Wiosnę pod znakiem walki o nowe zasady wyborcze zapowiadają Paweł Kukiz ze swoim ruchem zmieleni.pl, NSZZ Solidarność i wiele organizacji pozarządowych, którzy zwołali się w marcu w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej. Nawiązanie i przesłanie jest oczywiste - Sierpień 1980 i ruch „Solidarność”. Cel główny: wprowadzenie w Polsce parlamentarnych jednomandatowych okręgów wyborczych. Taka ordynacja wyborcza, gdyby ją wprowadzono, utrwaliłaby na dziesiątki lat władzę SLD, Palikota i PO lub ich kolejnych mutacji, wszystkich tych, którzy są „utrwalaczami III RP”. Oni, gdy utworzą wspólny front, zawsze przegłosują zwolenników PiS, nawet gdyby PiS zdobył ponad 42 proc. głosów, co w obecnie obowiązującej ordynacji proporcjonalnej oznacza większość w parlamencie i zdolność do utworzenia samodzielnego rządu.
Skąd więc pomysł „Wiosny Ludów” na rzecz JOW? Inicjatorzy tej akcji - Kukiz i szef NSZZ Solidarność Piotr Duda - nie ukrywają, że chcą w ten sposób odsunąć od władzy w państwie istniejące dziś partie polityczne. Na rzecz kogo czy czego? Nowej partii? Związku zawodowego? Ruchu społecznego?
Teoretycznie rzecz ujmując, system JOW może wymusić pozytywne zmiany w funkcjonowaniu partii politycznych i uwolnić państwo od wielu wad, wynikających z partyjniactwa. Ale tak może być w silnych, demokratycznych państwach. Polska nie jest takim państwem. U nas szansą na zmianę złej sytuacji są partie, które za cel stawiają sobie sanację państwa, partie antyestablishmentowe, takie jak PiS. Bez takiej zmiany jednomandatowe okręgi wyborcze jeszcze bardziej pogrążą nasz kraj. Polityka bowiem to działalność głównie praktyczna, a nie seminarium naukowe. Tu zwyciężają pieniądze i media, a nie argumenty.
Dziś, gdy demokracja w Polsce walczy o przeżycie, najważniejsze zadanie to odsunąć PO od władzy, uformować rząd prawicowy, zrównoważyć scenę medialną i przeprowadzić sanację instytucji państwowych, w tym głównie wymiaru sprawiedliwości, finansów, administracji i MSW. Żeby władzę zdobyć, prawica musi się skupić wokół PiS. Gdy już Polska stanie się państwem silnym, można pomyśleć o zmianach w ordynacji wyborczej, które utrwalałyby dobre cechy systemu politycznego, a eliminowały złe (np. nadmierne partyjniactwo). Odwrotna kolejność postępowania byłaby fatalnym błędem.
* * *
Krzysztof Czabański Publicysta, przewodniczący Kongresu Mediów Niezależnych, autor kilku książek; był prezesem PAP (za rządu Jana Olszewskiego), przewodniczącym Komisji Likwidacyjnej RSW (za rządu Jerzego Buzka) i prezesem Polskiego Radia SA (za rządu Jarosława Kaczyńskiego);
www.krzysztofczabanski.pl
Glyn Lowe Photoworks, 2 Million Views, Thanks / Foter.com / CC BY
Nie będzie przymusowych relokacji migrantów w Europie.
W stolicy Niemiec zakończyły się wybory. Lokalne. Partia kanclerz Angeli Merkel znów poniosła porażkę. Prominentni politycy CDU mówią otwarcie: „Wyborcy pokazali nam czerwoną kartkę”. Sytuacja staje się coraz bardziej nieprzyjemna zarówno dla chadeków, jak i dla samej Merkel, która zrezygnowała z wyjazdu do Nowego Jorku i nie wzięła udziału w ważnym posiedzeniu ONZ. Wolała zostać w Berlinie, aby tłumaczyć, rozmawiać... Wygrali socjaldemokraci, a CDU była druga. Nie to jednak boli najbardziej. Wysokie miejsce zajęła bowiem niezwykle krytyczna wobec Merkel Alternatywa dla Niemiec (AfD), która dotychczas nie miała tutaj swoich reprezentantów. Partia ta umieściła w berlińskim Landtagu 25 kandydatów, a Chrześcijańska Demokracja – o 6 więcej. Od 2 lat AfD ma swoich przedstawicieli także w Parlamencie Europejskim. Przez długi czas siedziałem na sali plenarnej w Strasburgu razem z europosłem AfD. Była to okazja do wymiany poglądów. Widząc, jak z miesiąca na miesiąc wzrasta poparcie dla jego partii, zagadnąłem: – Co wy tam, w Niemczech, takiego robicie? – Nic – odparł. – Tylko krytykujemy Merkel za jej politykę migracyjną. Problem musi być poważny, skoro partia ta ma już swoich przedstawicieli w 10 (na 16) landach, a kolejne wybory tuż-tuż. Także do Bundestagu – za rok. Problem uchodźców i migrantów obecny był również na nadzwyczajnym nieformalnym szczycie Rady Europejskiej, który zorganizowano w Bratysławie. Jakkolwiek formalnie temat ten wypadł z jego agendy, to szczyt faktycznie przypieczętował zmianę kursu Unii w kwestii migracji. Do Bratysławy przybyła kanclerz Merkel, ale nie zaproszono premier Wielkiej Brytanii Theresy May. Wiadomo – Brexit, pominięto więc Wielką Brytanię, choć to nietraktatowe i nieeleganckie. Przywódcy 27 krajów Unii, płynąc statkiem po Dunaju oraz konsumując roboczy obiad, zastanawiali się nad przyszłością. Nie tylko Unii, ale i własną. Po spotkaniu w świat popłynął jeden mocny przekaz: nie będzie przymusowych relokacji migrantów w Europie, kary za ich nieprzyjmowanie nie wchodzą w grę, a dominować będzie „elastyczna solidarność” w tym zakresie. Oznacza to zwycięstwo Grupy Wyszehradzkiej, czyli Polski, Węgier, Czech i Słowacji. Niewykluczone, że niebawem grono V4, jak w skrócie nazywa się sojusz, się powiększy. Kandydat na prezydenta Austrii zdążył już złożyć stosowną deklarację, a wybory w grudniu. Po nich przyjdą kolejne – w Niemczech, we Francji i w innych krajach Unii.
Jolanta L., która dawniej nosiła nazwisko Gontarczyk i według Instytutu Pamięci Narodowej w latach 80. w RFN wraz z mężem brała udział w inwigilacji ks. Franciszka Blachnickiego, zeznawała w środę w katowickim IPN jako świadek w śledztwie, w którym badane są okoliczności śmierci tego duchownego.
Ks. Blachnicki - założyciel Ruchu Światło-Życie – zmarł w 1987 r. w niemieckim Carlsbergu. Według ustaleń IPN został otruty.
Uczestnicy 6. Sztafetowej Pielgrzymki Biegowej Wrocław-Jasna Góra
Już po raz 6. z parafii pw. Miłosierdzia Bożego we Wrocławiu-Jagodnie wyruszyła na Jasną Górę Sztafetowa Pielgrzymka Biegowa.
Potrwa dwa dni – pielgrzymi mają do przebiegnięcia 160 km, na nocleg zatrzymają się w gościnnym domu Sióstr Świętego Józefa w Kluczborku. Biegną zmieniając się co kilka kilometrów. Odpoczywają na rowerach i w jadących z nimi dwóch samochodach. Jako opiekun duchowy pielgrzymom towarzyszy ks. Kamil Motyka. – Biegniemy do Jasnogórskiej Mamy, by zanieść jej nasze troski, trudy dnia codziennego, ale też nasze radości. W Maryi jest nasze ukojenie i pokrzepienie. Biegniemy, aby się jej oddać na kolejny rok – mówi Zbyszko Roszko, inicjator biegowej pielgrzymki w parafii na Jagodnie. Tłumaczy, że dwudniowa pielgrzymka biegowa to szansa dla osób, które lubią ruch, a nie mają czasu i przestrzeni na dłuższą pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.