Reklama

Recital organowy na Rok Kapłański

Koncert warszawskiego młodego wirtuoza organów oraz recytacja poezji i fragmentów Ewangelii stworzyły niepowtarzalny klimat do rozważań o kapłaństwie i dziękczynienia za kapłaństwo podczas spektaklu w buskim kościele św. Brata Alberta, który odbył się 12 lipca

Niedziela kielecka 31/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zaledwie 22-letni Józef Emanuel Bączkowski zaproponował melomanom kilka doskonale zagranych utworów mistrzów: J.S. Bacha, F. Schuberta, J. Boellmanna, M. Sawy oraz własne - „Improwizatione”. Warstwę muzyczną - z przepięknymi „Ave Maria”, „Marzeniem”, „Modlitwą ze Suity Gotyckiej” i in. - uzupełniła recytacja wierszy ks. Jana Twardowskiego oraz Marka Skwarnickiego, a także fragmenty Ewangelii, dotyczące powołania apostołów, ustanowienia sakramentu kapłaństwa, czuwania w Wieczerniku przed Zesłaniem Ducha Świętego, rozesłania uczniów.
Blisko dwugodzinnego koncertu wysłuchało kilkaset osób, z przedstawicielami władz, księżmi profesorami Seminarium kieleckiego, kuracjuszami.
Wieczór w buskim kościele poprowadził ks. Marcin Rokita, który w rozmowie z „Niedzielą” zaznaczył, że ów koncert to sposób na włączenie się parafii w przeżywanie Roku Kapłańskiego i skłonienie wiernych do refleksji nad sakramentem kapłaństwa. Muzyczny akcent, zdaniem J.E. Bączkowksiego, to przyczynek do pochylenia się świata artystycznego nad tajemnicą powołania.

***

Można się spodziewać, iż Rok Kapłański będzie w całej diecezji kieleckiej obfitował w ciekawe inicjatywy, które skłonią wiernych świeckich do pogłębionej refleksji nad kapłaństwem i modlitwy, o którą kapłani proszą i której potrzebują.
Do dawania świadectwa kapłaństwu bp Ryczan wezwał kapłanów podczas inauguracji Roku Kapłańskiego w diecezji kieleckiej, która odbyła się 22 czerwca w Kielcach w bazylice katedralnej. W wygłoszonej wówczas homilii bp Ryczan podkreślił, że świadek kapłaństwa musi nieustannie przebywać z Panem. Świadkiem staje się w bliskości tabernakulum i podczas codziennej adoracji, a także poprzez obcowanie z Jezusem w słowie Ewangelii. Kapłański świadek buduje wokół siebie wspólnotę ludzi wierzących z Jezusem w centrum. Bp Ryczan wezwał kapłanów do budowy takich wspólnot - nawet w mikroskopijnych parafiach. W słowie skierowanych do kapłanów i alumnów Seminarium mówił także o korzeniach powołania kapłańskiego, które „nabiera kształtów” podczas seminaryjnej formacji. Kapłanów bp Ryczan zapytał o ich miłość do kapłaństwa i czy spełniają wymagania kapłańskiej posługi. „Wydaje się, że kapłaństwo zeświecczało, zostało odarte tajemnicy (…). Może uwierzyliśmy, że świat chce mieć kapłanów, którzy niczym nie różnią się od społeczeństwa, mieć kapłanów, którzy zostali przemieleni przez młyny świeckości? Świat rzeczywiście chciałby mieć kapłanów, którzy niczym nie niepokoją (…). Potem, kiedy utoną w morzu codzienności, staną się nikomu niepotrzebni” - mówił.
Bp Ryczan podkreślił, że Jezus wciąż stawia przed kapłanami nowe zadania oraz że zawsze zwycięży, jeśli kapłani będą Jego autentycznymi świadkami.
Z kolei Chrystusowemu nakazowi „Idźcie”, kierowanemu nieustannie do kapłanów, poświęcony był list pasterski bp. Kazimierza Ryczana, wystosowany z okazji Roku Kapłańskiego.
Wezwanie do pójścia za Chrystusem, ponawiane przezeń od 2 tysięcy lat, Biskup kielecki analizował w kontekście współczesnej polskiej rzeczywistości.
Jezus posyła kapłanów, aby byli sługami słowa - wyjaśnia bp Ryczan. Posyła ich do „rozgadanego i rozbawionego świata”, pełnego gładkich i dających się lubić słów, prosząc o wierność Bożemu słowu w tym świecie. Jezus posyła kapłanów do ludzi z ołtarzem. Słowo „Idźcie” bp Ryczan w swym liście traktuje także jako obowiązek patriotyczny, gdyż „synowie Polski głoszący Słowo Boże, sprawujący sakramenty i ukazujący drogę zbawienia poprzez Dekalog są błogosławieństwem dla Polski”. Za Jezusem wzywa także braci w kapłaństwie - pod krzyż, aby stali pod nim razem z wszystkimi wierzącymi. Jako najlepszego nauczyciela trwania pod krzyżem wskazuje Jana Pawła II. Kończy modlitwą z prośbą o wierność wszystkich kapłanów raz obranej drodze - kapłańskiemu posłannictwu.
Już podejmowane w diecezji inicjatywy - np. ożywienie pierwszych czwartków miesiąca, czy przygotowanie do łańcucha adoracji, który od września obejmie stopniowo nasze parafie - to odpowiedź na wyzwania tego szczególnego roku, w 150. rocznicę śmierci św. Jana Marii Vianneya, proboszcza z Ars. Dla koordynacji i ułatwienia obchodów Roku w parafiach księża otrzymują materiały z kurii. - Planujemy także pielgrzymkę kapłanów do Ars w kwietniu 2010 i spotkania z rodzicami księży. Gorąco zachęcam, aby jak najwięcej mówić o kapłaństwie, szczególnie w kontekście wezwania do świętości i dawania świadectwa - mówi „Niedzieli” ks. Tomasz Rusiecki, diecezjalny ojciec duchowny.
Benedykt XVI ogłosił Rok Kapłański 19 czerwca pod hasłem „Wierność Chrystusa, wierność kapłana”. W naszej diecezji posługuje 716. kapłanów, z czego ok. 530 w duszpasterstwie parafialnym.

JÓZEF EMANUEL BĄCZKOWSKI
już jako 10-latek zadebiutował w roli organisty kościoła garnizonowego w Radomiu, gdzie pracował do 2006 r. W 16 roku życia komponował pierwsze utwory muzyczne. Brał udział w ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach organowych, w festiwalach w Polsce i za granicą. Jest absolwentem studiów magisterskich na Uniwersytecie Muzycznym F. Chopina w Warszawie i stypendystą Konserwatorium św. Cecylii w Rzymie. Koncertował u boku renomowanych artystów, np. pianisty Stanisława Drzewieckiego, skrzypka Pawła Łosakiewicza, z powodzeniem występuje z aktorami scen polskich - np. z Mają Komorowską, Jolantą Fraszyńską oraz z piosenkarzami. W swoim dorobku posiada szereg prawykonań muzyki organowej w Polsce. W Licheniu na największych organach w kraju wykonał recital dla kard. Tarcisio Bertone, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej. Obecnie jest organistą tytularnym i dyrektorem muzycznym kościoła środowisk twórczych przy Placu Teatralnym Warszawie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Jan Maria Vianney

Niedziela legnicka 12/2010

[ TEMATY ]

święty

św. Jan Maria Vianney

KS. SŁAWOMIR MAREK

Urodził się 8 maja 1786 r. we Francji, w miejscowości Dardilly, niedaleko Lionu. Był jednym z siedmiorga dzieci państwa Mateusza i Marii Vianney, prostych rolników, posiadających dwunastohektarowe gospodarstwo. Jan już od wczesnych lat ukochał modlitwę. Przykładem i zachętą byli dla niego rodzice, którzy codziennie wieczorem wraz ze swoimi dziećmi modlili się wspólnie. Po latach powiedział: „W domu rodzinnym byłem bardzo szczęśliwy mogąc paść owce i osiołka. Miałem wtedy czas na modlitwę, rozmyślania i zajmowanie się własną duszą. Podczas przerw w pracy udawałem, że odpoczywam lub śpię jak inni, tymczasem gorąco modliłem się do Boga. Jakież to były piękne czasy i jakiż ja byłem szczęśliwy”. Należy pamiętać, iż lata młodości Jana Vianneya, to okres bardzo trudny w historii Francji. W tym czasie bowiem szalała rewolucja, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia kryzysu między duchowieństwem a państwem. Walka z Kościołem sprawiła, że wielu księży odeszło od tradycji, składając przysięgę na Konstytucję Cywilną Kleru. Wzrost laicyzacji i głęboko posunięte antagonizmy to tylko główne problemy ówczesnej francuskiej rzeczywistości. Mimo tak trudnych warunków nie zaprzestano sprawowania sakramentów i katechizacji dzieci. Przygotowania do Pierwszej Komunii trwały 2 lata. Spotkania odbywały się w prywatnych domach, zawsze nocą i jedynie przy świecy. Jan przyjął Pierwszą Komunię w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zasłonięto furą siana. Miał on wówczas 13 lat. Od czasu wybuchu Rewolucji w Dardilly nie było nauczyciela. Z pomocą zarządu gminnego otwarto szkołę, w której uczyły się nie tylko dzieci, ale i starsza młodzież, a wśród niej Jan Maria. Przez dwie zimy uczył się czytać, pisać i poprawnie mówić w ojczystym języku. Stał się bliską osobą miejscowego proboszcza i stopniowo dojrzewało w nim pragnienie zostania księdzem. Ojciec początkowo zdecydowanie sprzeciwiał się, bowiem gospodarstwo potrzebowało silnych rąk do pracy, a poza tym brakowało pieniędzy na opłacenie studiów i utrzymanie młodzieńca. Jednak pod wpływem nalegań syna, ojciec ustąpił.
CZYTAJ DALEJ

Nigeria: atak na kościół w czasie Mszy św.

2026-08-04 14:15

[ TEMATY ]

atak

Karol Porwich/Niedziela

Kolejny kościół katolicki w Nigerii został zaatakowany, tym razem podczas niedzielnej Mszy świętej. Do zdarzenia doszło w niedzielę 2 sierpnia rano w kościele św. Józefa w Inoyi, w stanie Enugu, na południowym wschodzie kraju.

Co najmniej siedmiu uzbrojonych mężczyzn wtargnęło do budynku, wywołując panikę. Według agencji informacyjnej Fides, napastnicy przerwali Mszę, a następnie wzięli jako zakładników trzy osoby: seminarzystę, katechetę i parafianina. Wykorzystując zamieszanie, uciekli w kierunku pobliskiego lasu. Atak nastąpił, gdy okolicę nawiedziła ulewa. Przerażeni wierni uciekli z kościoła w poszukiwaniu schronienia. Niektórzy parafianie próbowali ścigać porywaczy, ale zostali zmuszeni do zaniechania pościgu ze względu na posiadaną przez zamachowców broń i aby uniknąć dalszego narażania życia zakładników.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję