Postulat zaprzestania finansowania partii politycznych z budżetu państwa na pewno jest chwytliwy społecznie. No bo kto to widział, żeby państwowe dotacje wydawać na sukienki dla żon, ekstrawaganckie zachcianki czy wręcz hulanki i swawole partyjnych notabli? Jednak ten postulat tylko z pozoru jest słuszny.
Co miałoby być w zamian? Finansowanie ze środków prywatnych członków i zwolenników danej partii? Tylko najpierw odpowiedzmy sobie, czy sami podjęlibyśmy decyzję o finansowym wsparciu tej czy innej partii... I jaka jest polityczno-biznesowa geografia poparcia? Już teraz po dziurki w nosie mamy układów i koterii, przyznajmy szczerze, dość jednoznacznie ukierunkowanych politycznie. Czy zmiana systemu finansowania nie „zabetonowałaby” na dekady naszej sceny politycznej? I czy nie wzmocniłaby mechanizmu: my wam pieniążki i poparcie, wy nam kolejne kontrakty, by nie powiedzieć: możliwości „kręcenia lodów”! Polska to nie Ameryka, gdzie bogaci i ustosunkowani biznesmeni w miarę równoważnie wspierają i Demokratów, i Republikanów, więc warunki politycznej rywalizacji też są w miarę sprawiedliwe.
To, o co na pewno warto walczyć, to precyzyjne określenie warunków wydatkowania dotacji przez partie, restrykcyjna kontrola i surowe kary w przypadku nadużyć. To powinno funkcjonować w interesie i państwa, i - przede wszystkim - obywateli.
Nabożeństwo w słoweńskiej Planicy zakończyło się tragedią. Ksiądz Robert Emeršič zmarł podczas Mszy św. po użądleniu przez osę, co spowodowało silną reakcję alergiczną. Pomimo prób, księdza nie udało się uratować - informuje portal noviny.sk.
Świadkowie zdarzenia znaleźli się w dramatycznej sytuacji, gdyż Msza św. w ciągu kilku chwil przerodziła się w walkę o życie duchownego.
Ratownikom pracującym w Wenezueli udało się w niedzielę wydostać żywego mężczyznę i jego syna spod gruzów zawalonego budynku. Powodzenie akcji ratunkowej w czwartym dniu po trzęsieniach ziemi dało nadzieję tysiącom Wenezuelczyków, którzy wciąż poszukują swoich bliskich.
Ojca i syna wydostali na powierzchnię ratownicy z USA, Francji i Wenezueli pracujący w stanie La Guaira, który najbardziej ucierpiał w środowych trzęsieniach – podała agencja AP, podkreślając, że sukces odnotowano w czasie, gdy nadzieje na odnalezienie ocalałych słabną.
Podwójne trzęsienie ziemi, które nawiedziło Wenezuelę, zniszczyło La Guaira i Catia la Mar, nadmorskie miasta w pobliżu Caracas. Według ONZ potwierdzono śmierć około 1500 osób, ponad 50 tys. uważanych jest za zaginione, a 70 tys. rodzin straciło dach nad głową.
Udręka i wyścig z czasem, by uratować niektórych z tych, którzy wciąż leżą pod gruzami i wysyłają rozpaczliwe wiadomości. Ból po stracie tak wielu osób, których już z nami nie ma, w wielu przypadkach rodziny i przyjaciół. Strach przed ciągłymi wstrząsami wtórnymi. Potrzeba podjęcia działań, aby pomóc fali osób bezdomnych i potrzebujących wszystkiego. Możliwość patrzenia w przyszłość z nadzieją i pomagania innym w tym samym. Te uczucia przenikają życie mieszkańców Wenezueli, na obszarach najbardziej dotkniętych podwójnym trzęsieniem ziemi w zeszłą środę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.