Jakoś tak się złożyło, że nigdy nie byłam na pielgrzymce. Na takiej kilkudniowej, a zwłaszcza tej do Częstochowy. Nie liczę tu pielgrzymek autokarowych, bo to inna kategoria. Owszem, widziałam takie grupy w trasie, a nawet na postoju: Kaszubska na Helu, warszawska w Niepokalanowie i za Piasecznem. Znam też opowieści z takich pielgrzymek. Ale, niestety, nigdy nie wezmę w nich udziału osobiście, bo teraz nie dałabym już rady. Tak jak nie weszłabym już na Giewont, nie mówiąc o Rysach, na których w ogóle nie byłam. Wiele jest celów, do których już nie dotrę, i trzeba się z tym pogodzić. Ale nawet siedząc w domu, każdy człowiek jest przecież w jakimś sensie pielgrzymem, pielgrzymem życiowym. I każdy ma co wspominać z tej swojej życiowej pielgrzymki ku niebu. Bo ostatecznym celem jest przecież niebo. Oczywiście, może być i piekło, choć nie przypuszczam, aby ktoś świadomie i z własnej woli chciał tam pójść.
Jest taka książka, którą napisał ks. Sebastian Józef Kępa, pt. „Autostrada do wiecznego zatracenia katolików niepraktykujących?”. W informacji o niej przeczytałam: „Na podstawie przykładów z kapłańskiej posługi autor książki rozprawia się z usprawiedliwieniami typu: *Jestem wierzący, ale niepraktykujący, *Chrystus tak, Kościół nie! *Nie uczęszczam na Mszę św., bo wolę się w lesie pomodlić Bóg jest wszędzie, *Do zbawienia nie trzeba praktyk religijnych, wystarczy być dobrym, porządnym człowiekiem. *Nikogo nie zabiłem, nie mam żadnego grzechu... itp., itd.”. Oj, chyba i ja powinnam ją sobie poczytać na tej mojej indywidualnej pielgrzymce, w fotelu...
Urodził się w 1953 r. w żydowskiej rodzinie w dzielnicy Coney Island w Nowym Jorku. Jego ojciec był ogrodnikiem, a matka gospodynią domową. Chociaż nigdy nie ukończył studiów, pracował jako nauczyciel fizyki i matematyki w Dalton School, w dzielnicy Upper East Side na Manhattanie. W pracy poznał Alana Greenberga, menedżera „Bear Stearns” – słynnej nowojorskiej firmy inwestycyjnej. Greenberg był pod tak wielkim wrażeniem jego inteligencji, że zaoferował mu stanowisko młodszego asystenta w swojej firmie. Epstein bardzo szybko piął się po szczeblach zawodowej kariery, dlatego już w 1982 r., dzięki szerokim znajomościom w świecie finansów, mógł założyć własną spółkę finansową: J. Epstein & Co., która później przekształciła się w Financial Trust Company. Amerykańskie media przedstawiały Epsteina jako nowego Gatsby’ego, który zbudował swoją fortunę od zera, człowieka pełnego tajemnic, tak jak w większości nieznani byli jego klienci, którzy powierzali mu swoje kapitały, oprócz jednego – Lesliego Wexnera, właściciela firmy odzieżowej Victoria’s Secret. – Inwestuję w ludzi, niezależnie od tego, czy są to politycy czy naukowcy – powiedział kiedyś Epstein o swoich prestiżowych znajomych i klientach. Wśród ludzi zaprzyjaźnionych z finansistą byli Bill i Hillary Clintonowie, a także brytyjski książę Andrzej, brat księcia Karola. Wśród jego znajomych był również obecny prezydent USA Donald Trump.
- Absolutnie bijemy się o sprawiedliwy wyrok i obrona tutaj nie ustanie. Rzeczywiście, żeby mówić o sprawiedliwym wyroku w tej sprawie, to trzeba przede wszystkim mieć uczciwie wybrany, wylosowany sąd, a nie ustawiony skład orzekający - powiedział w Radio Wnet mec. Krzysztof Wąsowski, obrońca ks. Michała Olszewskiego.
Adwokat był pytany, czy w kontekście informacji przedstawionych przez sędziego Dariusza Łubowskiego, widzi zagrożenie dla transparentności rozpatrzenia sprawy ks. Olszewskiego.
Leon XIV jest dopiero czwartym papieżem, który miał możliwość dotknięcia Biblii Borso d'Este, arcydzieła sztuki iluminatorskiej
Oryginał piętnastowiecznej Biblii Borso d’Este, arcydzieło sztuki iluminatorskiej, został przywieziona do Watykanu i udostępniony do przejrzenia Papieżowi Leonowi XIV. To czwarty papie, który miał to słynne wydanie Biblii w rękach. Wcześniej dotykał jej także Jan Paweł II.
Ojciec Święty miał możliwość obejrzenia dwóch woluminów Biblii d’Este w Pałacu Apostolskim, zanim zostaną one odesłane do Modeny, gdzie są przechowywane. Choć tylko na krótko, Biblia należąca do Borso d’Este, księcia Modeny, Reggio i Ferrary w XV wieku, powróciła w ten sposób po 555 latach do Watykanu. Ten cenny wolumin, uważany za arcydzieło sztuki iluminatorskiej, wykonany w latach 1455–1461, został przywieziony do Bazyliki św. Piotra w 1471 roku, kiedy papież Paweł II nadał Borso d’Este tytuł księcia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.