Atak na senatora Grzegorza Biereckiego, byłego szefa krajowego SKOK-u, miał odwrócić uwagę od afery frankowej, ale najpewniej także wyprzedzić informacje związane ze SKOK-iem Wołomin, który dopuścił się wielomilionowych nadużyć, a był zarządzany przez oficerów WSI, bliskich sercu prezydenta RP.
Informacje na temat powiązań Bronisława Komorowskiego z szefami „Wołomina” – Piotrem P. i Mariuszem G. – zostały zilustrowane ich wspólnym zdjęciem. Jak zwraca uwagę Janusz Wojciechowski, europoseł PiS, afera w SKOK-u Wołomin zaczęła się dopiero po przekazaniu kas pod nadzór Komisji Nadzoru Finansowego.
– Zamieszany w sprawę ma być senator Bierecki, który zawiadamiał KNF o nadużyciach w Wołominie, a KNF miesiącami na to nie reagował – twierdzi Wojciechowski i przypomina, że szefem KNF – tym, który wywołał całą aferę listem do premier Kopacz – jest Andrzej Jakubiak, polityk PO, dawny zastępca prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Dodajmy, że przez lata członkiem SKOK-u była premier Ewa Kopacz. Rezygnację złożyła niedługo przed skargą, którą na SKOK wysłał do niej KNF.
Tak czasem bywa, że polityczny plan rozpada się w zderzeniu z rzeczywistością. W ostatnich dniach mogliśmy obserwować właśnie taki przypadek. Donald Tusk najwyraźniej uznał, że decyzja Wołodymyra Zełenskiego o uhonorowaniu ukraińskiej jednostki wojskowej nazwą „Bohaterów UPA” stworzyła okazję do rozegrania politycznej partii przeciwko nowemu prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Problem w tym, że Polacy nie odegrali przypisanej im roli.
Gdy Karol Nawrocki zapowiedział podjęcie działań w sprawie odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, premier nie stanął po stronie polskiego prezydenta. Wręcz przeciwnie. Stwierdził, że propozycja Nawrockiego jest „równie niepokojącym krokiem” jak sama decyzja Zełenskiego. W praktyce oznaczało to postawienie znaku równości między ukraińskim przywódcą, który zdecydował się na gest godzący w polską pamięć historyczną, a polskim prezydentem reagującym na ten gest.
W wyniku postrzałów w klatkę piersiową podczas nocnego wtargnięcia do jego rezydencji przez osoby, których liczba nie została jeszcze ustalona zmarł 5 czerwca biskup diecezji Quelimane i administrator apostolski archidiecezji Beira w Mozambiku Osório Citora Afonso.
Informację tę podało dziś w komunikacie oficjalnym Kolegium Konsultorów diecezji. Nie są znane motywy zbrodni. Krajowa Służba Śledcza Mozambiku (Sernic) wszczęła dochodzenie w celu zidentyfikowania sprawców. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Mozambiku (CEM), biskup Inácio Saúre, potwierdził śmierć, nie podając jednak żadnych informacji na temat jej przyczyn. Prezydent Mozambiku, Daniel Chapo, wyraził „głębokie ubolewanie i konsternację”, określając śmierć biskupa jako „nieodwracalną stratę dla społeczeństwa mozambickiego i wspólnoty chrześcijańskiej”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.