Zakończyła się rewitalizacja historycznej XIX-wiecznej nieruchomości oraz podwórka
przy ul. Piotrkowskiej 118, której całkowity koszt wyniósł 25 milionów złotych.
W
odnowionych kamienicach powstaje 14 mieszkań komunalnych, kilkanaście lokali
usługowych, dwie pracownie artystyczne oraz biuro Miejskiego Rzecznika Konsumentów.
Z okazji uroczystego otwarcia przygotowano wiele atrakcji dla dzieci i dorosłych. Dzieci
chętnie brały udział w pokazie baniek mydlanych i animacjach. Nie zabrakło też dla nich
waty cukrowej, lodów i lemoniady, a dla dorosłych było kilka gatunków kawy.
Główną
atrakcją tego niezwykłego podwórka są trzy szklane żyrandole, króre zaprojektowali Andrzej
Fogtt i Przemysław Gajowiak. Każdy z nich waży 150 kg, ma około 3,5 m wysokościi około
dwóch metrów średnicy. Żyrandole są wyposażone w specjalny system sterowania światłem,
który umożliwia programowanie różnych efektów. Uroczystego otwarcia i zapalenia
żyrandoli dokonała Hanna Zdanowska prezydent miasta Łodzi.
Wieczorny pokaz światła zgromadził wielu łodzian. To niezwykłe podwórko będzie na
pewno jedną z wielu atrakcji przyjeżdżających do Łodzi turystów.
Człowiek powinien chcieć nie tylko rozwijać się religijnie, ale również i duchowo – podkreślił o. Maciej Biskup.
W archidiecezji łódzkiej rozpoczął się cykl spotkań dla kobiet „Duchowość to styl życia”. – Człowiek powinien chcieć nie tylko rozwijać się religijnie, ale również i duchowo, ponieważ ten rozwój gwarantuje mu poznanie i doświadczenie Boga. Ucieszyłem się, kiedy usłyszałem, że rozpoczynają się w Łodzi spotkania dotyczące duchowości kobiet. Drogie Panie, macie zapewne świadomość, że wzorem tej duchowości dla was jest Maryja. Ona zawsze robiła wszystko, by żadne słowo, które do Niej wypowiedział Bóg, nie upadło na ziemię. W mojej ocenie jest to istota duchowego rozwoju każdej kobiety – mówił o. Maciej Biskup, dominikanin, rozpoczynając nową serię spotkań.
Dlaczego zniknęli Brajanowie i Dżesiki? Czyli jak rodzice wybierają imiona dla swoich dzieci
2026-01-20 08:36
PAP
Adobe Stock
Moda na imiona nie znika, ale zmienia swój charakter – twierdzi socjolog dr Paweł Tomanek. W rozmowie z PAP tłumaczy, dlaczego obcobrzmiące imiona stały się obiektem szyderstw, jak działa klasowość imion oraz dlaczego rodzice coraz częściej wybierają formy znane, lecz nie masowe.
PAP: Z danych publikowanych na rządowych stronach wynika, że rodzice coraz częściej sięgają po imiona uznawane za klasyczne – mamy Zofie, Janów, Hanny i Antonich. Czy rzeczywiście skręcamy dziś ku tradycji? Ponoć imiona to barometr epoki…
W polskiej polityce coraz wyraźniej czuć zmęczenie władzą. Nie tyle rutynę, co wyczerpanie – brak energii, pomysłu i wiary, że to, co robi rząd, prowadzi dokądkolwiek dalej niż do kolejnej konferencji prasowej.
Problemy kraju przykrywane są więc operacją „rozliczeń”, czyli spektakularnym ściąganiem polityków opozycji, a zagraniczna niemoc – zdjęciami z europejskimi liderami, którzy sami nie wiedzą dziś, jaką Europę właściwie reprezentują. Jedni szukają nowego ułożenia relacji z USA, Chinami i Rosją, inni marzą o powrocie do koncepcji państwa europejskiego, która – nie oszukujmy się – jest dziś wśród Europejczyków po prostu niemodna.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.