Wiem, że ludzie lubią porównywać, doszukiwać się podobieństw między drogą mojej mamy a moją. A tego nie da się zrobić, bo przecież żyła i śpiewała w innych czasach. Muzyka dla nas obu była czymś najważniejszym. Obie miałyśmy rodziny muzyczne: mój tata był muzykiem i mój mąż też jest muzykiem. Obie urodziłyśmy dzieci dość młodo. Mama miała 26 lat, gdy mnie urodziła, ja miałam 24, gdy urodziłam swojego syna. Mama zdążyła bardzo dużo zrobić przez 29 lat swojego życia. Stała się znana, ludzie do dziś ją pamiętają. Pod koniec życia zaczęła szukać jakichś zmian. W repertuarze, w swoich wyborach – muzycznych przede wszystkim. I coraz bardziej zaczęła być świadomą artystką. Wcześniej był to rodzaj euforii, że dziewczyna z Poznania zaczyna odnosić sukcesy, że to wszystko tak fajnie się rozwija. Jej kariera była bardzo intensywna, dużo się działo, jej kalendarz był przepełniony. I nagle zapragnęła odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to, co robi, jest tym, co chce robić, czy to jest odpowiednia droga, odpowiedni repertuar. Ja ten etap też przeszłam. Weszłam na drogę zmian i poszukiwań, i zmiany są coraz bardziej radykalne. Trudno porównywać się z rodzicami. Wszyscy, obojętnie, czym się zajmujemy i czym zajmują się rodzice, chcielibyśmy iść własną drogą.
Papież Leon XIV powiedział w poniedziałek dziennikarzom w samolocie w czasie podróży do Algierii, że będzie dalej apelował o pokój i wypowiadał się przeciwko wojnie. Oznajmił też, że nie boi się administracji USA. Odniósł się w ten sposób do ostrych słów krytyki, jakie skierował pod jego adresem prezydent USA Donald Trump.
- Nie obawiam się administracji Trumpa - oświadczył Leon XIV.
Nazywał siebie świnią, gdy kolejny raz się upił. Potem był odwyk i wyjście na prostą. Gdy podczas wspólnego składania świadectwa ks. Mirosław przedstawił go jako boksera, on określił siebie jako pięściarz, bo „bokser to pies”, a on wreszcie zrozumiał, że jest wartościowym człowiekiem. To w skrócie historia Sylwka, jednego z domowników wspólnoty „Betlejem”, którą w 1996 r. założył ks. Mirosław Tosza. To miejsce, gdzie wielu byłych bezdomnych, podobnie jak Sylwek, odkrywa swoją wartość i ludzką godność. 14 kwietnia w Polsce obchodzimy Dzień Ludzi Bezdomnych. Trwamy też w Tygodniu Miłosierdzia.
Ks. Mirosław Tosza jako 19-latek świadomie nawrócił się dzięki Wspólnotom „Wiara i Światło”, które posługują ludziom ubogim, niepełnosprawnym intelektualnie, a w których prace się zaangażował. „Mój pierwszy kontakt z Ewangelią to nie była Ewangelia czytana i medytowana, tylko odgrywana w scenkach rodzajowych, w których graliśmy z niepełnosprawnymi na obozach. Poznawałem Ewangelię w ten sposób, że musiałem się wcielić w jakąś z ról, na przykład sługi na weselu w Kanie Galilejskiej, więc dla mnie poniekąd to środowisko ubogich było środowiskiem naturalnym” - opowiedział ks. Tosza, mówiąc o początkach swojej pasji do pracy z bezdomnymi i ubogimi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.