Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Nowe miejsce życia wspólnoty

Niedziela szczecińsko-kamieńska 38/2015, str. 1, 3

[ TEMATY ]

świetlica środowiskowa

Piotr Słomski

Poświęcenie świetlicy środowiskowej im. św. Jana Pawła II

Poświęcenie świetlicy środowiskowej im. św. Jana Pawła II

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W sobotę 29 sierpnia abp Andrzej Dzięga poświęcił oddaną niedawno do użytku Świetlicę Środowiskową im. św. Jana Pawła II, która znajduje się na terenie parafii pw. św. Rafała Kalinowskiego w Nowogardzie. Nowy obiekt usytuowany jest pomiędzy budynkami kościoła i plebanii. Jego budowa rozpoczęła się w 2011 r. – Świetlica została wzniesiona wspólnymi siłami wiernych i fundatorów z Nowogardu – powiedział w rozmowie z „Niedzielą” ks. kan. Kazimierz Łukjaniuk, proboszcz parafii św. Rafała Kalinowskiego w Nowogardzie i jednocześnie pomysłodawca budowy świetlicy. – Będzie ona przede wszystkim służyła dzieciom i młodzieży, którzy będą mogli po południu czy wieczorami spędzić tutaj spokojnie czas, odrobić lekcje. Poza tym jest też pomieszczenie, gdzie dzieci będą mogły się pobawić, pograć w różne gry. Z pewnością uda się zorganizować dla nich gorącą herbatę, kromkę chleba ze smalcem, a może jeszcze więcej – stwierdził proboszcz. – W świetlicy planujemy organizować różnego rodzaju spotkania dla dzieci i młodzieży, np. dyskotekę dziecięcą, zakończenie wakacji itd. – oznajmił Ksiądz Kanonik.

Reklama

W świetlicy odbywać się będą również spotkania różnych grup duszpasterskich. – Przynajmniej dwa razy w roku będą organizowane spotkania katechetyczne dla nauczających religii. Poza tym Ksiądz Arcybiskup zapowiedział już, że w listopadzie odbędzie się w naszej świetlicy konferencja dziekanów i wicedziekanów. Będą także organizowane rejonowe spotkania księży – informował ks. Kazimierz Łukjaniuk. – Będziemy też wynajmować dom na przyjęcia okolicznościowe, jak np. chrzest, Pierwsza Komunia św., itp.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Świetlica będzie prowadzona przez Caritas diecezji, ponieważ Caritas parafialna nie ma do tego podstaw prawnych. – Liczę na to, że będą tu zaangażowane przynajmniej dwie osoby do opieki nad dziećmi i może na pół etatu zostanie zatrudniona sprzątaczka – powiedział ks. proboszcz K. Łukjaniuk.

Cały dom liczy 560 m², na dolnej kondygnacji znajduje się magazyn Caritas, skąd wydawane są ubrania. – Mam nadzieję, że w późniejszym czasie uda mi się zorganizować kuchnię, gdzie będzie przygotowywana zupa i wszyscy potrzebujący będą mogli tu przyjść i spożyć posiłek – powiedział ks. Kazimierz Łukjaniuk.

2015-09-17 13:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bawią, uczą, wychowują

Niedziela małopolska 11/2013, str. 6

[ TEMATY ]

świetlica środowiskowa

Archiwum świetlicy

Jesteśmy dumni z wielu naszych wychowanków, którzy wykorzystują daną im szansę – mówi s. Anna Budzowska

Jesteśmy dumni z wielu naszych wychowanków, którzy wykorzystują daną im szansę – mówi s. Anna Budzowska

W trosce o dzieci, które obecnie bardzo często borykają się z różnymi problemami, trudną sytuacją rodzinną i brakiem bezpłatnych ofert spędzenia wolnego czasu, w Chrzanowie działa świetlica „Nicolaus” im. bł. Edmunda Bojanowskiego

Działalność świetlicy „Nicolaus” jest realizowana pod patronatem Stowarzyszenia istniejącego pod tą samą nazwą od 2006 r. Inicjatorami przedsięwzięcia byli ks. Roman Sławeński, proboszcz parafii św. Mikołaja w Chrzanowie oraz katechizująca w szkole s. Elżbieta Baran. Główny cel organizacji to pomoc dzieciom, szczególnie ubogim i chorym. Jej patronem i wzorem jest bł. Edmund Bojanowski, który pomimo słabego zdrowia (m.in. dlatego nie mógł zrealizować swojego pragnienia zostania księdzem), potrafił odczytać potrzeby człowieka. Wielkodusznie poświęcił swoje życie dzieciom, chorym i potrzebującym. Podejmował różne inicjatywy, tworząc m.in. czytelnie wiejskie i ochronki. - Dlatego też i stowarzyszenie, i świetlica, mimo iż noszą nazwę „Nicolaus” od patrona parafii św. Mikołaja (z łac. Nicolaus), to za opiekuna wzięły sobie właśnie bł. Edmunda - wyjaśnia s. Anna Budzowska, czuwająca nad działalnością świetlicy. Głównym odpowiedzialnym za prawidłowe funkcjonowanie placówki jest ks. proboszcz Roman Sławeński.
CZYTAJ DALEJ

Indie: Wtargnęli do katolickiej misji i zagrozili misjonarzom: „Macie siedem dni na opuszczenie tego miejsca"

2026-08-05 12:49

[ TEMATY ]

Indie

Adobe Stock

Grupa osób powiązanych z hinduistyczną organizacją Vishwa Hindu Parishad (VHP) wtargnęła do katolickiej misji klaretynów w Nazat w indyjskim stanie Bengal Zachodni, grożąc proboszczowi i żądając opuszczenia placówki w ciągu siedmiu dni. Sprawę zgłoszono policji, jednak – według przedstawicieli lokalnego Kościoła i organizacji chrześcijańskich – reakcja władz była dotąd niewystarczająca.

Do incydentu doszło 1 sierpnia w kościele św. Antoniego Marii Klareta w Nazat, w okręgu North 24 Parganas. Na czele grupy miał stać mężczyzna w szafranowym stroju, przedstawiający się jako członek Hindu Parishad (VHP), organizacji powiązanej z hinduskim nacjonalizmem. Napastnicy oskarżyli misjonarzy o rzekome „przymusowe nawracanie” oraz niewłaściwe korzystanie z zagranicznych funduszy.
CZYTAJ DALEJ

Gen. Kraszewski: po wybuchu na Lubelszczyźnie Rosjanie dowiedzieli się, że systemy obrony cywilnej są w Polsce uśpione

2026-08-08 07:41

[ TEMATY ]

stan wojenny

niebezpieczeństwo

PAP/Wojtek Jargiło

Eksplozja rakiety Ch-101 w Tarnawie-Kolonii ujawniła Rosjanom uśpienie naszych systemów obrony – mówi PAP gen. rez. Jarosław Kraszewski. Według niego pociski zmierzające w kierunku Polski najlepiej byłoby niszczyć jeszcze nad Ukrainą, problem w tym, że Rosja mogłaby to potraktować jako bezpośrednie włączenie się Polski do wojny.

W pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim 30 lipca spadła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101. Do zdarzenia doszło w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę. Najpierw o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który następnie był śledzony przez wojsko. Jak ustalono, rakieta zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Niestety, nie w każdym przygranicznym powiecie zawyły syreny alarmujące ludność o zagrożeniu (stało się tak tylko w 10 na 17 powiatów), a nawet jeśli syreny zawyły, to mieszkańcy nie reagowali prawidłowo. O ocenę sytuacji PAP poprosiła byłego dowódcy Wojsk Rakietowych i Artylerii gen. rez. Jarosława Kraszewskiego. Nasz rozmówca wskazuje nie tylko, kto i co zawiodło, ale również mówi, co należy zrobić, by więcej nie doszło do takiej sytuacji. Tłumaczy też m.in., dlaczego Polska nie może zestrzeliwać rosyjskich rakiet, które znajdą się niebezpiecznie blisko granicy ukraińsko-polskiej, już nad terytorium Ukrainy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję