Reklama

Wiara

Biblijna Szkoła Wiary (3)

Wierzyć jak Samuel

Niedziela przemyska 5/2013, str. 4

[ TEMATY ]

Biblia

Prorok Samuel

Prorok Samuel

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W dzisiejszych czasach dotkniętych wieloma przejawami kryzysu istnieje naglące zapotrzebowanie na proroków, obdarzonych jasnością widzenia zagrożeń i odwagą w głoszeniu i wierności Słowu Bożemu. Nie wystarczy modlić się do Boga o takich ludzi, z urzędu odpowiedzialnych za Kościół i państwo, ale samemu należy starać się o bardziej prorocki wymiar swej wiary i chrześcijańskiego życia. W tej materii wiele możemy nauczyć się od proroka Samuela.

1. Dla wiary Samuela istotne znaczenie miało bezpośrednie wkroczenie Boga w Jego życie i zaproszenie do żywej relacji ze sobą w oparciu o usłyszane Słowo Boże (1 Sm 3,1-4, 1a). Samuel już z domu wyniósł silną wiarę w Boga, który jest ponad wszystkim i wszystko może. We wzroście wiary pomógł mu dodatkowo pobyt w sanktuarium w Szilo i pełniona służba u boku kapłana Helego. Pomimo tego, że był religijnym i uczciwym chłopcem, brak mu było głębszej zażyłości z Bogiem i umiejętności słuchania Jego słowa. Jednak dzięki Bożej inicjatywie, przy pomocy kapłana Helego, Samuel wszedł w dialog z Bogiem. A kiedy usłyszał pierwszą wyrocznię Boga i całą jej prawdę przekazał Helemu, wówczas stał się prawdziwie prorokiem. Ponieważ żadne jego słowo nie było daremne, gdyż sam Bóg zapewniał mu skuteczność, wkrótce cały naród uznał go za proroka (1 Sm 3,19-20).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Na wzór Samuela dla prorockiego wymiaru naszej wiary potrzebne jest nam większe doświadczenie zażyłości z Bogiem i Jego słowem. Zawsze wiązać się to będzie z przejściem od zewnętrznej religijności do bardziej osobowej i bliskiej relacji z Bogiem. Jedynie słuchanie Słowa Bożego i pewność, że za nim stoi sam Bóg, może uczynić z nas proroków. Wówczas pokonując różne lęki i przeszkody, z odwagą i w wolności, będziemy w stanie głosić ludziom całą prawdę Bożą.

2. Z chwilą kiedy Samuel stał się prorokiem, jego wiara ujawniła się w walce o wolność i sprawiedliwość w Izraelu (1 Sm 7,2-17). Dokonało się to dopiero po długim dwudziestoletnim okresie milczenia (1 Sm 7,2a) z powodu bolesnych wydarzeń w narodzie (1 Sm 4,1b-7,1). Prorok nie mając na nie żadnego wpływu, przeżył wielkie rozczarowanie. Stąd jego dwudziestoletnie milczenie naznaczone cierpieniem, bezradnością i oczekiwaniem na odpowiedni czas. Nadszedł on w momencie, kiedy Izrael zatęsknił za Bogiem. Dopiero wówczas prorok potrafił zmobilizować cały naród do wewnętrznego nawrócenia, do usunięcia obcych bogów i służenia jedynie Bogu prawdziwemu. Istotą jego wystąpienia była umiejętność przekonania narodu, że źródłem jego upadku społecznego i politycznego jest upadek o charakterze moralnym i religijnym. Dzięki temu doszło do ogólnonarodowej przemiany i modlitwy, której przewodził Samuel jako orędownik. Kiedy nastał pokój, Samuel jako sędzia dbał o przestrzeganie Bożego prawa, bronił ludzi biednych i budził w narodzie społeczną solidarność.

Reklama

Najpiękniejszym przejawem naszej wiary zawsze będzie gotowość stawania razem z innymi do wspólnej modlitwy i ofiary, by zmieniać trudne i bolesne sytuacje życia. Kiedy politycy i różnego rodzaju specjaliści prześcigają się w propozycjach rozmaitych planów i recept na ich uzdrowienie, istnieje coraz większe zapotrzebowanie na orędowników u Boga. Samuel uczy nas, że być orędownikiem to stawać przed Bogiem z cierpieniami i bolączkami innych, jednoczyć ich we wspólnej modlitwie, przekonywać do konieczności nawrócenia, przemiany życia i społecznej solidarności wszystkich.

Dla Samuela szczególnym wyzwaniem wiary było ustanowienie pierwszego króla w Izraelu (1 Sm 8,1-22). Prorok przeżywał to nie tylko jako odrzucenie królowania Boga, ale również jego samego. W tej trudnej sytuacji ujawniła się wielkość Samuela, który na modlitwie szukał woli Boga, realizując ją poprzez wybór Saula na króla. Kiedy okazało się, że wybór ten nie był szczęśliwy, prorok zawsze stawał po stronie Boga i Jego prawa (1 Sm 13,13-15; 15,10-11.22-26). Z nakazu Boga jeszcze za życia Saula namaścił jego następcę Dawida (1 Sm 16,1-13) i do końca swych dni musiał przyglądać się ich rywalizacji i walce o władzę.

Nikt z nas nie ma bezpośredniego wpływu na społeczno-polityczne rozstrzygnięcia. Nie zwalnia nas to jednak od konieczności rozeznawania znaków czasu, by poprzez swój głos wyborczy, stawiać na właściwych i kompetentnych ludzi. W demokracji poprzez kartkę wyborczą mamy możliwość zmiany rządzących, którzy zawiedli nasze oczekiwania, okazali się ludźmi niegodnymi i nieodpowiedzialnymi. Bez względu na wyniki wyborów, stając przed bezbożną, niesprawiedliwą i absolutną władzą, zawsze jesteśmy zobowiązani do wierności zasadom i nakazom naszej wiary. Z tej racji nieraz będziemy musieli przeżywać cierpienie i rozczarowanie, ale staniemy się autorytetem i oparciem dla wątpiących i słabych.

Reklama

3. Wielkość wiary Samuela w całej pełni odsłania się w mowie pożegnalnej. Świadczy o tym deklaracja o jego uczciwości, pamięć o wielkich dziełach Boga okazanych narodowi, a przede wszystkim troska, by wszyscy służyli Bogu i słuchali Jego głosu. Na koniec, przestrzegając przed przewrotnością i zakłamaniem, prorok zaklina lud, by nigdy nie odstępował od Boga, „idąc za marnością, za tym, co nie pomoże i nie ocali” (1 Sm 12,19-22).

Dziękując za przykład wiary Samuela, opartej na słuchaniu Słowa Bożego, na wytrwałym posłuszeństwie i na czynieniu sprawiedliwości, zapragnijmy go naśladować. Czasy współczesne wołają o ludzi sumienia, bojowników o zachowanie Bożego prawa, sprawiedliwości i miłości społecznej. Dziś nie wystarcza już zwykła poprawność, zamykanie się w kręgu własnych tylko spraw, ale coraz bardziej ujawnia się zapotrzebowanie na proroków, którzy podjęliby walkę o należne miejsce dla Boga w życiu społecznym i narodowym. Włączymy się w nią na tyle, na ile otworzymy się na Słowo Boże, a żyjąc nim zawsze będziemy w stanie opowiadać się za Bogiem.

Zapraszam serdecznie do podzielenia się spostrzeżeniami na temat: „Jakie inspiracje dla przeżywania wiary dała mi refleksja nad życiem proroka Samuela?”. Odpowiedzi pisemne należy przesyłać na adres redakcji przemyskiej „Niedzieli”.

2013-01-31 14:35

Oceń: +71 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miłosierny Samarytanin

Niedziela świdnicka 28/2013, str. 7

[ TEMATY ]

Biblia

Vincent Van Gogh

"Dobry Samarytanin" (XIX wiek)

Dobry Samarytanin (XIX wiek)
Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie (Łk 10, 30-37) przypomina dzieje całej ludzkości. Nad nami wszystkimi, okaleczonymi przez grzechy i zbolałymi prawie do utraty przytomności, pochyla się Chrystus, by opatrzyć nasze rany i by nas pielęgnować swym nieskończonym miłosierdziem. Listę „przechodzących obok” otwiera kapłan (10,31), czyli ten, po którym najbardziej można się było spodziewać miłosierdzia. Winien przecież żyć na co dzień tym, co głosił. Przypowieść nie zawiera żadnych szczegółów, które mogłyby choć w części usprawiedliwić karygodną obojętność kapłana: to, że spieszył do Jerozolimy na swój dyżur, że bał się zatrzymać na niebezpiecznej drodze. Lewici (10,32) są wspominani w Biblii prawie zawsze, ilekroć jest mowa o kapłanach. Do obowiązków lewity należało pilnowanie porządku u wejścia do świątyni, pewien udział w muzyce towarzyszącej śpiewom świątynnym i nade wszystko asystowanie kapłanom przy składaniu ofiar. Lewita zachował się wobec napadniętego przez zbójców tak samo jak kapłan, mimo iż obaj zapewne czytali następujące zalecenie Prawa: „Jeśli zobaczysz zbłąkanego wołu swego brata albo sztukę mniejszego bydła, nie odwrócisz się od nich, lecz zaprowadzisz je z powrotem do swego brata. Tak postąpisz z jego osłem, tak postąpisz z jego płaszczem, tak postąpisz z każdą rzeczą zgubioną przez swego brata - z tym, co mu zginęło, a tyś odnalazł: nie możesz się od tego odwrócić” (Pwt 22,1-3). Pouczenie moralne osiąga swój szczyt w opisie zachowania się Samarytanina (10,33-34). Wzajemna niechęć lub dokładniej nienawiść Samarytan do Żydów sięga swymi początkami czasu niewoli babilońskiej (586-538 przed Chr.) i trwa po dzień dzisiejszy. Zapominając na chwilę o tej wielowiekowej nienawiści, Samarytanin, bez jakiegokolwiek wahania, podszedł do leżącego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem. Zwyczaj dokonywania pierwszych obmyć świeżych ran winem i łagodzenia ich następnie oliwą zachował się dotychczas w medycznych obyczajach ludowych na Wschodzie. Najbliższa gospoda znajdowała się najprawdopodobniej w Jerychu. Rankiem Samarytanin wykazał dalszą troskę o nieszczęśliwego i powierzył go właścicielowi gospody, zdobywając się na niemałą ofiarę: „Wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: «Jeśli co więcej wydasz, ja, gdy będę wracał, oddam ci»”. Denar stanowił całodzienny zarobek jednego robotnika. Pozbywając się dwu denarów, Samarytanin uszczuplił dość znaczne swe oszczędności. Nie poprzestał jednak na tym. Odchodząc, powiedział, że za kilka dni odwiedzi chorego.
CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący KEP wdzięczny rządowi RP za inicjatywę ws. przygotowań do papieskiej wizyty w Polsce

2026-08-05 17:09

[ TEMATY ]

abp Tadeusz Wojda SAC

abp Tadeusz Wojda

BP KEP

Z wdzięcznością przyjąłem inicjatywę rządu RP w sprawie przygotowań do pielgrzymki Ojca Świętego do Polski - powiedział KAI abp Tadeusz Wojda po dzisiejszym spotkaniu z wicepremierem Radosławem Sikorskim. Jak dodał przewodniczący KEP, wizyta papieża w naszej Ojczyźnie będzie tematem rozmów w czasie najbliższego zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski. - Pamiętajmy jednak, że szczegółowe przygotowania wymagać będą powołania zespołu, w skład którego oprócz przedstawicieli rządu i episkopatu wejdą przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP oraz Nuncjatury Apostolskiej - powiedział abp Wojda.

Do spotkania wicepremiera Radosława Sikorskiego z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskupem metropolitą gdańskim Tadeuszem Wojdą SAC doszło dziś w siedzibie Sekretariatu KEP. Rozmowy dotyczyły rozpoczęcia przygotowań do pierwszej pielgrzymki papieża Leona XIV do Polski.
CZYTAJ DALEJ

Europa: rośnie liczba ataków na chrześcijan. „Problem przez lata był niedostrzegany”

2026-08-05 18:09

[ TEMATY ]

chrześcijanie

ataki na chrześcijan

Karol Porwich/Niedziela

Według najnowszych danych liczba ataków na chrześcijan i instytucje chrześcijańskie w Europie wyraźnie rośnie. Czy mamy do czynienia jedynie z pojedynczymi przestępstwami, czy raczej z szerszym zjawiskiem? Jaką rolę odgrywają w tym zmiany społeczne, ekstremizm polityczny i terroryzm islamistyczny? Czy skala problemu jest dostatecznie dostrzegana przez polityków i opinię publiczną? - na te pytania Christiana Peschkena odpowiada Anja Tang z OIDAC Europe

Na wstępie przypomniano, że wrogość wobec chrześcijan w Europie przez długi czas była zjawiskiem, które nie pasowało do powszechnego obrazu naszego kontynentu. Z tego powodu temat ten był przez wiele lat w dużej mierze pomijany. Obecnie sytuacja zaczyna się zmieniać.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję