczną złotówkę. I wtedy nagle okazuje się, że polityka jednak jest bardzo osobista.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.