Nowe tajne komplety
Kiedy 1 września 1939 roku dzieci uczyły się polskiego i historii w tajnych kompletach, chodziło o walkę o duszę narodu. Dziś, w roku 2025, sytuacja zdaje się powtarzać – tym razem w odniesieniu do religii. Nauczanie wiary w szkołach schodzi do „drugiego obiegu”, a rodzice i samorządy muszą bronić prawa do wychowania w tradycji chrześcijańskiej.
MEN nie ukrywa, że zamierza śledzić samorządy, które nie będą uległe wobec narzuconej ideologii.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Mam nadzieję, że te pojedyncze gminy, które decydują się na dodatkowe zajęcia z religii, religioznawstwa czy czegoś w tym rodzaju, będą przestrzegały prawa – przekazał w rozmowie z Polskim Radiem małopolski wicekurator oświaty Artur Pasek.
Podwójne standardy wolności
Warto przypomnieć, że gdy za rządów Zjednoczonej Prawicy część samorządów bojkotowała przedmiot „Historia i teraźniejszość” oraz podręcznik prof. Wojciecha Roszkowskiego, lewicowe środowiska mówiły o „wolności wyboru”. Dziś, gdy gminy chcą finansować religię, słyszymy już nie o wolności, lecz o kontrolach i zakazach.
Samorządy nie odpuszczają
W Małopolsce dodatkowe zajęcia, które zastąpią drugą godzinę religii, chcą finansować m.in. gmina Mszana Dolna, Szerzyny i Tuchów. Na przykład w Bochni szkoły chcą zorganizować dodatkowe lekcje pod nazwą "Nasza Wspólnota".
Reklama
– Te zajęcia będą prowadzone przez nauczycieli, pewnie też przez księży czy katachetów - powiedziała Polskiemu Radiu burmistrz miasta Magdalena Łacna.
Inne gminy jasno mówią: religia pozostanie w szkołach na dotychczasowych zasadach.
– Mamy taką możliwość i z niej skorzystamy – deklaruje Marcin Ratułowski, burmistrz Czarnego Dunajca, członek Komitetu Obywatelskiego "Tak dla religii i etyki w szkole"
– Szkoła ma przede wszystkim zadanie dążenia do prawdy, a tą prawdą jest Stwórca. Nauka idzie przecież w parze z religią – dodaje ks. Zygmunt Hopciaś, proboszcz z Piekielnika.
Podobnie wójt Grzegorz Gotfryd z gminy Szerzyny stwierdza:
– Religia to inwestycja w przyszłość, która zaprocentuje tym, że z tych dzieci wyrosną dobrzy ludzie, odpowiedzialni, z ukształtowanym kręgosłupem moralnym.
Katechetki na bruku
– Z powodu zmian w organizacji lekcji religii etaty może stracić nawet 10,5 tys. katechetów – mówi członek zarządu Stowarzyszenia Katechetów Świeckich Dariusz Kwiecień. Dodał, że ich sytuację pogarsza fakt, że "rząd dał im za mało czasu na przekwalifikowanie się". To w zdecydowanej większości kobiety – nauczycielki religii. Minister edukacji, deklarująca się jako feministka, nie dostrzega w tym problemu. Feministyczna wrażliwość najwyraźniej nie obejmuje kobiet wierzących, które całe życie poświęciły wychowaniu dzieci i młodzieży w duchu wartości chrześcijańskich.
Groźba laicyzacji
Radni powiatowi w Tarnowie przypominają w swoim apelu, że nauczanie religii w szkołach jest gwarantowane przez Konstytucję i Konkordat. Ostrzegają: jeśli obecne działania MEN będą kontynuowane, kolejnym krokiem stanie się całkowite wyrzucenie katechezy ze szkół, a to nieuchronnie doprowadzi do laicyzacji społeczeństwa.
– Zależy nam, aby lekcje religii odbywały się w szkołach na dotychczasowych zasadach. Jeżeli MEN nie przywróci dwóch godzin tygodniowo religii w szkołach, to mamy związane ręce. W skali roku mówimy o kwocie 813 tys. zł – gigantycznych pieniądzach – podkreśla wicestarosta tarnowski Roman Łucarz.
Religia – test dla państwa i rodziców
To nie jest tylko spór o jedną godzinę mniej czy więcej. To próba wypchnięcia religii ze szkół, odebrania jej znaczenia i sprowadzenia do poziomu kółka hobbystycznego. Od 1 września religia w Polsce staje się nowym polem walki o duszę narodu. Tak jak kiedyś tajne komplety broniły polskości, dziś katecheza musi bronić chrześcijańskiej tożsamości.