Reklama

Niedziela Małopolska

Człowiek na krawędzi

Niedziela małopolska 25/2014, str. 5

[ TEMATY ]

podróże

BOŻENA SZTAJNER/NIEDZIELA

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Psychiatra, uczeń prof. Antoniego Kępińskiego, podróżnik, alpinista, dyplomata. A przede wszystkim człowiek, który w swojej pracy naukowej i poprzez realizację licznych pasji, przygląda się człowiekowi. I to człowiekowi w sytuacji ekstremalnej.

25 czerwca o godz. 17 w Bibliotece Jagiellońskiej prof. Zdzisław Jan Ryn będzie promował najnowszą książkę, pt. „Zdzisław Jan Ryn. Lekarz, podróżnik, dyplomata”, wydaną przez „Niedzielę”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ludzkie ekstrema

Prof. Zdzisław Jan Ryn przez 40 lat pracował jako psychiatra z byłymi więźniami obozów koncentracyjnych. Przez lata zajmował się osobami w depresji, które nierzadko próbowały targnąć się na życie. Jako pasjonat alpinizmu, sam zdobywał szczyty najwyższych gór świata, badając jednocześnie własne reakcje na skrajnie trudne warunki. Przeprowadzał też badania na innych miłośnikach wysokogórskiej wspinaczki.

– Chyba nie ma bardziej ryzykownej dziedziny sportu niż alpinizm – mówi Profesor. – Doświadczenia i badania miały służyć temu, by większa była świadomość wspinaczy, która pomagałaby im wycofywać się w sytuacjach zagrażających życiu.

– Niestety – ubolewa Profesor – czuję rozgoryczenie. Ponad połowa z badanych przeze mnie alpinistów już nie żyje. Cel badań nie przyniósł założonego skutku. Moi przyjaciele, często ci, którzy ratowali moje życie w skrajnych sytuacjach, zostali w górach na zawsze.

Reklama

To, że zaangażował się w dyplomację w trudnych czasach politycznych, prof. Ryn także zalicza do sytuacji ekstremalnych. Pełnił stanowisko ambasadora Polski w Chile, Boliwii i Argentynie. Obok sukcesów były polityczne porażki.

Kiedy rozmawiamy o ludzkich ekstremach, prof. Ryn podkreśla: – Człowiek cierpiący to także sytuacja graniczna. W posłowiu książki przytacza postaci trzech osób, które odcisnęły piętno na jego życiu i podejmowanych działaniach. „Ignacy Domeyko, Antoni Kępiński, Jan Paweł II. Trzej mędrcy i mocarze ducha naszej epoki. Żyli w trudnych czasach. Wszyscy doświadczyli prześladowania i udręki cierpienia. Ich życie było »znakiem sprzeciwu»: Domeyki wobec zniewolenia ojczyzny, Kępińskiego wobec dramatu II wojny światowej z niemieckimi obozami koncentracyjnymi i sowieckimi gułagami, Jana Pawła II wobec chorej ideologii zniewalającej godność i wolność człowieka”.

Prof. Ryn nie ukrywa swojej fascynacji tymi osobami. O ich życiu mógłby napisać niejedną książkę.

Źródła

Reklama

Zapytany o źródło zainteresowania człowiekiem w sytuacji skrajnej, odpowiada: – Myślę, że wpływ na moje zainteresowania miało dzieciństwo, które przypadło na lata II wojny światowej. Eksplozje, wszechobecna śmierć, głód, zimno – to były pierwsze obrazy, które pamiętam. Bezpośrednio po wojnie w pamięć zapadło mi także pewne wydarzenie – mówi Profesor. – Na zgliszczach spalonego domu rodzinnego znalazłem jasnożółty przedmiot, podobny do cygara, z wystającym kawałkiem sznurka. Zaniosłem go ojcu i wtedy okazało się, że jest to... odbezpieczona mina. Tata zabrał ją ode mnie, odszedł kilkaset metrów – z całą świadomością, że ratując syna, balansuje na granicy życia i śmierci – i wrzucił tę minę do wąwozu, gdzie eksplodowała. Odwaga ojca, który w tej ekstremalnej sytuacji zachował spokój, zapadła mi głęboko w pamięć.

Pasja poznawania

– Później, gdy opowiadałem Antoniemu Kępińskiemu o przygodach, które przeżyłem podczas wysokogórskich eskapad, włącznie ze stanami iluzji słuchowych, których doświadczyłem na Elbrusie czy w Andach – prof. Kępiński zasugerował mi, że reakcje mózgu na dużej wysokości to dobry temat na doktorat – opowiada prof. Ryn. – Poszedłem tym tropem, poświęcając tej problematyce pracę doktorską, a potem habilitację. Kępiński wyczuwał moje tęsknoty poznawcze i w jedynej wydanej za jego życia książce napisał mi w dedykacji: „Drogiemu panu Zdzichowi z życzeniami dalszego poznawania ludzi i świata”. Odkąd granice się otwarły, wciąż jestem w podróży – mówi z uśmiechem prof. Ryn. – Niedawno wróciłem z 59. wyprawy do Ameryki Południowej, 10 razy byłem na Wyspie Wielkanocnej, gdzie pod kierunkiem Andrzeja Ciszewskiego badamy jaskinie i świat podziemny pod kątem egzystencji człowieka. Medycyna tradycyjna daje obraz wyspiarzy i wyspy w innym wymiarze. Owocem tych badań jest m.in. książka pt. „Wyspa Wielkanocna. Eskulap na Rapa Nui”.

Autoobserwacje

Czy życie w nieustannym poszukiwaniu ekstremów nie jest zbyt obciążające? – dopytuję.

– Nie da się ukryć, że tak jest – odpowiada Profesor. – Zauważyłem, że po kilku latach pracy zawodowej w klinice, potrzebowałem dłuższego odpoczynku. Dlatego udawało mi się robić wielomiesięczne przerwy, które wykorzystywałem na kontrakty naukowe. W Boliwii przez rok badałem grupę polskich pracowników huty szkła, która znajdowała się na wysokości 4 tys. metrów, właśnie pod kątem zmian mózgowych na wysokości. Przez rok pracowałem w Meksyku, co umożliwiło mi wyprawy na najwyższe wulkany tego kraju. Częstokroć sam byłem obserwatorem i królikiem doświadczalnym, analizując własne reakcje na dużej wysokości.

Zapytany o to, jakie korzyści osiągają osoby, balansujące na granicy życia i śmierci, prof. Ryn odpowiada: – Stawianie się w sytuacjach skrajnych, gdy życie jest zagrożone, owocuje złagodzeniem lęku, który ludzie przeżywają w codziennych sytuacjach, ustawia właściwą hierarchię wartości. Ponadto łagodnieje jedno z najbardziej przykrych uczuć, jakich doświadcza człowiek – lęk przed śmiercią.

* Dla pierwszych 2 osób, które w poniedziałek 23 czerwca między godz. 16 a 18 zadzwonią do redakcji „Niedzieli Małopolskiej” pod nr tel.: 12 432-81-57 lub 515-082-902 i odpowiedzą na pytanie: Jakie trzy postacie miały znaczący wpływ na życie prof. Zdzisława Jana Ryna, przygotowaliśmy niespodziankę - książki z autografem Autora.

2014-06-17 12:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chopin, smoki i koniec świata...

Niedziela Ogólnopolska 33/2017, str. 52-53

[ TEMATY ]

podróże

Niedziela Młodych

Monika Maszkowska

Widok z przylądka Cap de Formentor na klify

Widok z przylądka Cap de Formentor na klify
Niezależnie od tego, czy urlop był, jest czy będzie, warto go wyczekiwać, przeżywać w pełni, a potem wspominać. Niezależnie od tego, gdzie jesteśmy, trzeba cieszyć się odpoczynkiem na łonie pięknej przyrody, wśród lasów, pól, wód, plaż, gór... aby potem opowiadać i wracać do chwil, które były. Warto dzielić się przeżyciami i wspomnieniami z innymi, nie zachowywać ich tylko dla siebie, bo być może to, co ubogaciło czy uradowało mnie, ubogaci i uraduje kogoś innego. Oto więc kilka obrazków z podróży.
CZYTAJ DALEJ

95 lat temu Marconi wybudował papieską radiostację

2026-02-12 07:45

[ TEMATY ]

rocznica

Radio Watykańskie

Vatican Media

Radio Watykańskie istnieje już 95 lat

Radio Watykańskie istnieje już 95 lat

Dzień 12 lutego 1931 r. był w Rzymie słoneczny, choć zimny. Guglielmo Marconi wraz z żoną Marią Cristiną przyjechał do Ogrodów Watykańskich około godz. 15.30. Chciał dokonać jeszcze ostatniej kontroli stacji radiowej, którą budował przez ostatnie sześć miesięcy. Powoli wokół budynku gromadził się tłum zaproszonych gości: kardynałowie, papiescy dygnitarze i arystokracja rzymska. Piusa XI przywieziono do Ogrodów samochodem o godz. 16.20.

Marconi oprowadził Papieża po pomieszczeniach stacji radiowej, a następnie obaj stanęli przed mikrofonem. Naukowiec zwrócił się do Ojca Świętego ze wzruszającym przemówieniem, po czym Pius XI rozpoczął swe pierwsze orędzie radiowe od słów brzmiących jak biblijne wersety: „Słuchajcie, o Niebiosa, tego, co wam powiem; słuchaj, Ziemio, słów moich ust... Usłyszcie i posłuchajcie, odległe narody” (Udite, o Cieli, quello che sto per dire; ascolti la Terra le parole della mia bocca… Udite ed ascoltate, o popoli lontani). Na zakończenie tego historycznego orędzia, które po raz pierwszy dotarło do ludzi dzięki falom radiowym, Pius XI udzielił wszystkim błogosławieństwa Urbi et Orbi.
CZYTAJ DALEJ

Nowy arcybiskup Pragi: Kościół powinien działać pokornie, szczerze i autentycznie

2026-02-12 17:11

[ TEMATY ]

arcybiskup

Praga

@Vatican Media

Nowo mianowany arcybiskup Pragi, Stanislav Přibyl

Nowo mianowany arcybiskup Pragi, Stanislav Přibyl

Nowo mianowany arcybiskup Pragi, Stanislav Přibyl, zwrócił uwagę na zmieniającą się rolę Kościoła w XXI wieku. „Myślę, że nie powinniśmy być Kościołem pompatycznym - po pierwsze, nie stać nas na to, a po drugie, byłoby to śmieszne” - powiedział prymas Czech gazecie „Denik N”. To, co kiedyś może miało sens w działaniach Kościoła, nie odzwierciedla już rzeczywistości. Zamiast tego Kościół powinien działać „pokornie, szczerze i autentycznie”.

Abp Přibyl zasadniczo odrzuca jakąkolwiek rolę polityczną Kościoła; postrzega go raczej jako „część społeczeństwa obywatelskiego”. Niemniej jednak, niedawna zmiana rządu w Pradze również skłoniła wspólnotę religijną do podjęcia działań, podkreślił arcybiskup. Skrytykował w szczególności przewodniczącego parlamentu Tomio Okamurę z prawicowo-nacjonalistycznej Partii Wolności i Demokracji Bezpośredniej (SPD). Retoryka Okamury, często skierowana przeciwko migrantom i mniejszościom, przeszła ze zjawiska marginalnego do „nieznośnego”. Biskup stwierdził, że należy okazać solidarność z Ukraińcami w tym kraju - a Okamura również ich i wsparcie dla nich krytykował.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję