Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Exodus Młodych

Exodus Młodych to spotkanie młodzieży w malowniczym Zwierzyńcu na terenie diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Od 5 lat gromadzi każdego roku ponad tysiąc młodych ludzi, którzy chcą spędzić ostatnie dni sierpnia w niezwykłej atmosferze modlitwy, koncertów, konferencji i warsztatów. Przyjechać może tu każdy, kto czuje się młody. Co roku ciekawi goście dzielą się swoim świadectwem i doświadczeniem Boga. Co roku młodzi ludzie wyjeżdżają stąd z radością wiary, umocnioną nadzieją i nowymi przyjaźniami. Przyjedź i Ty! Czekamy na Ciebie!

Niedziela zamojsko-lubaczowska 38/2014, str. 3

[ TEMATY ]

spotkanie

Bożena Sztajner

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Hymny Exodusu Młodych

Z okazji 5-lecia Exodusu Młodych jego organizatorzy wraz z zespołem „Anielsi” przygotowali „Hymny Exodusu Młodych 2009-2014” – płytę, zawierającą wszystkie piosenki, które były wizytówką dotychczasowych spotkań. Ten krążek to wspaniała podróż w czasie – każdy dźwięk przenosi w klimat jednego z Exodusu Młodych. Autorzy hymnów – „Anielsi” dołożyli wszelkich starań, aby w tych utworach zawrzeć to, co działo się podczas sierpniowych rekolekcji, aby odtworzyć ponownie te chwile i obudzić wspomnienia. Wszystkie hymny są ściśle związane z tematem, który był wówczas hasłem przewodnim Exodusu Młodych. Jest to świetna propozycja dla tych, którzy uczestniczyli już w spotkaniach w Zwierzyńcu, jak również dla tych, którzy nie mieli dotychczas takiej okazji. Niech radość, płynąca z każdego utworu tejże płyty, przybliża do Boga jeszcze więcej młodych serc.

Płytę można nabyć w siedzibie Biura Promocji i Reklamy Katolickiego Radia Zamość, ul. Zamoyskiego 1 (tel. 84 639 97 97) lub podczas Niedziel Radiowych. Kupując płytę, wspierasz Exodus Młodych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

„Anielsi”, czyli Jagoda, Paulina, Patrycjusz i Jacek, grają razem od 2009 r. To grupa przyjaciół, której Pan Bóg powierzył muzyczną misję. Z entuzjazmem stale ją podejmują. Przez utwory, których treścią są ich własne doświadczenia życia w wierze, chcą docierać do serc niepewnych, obojętnych, dociekliwych i potrzebujących. Na co dzień czwórka tych młodych to rozrzuceni po świecie studenci. Ale nie rezygnują ze wspólnego grania – odległość to przecież nie argument. Bogu niech będą dźwięki! Forever!

Utwory na płycie:

1. Exodus

2. Jesteśmy mocni

3. Wybieram miłość

4. Nowe Życie

5. Ja Jestem

(sł. Jagoda Mazepa, muz. Jagoda i Paulina Mazepa)

Świadectwo exodusowiczki

Parę lat temu, gdy miałam 14-15 lat, stałam się marionetką szatana. To, co się wtedy ze mną działo, było okropne. Papierosy, alkohol, narkotyki, okultyzm, mentalizm... właściwie wszystko, co było możliwe. Wydawało mi się, że właśnie wchodzę w świat dorosłości i tak to wszystko wygląda. Najgorsze dopiero się zaczynało. Wszystko, co złe, zaczęło trafiać w moje ręce. W Internecie pojawiały się wpisy na temat magii, które, gdy tylko je przeczytałam, znikały. Moja rodzina zaczęła się rozpadać, ciągłe kłótnie, miałam wszystkiego dość, chciałam zniknąć z tego świata, wpadłam w dół psychiczny, coraz częściej pojawiały się myśli samobójcze. Jakby tego było mało, zmarł bardzo bliski mi człowiek.

Reklama

W pewnym momencie w moim otoczeniu pojawiła się osoba wierząca, była nią koleżanka z dzieciństwa, która zaczęła mi tłumaczyć, że jest coś więcej niż doczesność, którą do tej pory żyłam. Pokazała mi świetne miejsce, czyli kościół, i wytłumaczyła, że mogę tam przychodzić, kiedy tylko będę miała ochotę. Powiedziała: „ławki tam mogą być puste, ale kościół nigdy nie jest pusty”. Pewnego dnia udało jej się przekonać mnie do spowiedzi. Wtedy poznałam wspaniałą, uśmiechniętą osobę, którą był ksiądz. Pomógł mi się wyspowiadać z całego mojego życia, po spowiedzi powiedział mi bardzo ważne słowa, które tak naprawdę wszystko zmieniły: „Zaczynasz życie od nowa”. W tamtym momencie uwierzyłam, że moje życie może się naprawdę zmienić.

Małymi kroczkami zaczęłam zbliżać się do Boga. W kościele spotkałam megaosoby; uśmiechnięte, miłe, pomocne, z serduszkami pełnymi miłości. Wiedziałam, że gdyby było trzeba, oddałyby mi nerkę. Pewnego pięknego dnia trafiłam na Exodus, gdzie poznałam więcej takich osób. Nieważne, ile beczek z solą byśmy zjedli, i tak wiem, że żadna z nich by mnie nie przekręciła. Gdy wróciłam do domu, byłam podekscytowana, zaczęłam mamie opowiadać o tym, co i kogo spotkałam na Exodusie. Podczas gdy jej to wszystko opowiadałam, zobaczyłam, że łezka spływa po jej policzku... i druga, trzecia, a potem następna. Moja mama rozpłakała się ze szczęścia.

Pewnego dnia postanowiłam, że wybiorę się na spacer, szłam przed siebie, trafiłam przed drzwi kościoła... Nacisnęłam klamkę i uchyliłam je, następnie po cichu weszłam i zaczęłam się modlić. Po chwili się rozpłakałam, nie wiem dlaczego... Po prostu zaczęłam ryczeć jak małe dziecko. Nie mogłam przestać. Potem poczułam się radosna i czysta na duszy. Już mi się nie chciało płakać, ale śmiać i skakać z radości. Wyszłam myśląc, że byłam tam maksymalnie 10 minut, gdy spojrzałam na zegarek, bardzo się zdziwiłam... Byłam tam 40 minut... 40 minut płakałam. Teraz jestem szczęśliwa, że udało mi się wyrwać z tamtego syfu, i serdecznie dziękuję osobom, które pomogły mi wyjść z życiowego dołka. Dobrze, że jesteście.

Anonimka, 17 lat

2014-09-17 15:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miejsce nadziei dla młodych

Niedziela przemyska 15/2017, str. 8

[ TEMATY ]

młodzi

spotkanie

Archiwum Duszpasterstwa Młodych

Spotkania Młodych Archidiecezji Przemyskiej są wielkim wydarzeniem wiary i wydają błogosławione owoce w sercach i w życiu uczestników. Na potwierdzenie „błogosławionych owoców” warto przywołać świadectwo Maćka – uczestnika Spotkania Młodych w Przeworsku (2006)

Jako młody człowiek miałem już możliwość doświadczyć życia bez Boga. Przez pięć lat żyłem z dala od Kościoła. W tym czasie byłem uczestnikiem (dwukrotnie) „Przystanku Woodstock”, a jako nowo nawrócony – Spotkania Młodych w Przeworsku. Czuję więc, że mogę i jestem w stanie porównać te dwa spotkania młodych ludzi.
CZYTAJ DALEJ

"Rz": Gdyby Rosja napadła na Polskę, mamy tylko dwie dywizje gotowe do walki

2026-07-08 07:54

[ TEMATY ]

Polska

Rosja

napadła

dwie dywizje

gotowe

do walki

wojsko-polskie.pl

Żołnierze Wojska Polskiego

Żołnierze Wojska Polskiego

Gdyby Rosja napadła dziś na Polskę, przystąpilibyśmy do wojny nie tylko bez większości zamówionego uzbrojenia, ale też tylko z dwiema gotowymi dywizjami. Dwie kolejne na włączenie się do walki potrzebowałyby nawet miesiąca – czytamy w środę w „Rzeczpospolitej”.

Polska posiada teoretycznie sześć dywizji wojsk lądowych, jednak w razie wojny z Rosją od pierwszych godzin do walki stanęłyby tylko dwie z nich – pierwszorzutowe 16 i 18 Dywizje Zmechanizowane. Jak podaje „Rz”, nawet te jednostki nie zakończyły jeszcze formowania wszystkich nowych struktur.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu cz. 1

2026-07-08 23:47

ks. Łukasz Romańczuk

Pielgrzymi na zejściu z Chiusi di Verna

Pielgrzymi na zejściu z Chiusi di Verna

Dziś rozpoczęliśmy piesze pielgrzymowanie od miejsca stygmatów św. Franciszka w La Vernie do miejsca śmierci w Asyżu. Rozpoczął się trud pielgrzymowania pod różnym względem, ale w tym czasie umocnieniem jest słowo Boże i świadomość tego, że tymi drogami, którymi podążamy i miejsca, które odwiedzamy - ponad 800 lat temu mógł przemierzać św. Franciszek wraz ze swoimi uczniami.

Idąc do franciszkańskiego sanktuarium w La Vernie należy przemierzać wysoko w górę. Niby z miejscowości wydaje się, że to jest blisko, bo w linii prostej 700 metrów, a drogą samochodową dobrych 15 minut. Rozpoczęcie pielgrzymki było dobrą okazją do poszerzenia wiedzy o Biedaczynie z Asyżu. Postać znana, lubiana, a jednak historia jego życia i momenty, w których nie miał łatwo, zawsze kruszą serce. Gdy wejdzie się na plac przykościelny, oczom pielgrzyma ukazuje się piękny widok gór. Idąc jednak blisko sanktuarium można odnaleźć malowidła ukazujące życie św. Franciszka, na różnych etapach życia, zaczynając od dnia narodzin, przez rozpoczęcie drogi wierności Chrystusowi, spotkanie z sułtanem, czy właśnie na końcu, przy ostatnim malowidle wchodzi się do kaplicy stygmatów. W trakcie poznawania lub przypominania sobie życia tego świętego, można wejść przez niewielki portal - ale jakby do nowej rzeczywistości. Przejście z budynku do miejsca, gdzie widzi się surowe skały, a które św. Franciszek porównał do rozdartej na dwie części zasłony przybytku, gdy Chrystus umierał na krzyżu. Surowe rozdarte skały, drzewa, chłód powietrza i wejście do groty, gdzie Franciszek został dotknięty przez Boga. W czasie, kiedy jego wspólnota była w kryzysie, bo przecież, jak podają historia, został odsunięty od wspólnoty, był już u kresu swojego życia, czy też zaczyna doskwierać mu ślepota - po ludzku był w mocnym kryzysie, a mimo to otrzymuje od Pana Boga stygmaty. W kaplicy stygmatów modliliśmy się o dobre owoce naszego pielgrzymowania, a po błogosławieństwie ruszyliśmy w drogę. Szlak szybko zweryfikował siły pielgrzymów. Jedno z pierwszych podejść zza Chiusi Della Verna były mocną próbą. Ten moment można porównać do pierwszego czytania od proroka Ozeasza, w którym Bóg pragnie przeorać serce człowieka i chce, aby zburzył ołtarz nie jemu wybudowany. Takie momenty są świetna okazją do wyjścia ze strefy komfortu i zmierzenia się w nową rzeczywistością, przed którą stawia człowieka Opatrzność Boża. I pomyśleć że tego typu drogami przechadzali się tacy wielcy święci jak Franciszek z Asyżu i jego bracia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję