Reklama

25. Europejskie Spotkanie Młodych w Paryżu

Młodzi arcydziełem Boga

Wielką halę stanowiącą miejsce modlitwy opuszczał już Brat Roger. Postanowiłem skorzystać z okazji i choć przez chwilę przyjrzeć się z bliska owemu nieprzeciętnemu człowiekowi. Szedł prowadzony przez małe dzieci i - najprawdopodobniej - służby porządkowe. Towarzyszyła mu około dwudziestoosobowa (wciąż zmieniająca swój skład) grupka młodych Europejczyków. Dołączyłem do nich. I nagle, w świetle błysków lamp z aparatów fotograficznych, Brat Roger uśmiechnął się do nas. Było w tym uśmiechu coś ogromnie, wręcz niesamowicie życzliwego i dobrego.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tak wygląda jedno z licznych wrażeń wyniesionych przeze mnie z 25. Europejskich Spotkań Młodych organizowanych przez wspólnotę braci z Taizé. Tym razem miejscem, do którego wybrali się przedstawiciele chyba wszystkich narodów z naszego kontynentu, był Paryż. Grupa ze szczecińskiego sanktuarium Najświętszej Marii Panny (z którą w tym roku dane mi było pielgrzymować) wyruszyła ze Szczecina 27 grudnia. Jechaliśmy kilkanaście godzin, by następnego dnia rano dotrzeć do stolicy Francji. Pogoda oczywiście znacznie lepsza niż w Polsce. Temperatura dochodziła do plus kilkunastu stopni. W takich to okolicznościach doszliśmy do punktu organizacyjnego, mieszczącego się w halach Expo. Stamtąd, podzieleni już na mniejsze grupki, skierowaliśmy swe kroki do przydzielonych nam parafii. Nasza grupka - do Maison Lafitte, miejscowości stosunkowo dobrze znanej w naszym kraju (jednym z jej mieszkańców był wszakże Jerzy Giedroyć). Trafiliśmy do - tradycyjnie już - wspaniałych rodzin, przejawiających względem nas praktycznie w każdej chwili ogromną życzliwość i dobroć. Rodziny owe nie zawsze były wyznania katolickiego. Wśród gospodarzy znajdowali się np. anglikanie. Nie przeszkodziło nam to jednak w formułowaniu zgodnych wniosków, że wierzymy przecież w jednego, tego samego Boga.
Pierwszego dnia wieczorem duża część młodych ludzi skupiła się w halach Expo na wspólnej modlitwie. Tak samo stało się zresztą 29, 30 i 31 grudnia. Te ciekawe wieczorne spotkania prowadzone przez braci z Taizé pozwalały wszystkim uczestnikom odizolować się od codzienności i skupić na specjalnej modlitwie. Również w dużym stopniu dzięki pieśniom stworzono specyficzny, niepowtarzalny wręcz klimat. Towarzyszyły temu krótkie nauki głoszone przez Brata Rogera. Każdego roku ów protestancki duchowny przygotowuje też specjalny list skierowany do młodzieży. List ów bywa krótki w formie, jednakże z każdego zdania można czerpać bogate refleksje. Zajrzyjmy na chwilę do niektórych tegorocznych fragmentów owego przesłania: "Żeby odważnie wypełniać swoje zadanie, dobrze jest pamiętać: Ewangelia niesie wielką nadzieję i w niej możemy odnaleźć radość duszy. Nadzieja jest jak fala światła, która nagle wlewa się w naszą głębię. Bez tej nadziei chęć życia mogłaby zgasnąć. Gdzie jest źródło nadziei? W Bogu, który tylko kocha i niestrudzenie nas szuka. (...) Kiedy czasem nachodzą nas wątpliwości, pamiętajmy, że wątpienie i zaufanie, jak cień i światło, mogą współistnieć w naszym życiu. (...) W tym momencie historii Ewangelia wzywa nas, by kochać i mówić o tym swoim życiem. To przede wszystkim dzięki temu wiara staje się wiarygodna dla tych, którzy są wokół nas. (...) Wydaje się, że cisza w modlitwie niewiele znaczy. A przecież w tej ciszy Duch Święty sprawia, że umiemy przyjąć Bożą radość, która sięga samej głębi duszy."
Na pewno nietrudno będzie zapoznać się z treścią całego listu (dzięki jego publikacjom w prasie, przez Internet) do czego pozostaje mi wszystkich Czytelników gorąco zachęcić...
Oprócz modlitw wieczornych były również modlitwy poranne. Rozpoczynały się około ósmej trzydzieści i polegały na odczytywaniu przez lektorów w wielu europejskich językach fragmentów Pisma Świętego. Później chętni mogli się łączyć w małe, międzynarodowe grupy, które rozmawiały na różne tematy (zagadnienia nadziei, pokoju na świecie etc.). Na większych już spotkaniach w halach Expo dyskutowano m. in. o Ewangelii, Europie, impresjonistach francuskich, kulturze, modlitwie, słuchano muzyki organowej i śpiewów liturgicznych oraz korzystano z możliwości indywidualnej rozmowy z kapłanem lub przyjęcia sakramentu pojednania. Rzecz jasna, nie mogło zabraknąć czasu na zwiedzenie chociażby najważniejszych miejsc w Paryżu. Stolicę Francji cechuje pewien niepowtarzalny nastrój. O ile np. Rzym czy Kraków to miasta o duchu bardziej monarchistycznym, o tyle gród Balzaka cechuje większy "republikanizm". Paradoksalnie, jednak także i zwolennicy "starego porządku" nie mogą przejść obojętnie obok Wieży Eiffla, przez Plac Zgody albo pod Łukiem Triumfalnym. Po prostu coś chwyta za serce. Swoistą oazą dobrze pojętej "reakcyjności" trzeba nazwać Luwre. Wraz z koleżanką i kolegą w ponadtrzygodzinnym maratonie zdołaliśmy zwiedzić bardzo pobieżnie jedynie podziemie, parter i pierwsze piętro. Wrażenie robi również katedra Notre Dame....
Uczestniczy spotkania w Paryżu mieli pod dostatkiem zajęć. Zwłaszcza w Sylwestra. Po południu zorganizowano specjalne spotkania narodowe. Polacy zgromadzili się w dużej liczbie, by wysłuchać kilku świadectw i uczestniczyć we wspólnej Eucharystii. Dla wielu z nas było to swoiste podsumowanie całego roku. W czasie homilii dowiedzieliśmy się, iż zarówno my sami, jak i nasi sąsiedzi to "prawdziwe arcydzieła Boże". Z tych pozycji podsumowaliśmy 2002 rok. Okazuje się również, że ruch z Taizé łączy ludzi naprawdę w mocny sposób. Przedstawiono nam polskie małżeństwo, które poznało się właśnie na spotkaniach z poprzednich lat... Wieczorem wracaliśmy do gościnnych parafii. W lokalnych wspólnotach po modlitwie organizowano najczęściej różnorakie zabawy. W Maison Lafitte uczestniczyliśmy w imprezie razem z Francuzami, Hiszpanami, Serbami i Włochami. Każdy naród proponował zebranym jakąś popularną w swoim kraju zabawę... Aż do godz. 3. 00 w nocy. 1 stycznia większość z nas wzięła udział w uroczystych obiadach organizowanych przez gospodarzy. Później należało wrócić do samego Paryża i trafić do punktu, gdzie znajdował się nasz autobus. Dzięki organizacji ruchu znacznie lepszej niż w Barcelonie obyło się bez większych nieporozumień. Opuszczaliśmy Francję w radosnych i pogodnych nastrojach.
Spotkania z Taizé cechuje niewątpliwie niepowtarzalny klimat. Szukamy tutaj porozumienia z ludźmi inaczej myślącymi. Możemy odpocząć po całym roku, zapominając o zagrożeniach i kontemplując Miłość Bożą.
I jeszcze jedno. Wiele się ostatnio mówi o tym, iż mamy "wejść do Europy". Po doświadczeniach z Paryża wypada skonstatować, iż podobne stwierdzenia są co najmniej nieprecyzyjne. Gdy obserwujemy chrześcijańską jedność młodych Polaków i młodych Francuzów, młodych Brytyjczyków i młodych Serbów, dochodzimy do wniosku iż jedność Europy to pojęcie bardzo szerokie. Nie można powiązać go tylko i wyłącznie z tą czy inną organizacją międzynarodową. Organizacje bowiem pojawiają się i znikają. Jedność Europy to wspólnota serc, wspólnota myśli, wspólnota dziedzictwa kulturowego. A więc wspólnota oparta na znacznie silniejszych podstawach aniżeli bieżące polityczne układy. Europejczykami są jak najbardziej Niemcy, Włosi czy Hiszpanie, ale Europejczykami dokładnie w takim samym stopniu są Ukraińcy, Czesi czy Bułgarzy. Jeśli odmawiamy im w dzisiejszym dniu tegoż prawa (bądź przywileju) - bardzo mocno ich krzywdzimy. A przecież krzywda - jak uczy Brat Roger - nie może nigdy pochodzić od Boga...

PS Chciałbym również gorąco podziękować kierownikowi mojej grupy - ks. Mariuszowi za cenną pomoc oraz opiekę duchową. Dzięki jego postawie znacznie lepiej mogliśmy zrozumieć cel i sens przeżytego przez nas spotkania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ksiądz Olszewski dziękuje za modlitwę. Pisze także o przemocy ze strony organów ścigania

2026-01-06 17:41

[ TEMATY ]

przemoc

stan zdrowia

Ks. Michał Olszewski

organy ścigania

Msza Święta

Profeto/Facebook

Ks. Michał Olszewski dziękuje modlącym się o jego powrót do zdrowia

Ks. Michał Olszewski dziękuje modlącym się o jego powrót do zdrowia

Dziś w Warszawie w archikatedrze Św. Jana Chrzciciela odbyła się Msza Święta o łaskę zdrowia dla księdza Michała Olszewskiego. Mec. Krzysztof Wąsowski, obrońca kapłana przekazał w mediach społecznościowych krótkie podziękowania dla uczestników Eucharystii.

Do modlitwy za księdza, który spędził wiele miesięcy w areszcie, zachęcało stowarzyszenie Solidarni 2010:
CZYTAJ DALEJ

Będzie zmiana? Papież rozmawiał z nuncjuszem w USA, jednym z najstarszych na świecie

Papież Leon XIV przyjął na audiencji nuncjusza apostolskiego w Waszyngtonie, 79-letniego kardynała Christophe'a Pierre'a. Poinformowało o tym 5 stycznia Biuro Prasowe Watykanu , nie podając bliższych szczegółów. Kard. Pierre sprawuje funkcję nuncjusza apostolskiego w Stanach Zjednoczonych od prawie dziesięciu lat. 30 stycznia skończy 80 lat, co czyni go jednym z najstarszych nuncjuszy apostolskich na świecie.

W przemówieniu do biskupów włoskich pod koniec listopada papież Leon XIV zapowiedział, że dla najwyższych stanowisk kościelnych zamierza wprowadzić wyjątki od limitu wieku na maksymalnie dwa lata. Obecnie limit wieku dla biskupów i nuncjuszy apostolskich wynosi 75 lat.
CZYTAJ DALEJ

Orszak Trzech Króli. Bp Marek Mendyk przyjechał na quadzie

2026-01-07 10:47

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

Orszak Trzech Króli

diecezja świdnicka

Jugów

ks. Krzysztof Kaczmarek

Archiwum prywatne

Bp świdnicki w orszakowym przemarszu Trzech Króli w Jugowie – tym razem na „mechanicznym koniu”, czyli quadzie.

Bp świdnicki w orszakowym przemarszu Trzech Króli w Jugowie – tym razem na „mechanicznym koniu”, czyli quadzie.

Po raz ósmy w Jugowie odbył się Gminny Orszak Trzech Króli, który już na stałe wpisał się w kalendarz wydarzeń religijnych i społecznych gminy Nowa Ruda. Tegoroczne świętowanie miało wyjątkowy charakter, ponieważ w orszakowym przemarszu uczestniczył bp Marek Mendyk.

Tradycyjnie całe wydarzenie rozpoczęło się na terenie Nadleśnictwa. Dzięki życzliwości nadleśniczego oraz jego współpracowników właśnie tam zgromadzili się uczestnicy orszaku z poszczególnych sołectw gminy. Nie zabrakło także elementów inscenizacyjnych. Dzieci z Ludwikowic Kłodzkich odegrały pierwszą scenkę orszakową „u Heroda”, wprowadzając wszystkich w atmosferę biblijnego wydarzenia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję