Reklama

Do Aleksandry

Ból rozstania

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Droga Pani Aleksandro!

Piszę do Pani zawsze, gdy jest mi ciężko i źle, bo wiem, że Pani mnie wysłucha i znajdę u Pani pociechę. Jestem w trudnej kondycji psychicznej po stracie ukochanej osoby. Za Pani pośrednictwem nawiązałam kontakt z kimś, kto był w podobnej sytuacji. Bardzo miło wymieniało nam się listami. Lubiłam je czytać, przynosiły mi ulgę w cierpieniu. Nie wiem, może przez jakieś niedoczytanie albo złe zrozumienie moich intencji doszło do zerwania naszej korespondencji. A przecież ja opisywałam tylko swoje przeżycia...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Mam już więcej nie pisać, więc nie będę. Jest mi bardzo przykro, bo już uważałam tę osobę za przyjaciela. Może zanim się kogoś urazi, warto by było porozmawiać i wyjaśnić pewne sprawy.

Pozdrawiam Panią i mojego Korespondenta, do którego nie czuję urazy. Z Bogiem –

Stała Czytelniczka



Jest tu pewna sprzeczność. Z tymi urazami. Czytelniczka nie czuje urazy, ale wcześniej pisze, że jednak chciałaby wyjaśnień, „zanim się kogoś urazi”. Oj, ta ludzka logika! No ale wiem też, jak takie nieporozumienie potrafi zaboleć. Najczęściej wina za ten ból jest, niestety, tylko w naszej własnej głowie, w naszej własnej wyobraźni.

Jednak pomimo wszystko serdecznie apeluję o jakieś przemyślane kończenie znajomości zawartych drogą korespondencji. Jest trudniej to zrobić niż osobiście, bo nie widzimy żywej reakcji tej drugiej osoby. A zimne słowa, nawet najbardziej obojętne, zwykle tłumaczymy na naszą niekorzyść. Nieprawdaż?

Aleksandra

2015-02-10 14:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Coś więcej niż wędrówka

2026-08-03 21:30

Marzena Cyfert

46. Piesza Pielgrzymka Wrocławska

46. Piesza Pielgrzymka Wrocławska

Na pielgrzymim szlaku nie wszyscy idą z tych samych powodów. Jedni proszą, inni dziękują, jeszcze inni szukają pokoju, rozeznają powołanie lub po prostu chcą być bliżej Boga. Młodzi pielgrzymi zgodnie przyznają, że najważniejsze rzeczy dzieją się nie na trasie, lecz w sercu.

– Trudno opisać pielgrzymkę, trzeba po prostu na nią pójść, by przekonać się, czym jest. Idę już po raz piąty do samej Jasnej Góry i ta pielgrzymka stanowi centrum mojego roku. To pod nią układam całe wakacje – mówi Kalina z grupy 20. i dodaje: – To coś zupełnie innego niż chodzenie po górach. Owszem, tutaj też się idzie, jest zmęczenie i są ludzie, ale panuje wyjątkowy klimat modlitwy i wspólnoty. Czuję się, jakbym była innym człowiekiem. Gdy przyszłam dziś na Mszę św., zobaczyłam osoby, które już kojarzę i znam z widzenia. Poczułam, że jestem u siebie.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję