Reklama

Niedziela Kielecka

W Kielcach zaprezentowano witraż według projektu Stanisława Wyspiańskiego

W Kielcach zaprezentowano witraż wg projektu Stanisława Wyspiańskiego

2020-10-02 10:36

TD

Jedną z ciekawostek tegorocznych targów SacroExpo, trwających w Kielcach od 28 do 30 września był witraż wykonany według nigdy nie zrealizowanego projektu Stanisława Wyspiańskiego. Artysta nazwał go „Polonia”. Witraż wykonał Krakowski Zakład Witrażów S.G. Żeleński. To krakowska pracownia witrażowa założona w 1902 roku.

Reklama

Jak informuje Piotr Ostrowski - pomysłodawca Muzeum Witrażu istniejącego od 2004 r., projekt witrażu znajdował się w Muzeum Narodowym w Krakowie. - Witraż miał się znaleźć w katedrze lwowskiej, ale zamawiający nie zaakceptowali wizji artysty; szczególnie raziły ich chłopskie rysy twarzy postaci – mówi.

Pracownia i Muzeum Witrażu kontynuuje tradycje Krakowskiego Zakładu Witrażów S.G. Żeleński, perły młodopolskiego dziedzictwa artystycznego. Jest to najstarsze nieprzerwanie działające tego typu miejsce w Polsce, a ponadto wciąż mieści się w tym samym budynku zbudowanym specjalnie na potrzeby Zakładu w 1902 roku.

A.D.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ocalmy dzieci z Michałowskiego

W Częstochowie działa (ciągle) Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy dla dzieci (wcześniej: Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny), który jest jedną z nielicznych placówek medycznych w Polsce przyjmującą dzieci z obciążeniami zdrowotnymi od pierwszych dni ich życia.

Zajmuje się malcami całościowo - zapewnia diagnozę lekarską, rozpoczyna leczenie i rehabilitację. Najczęściej dzieciaczki są porzucone przez biologicznych rodziców i bez specjalistycznej pomocy i rehabilitacji nie przeżyją.

Jednak Ośrodek w Częstochowie robi dla tych dzieci jeszcze jedną arcyważną rzecz - szuka i znajduje dla nich rodziny adopcyjne. Przez ostatnich 10 lat udało się znaleźć takich rodzin ponad 500.

Dlaczego więc od prawie roku trwa walka o ocalenie tego miejsca? Zarządzenie prezesa NFZ ograniczyło od stycznia 2012 r. środki na prowadzenie tego zakładu z 95 tys. zł miesięcznie do 45 tys. zł. Bernadetta Strąk, dyrektor placówki, mówiła, że ma do wyboru - albo nie podawać malcom lekarstw, albo zacząć je głodzić.

Urzędnicy twierdzą, że działają zgodnie z przepisami. Tymczasem działanie prawne pozbawione miłosierdzia jest zwyczajnym okrucieństwem. W sytuacjach podobnych do tej w Częstochowie, powinno się brać pod uwagę dobro dzieci, mieć odrobinę zdrowego rozsądku, że o współczuciu czy miłosierdziu nie wspominam. Nie czyń bliźniemu, co tobie niemiłe, urzędniku...

Obarczone chorobą i niepełnosprawnością dzieci wywiezione z ośrodka i ulokowane w szpitalach nie mają najmniejszych szans na odmianę losu. Żaden szpital nie będzie szukał dla nich rodzin adopcyjnych, bo tym się nie zajmuje. Chyba nikt nie wierzy, że obcinanie funduszy dla tego typu zakładu odbywa się w trosce o chore maluchy... Że ktokolwiek o nich w ogóle pomyślał. Dzieci skazuje się w ten sposób na szpitalną samotność i zapomnienie, którego nie życzymy najgorszemu wrogowi.

A walczący nieustannie o przetrwanie zakład pracuje świetnie - przeprowadził przy współpracy z ośrodkami adopcyjnymi do 97 proc. adopcji, czyli w praktyce niemal każde niepełnosprawne dziecko znajdowało rodziców. Czasem udawało się nawet skłonić tych biologicznych, którzy wcześniej niemowlaka porzucili, do zaopiekowania się nim. Personel powinien dostawać za taką pracę nagrody... tych kilka dzielnych i oddanych pracy kobiet przywraca wiarę w ludzką dobroć.

Dyrektor Strąk pukała do wielu drzwi, pisała pisma, prosiła o pomoc m.in. dziennikarzy. Dramat chorych maluchów stał się informacją dnia w największych serwisach informacyjnych. Ufne buzie malców kontrowano kamiennymi obliczami urzędników powtarzających uparcie, że działają zgodnie z prawem. Przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Dopiero, gdy sprawa nabrała politycznego charakteru, bo wmieszali się posłowie, okazało się, że jednak jakieś wyjście jest. Do Częstochowy przyjechali wysocy urzędnicy pionu ministerialnego z Warszawy. Okazało się, że wystarczy trochę pomyśleć i zakład opiekujący się pokrzywdzonymi przez los maleństwami będzie mógł dalej istnieć, bo będzie finansowany z dwóch źródeł - NFZ i pomocy społecznej. Z tym, że...

Z tym, że my, jak większość Polaków, już politykom nie wierzymy, ani deklaracjom urzędników mających władze decydowania o życiu i bycie innych. Także i my bacznie będziemy czekać na rozwój sytuacji. Czy skończy się na gadaniu jedynie, czy jednak placówka ta będzie ocalona...

* * *

Zaangażowanie personelu i wolontariuszy nie wystarczy - zakład potrzebuje nieustannej pomocy, aby wypełniać swoje podstawowe cele.
Warto wspierać to miejsce, bo dzięki niemu coraz rzadziej zdarzają się przypadki dzieciobójstwa i wyrzucania noworodków na śmietnik.

JAK MOŻNA POMÓC?

Ofiarując 1 procent swojego podatku, zlecając bankowi przelew stałej, niewielkiej kwoty, czy przekazując kosmetyki, pieluchy i żywność dla maluchów. Artykuły, które są zawsze potrzebne to:
Art. czystościowe: proszek do prania, płyny do płukania tkanin „sensitive”
Art. spożywcze: zupki, desery, soki dla niemowląt od 4 do 12 miesiąca (najlepiej firmy Hipp, seria z literką A dla alergików), kaszki ryżowe smakowe (malina, banan, brzoskwinia, jabłko)
Art. pielęgnacyjne: pieluchy jednorazowe - rozmiar 2/¾, środki pielęgnacyjne (kremy, oliwki, płyn do kąpieli, mydło, szampon), chusteczki nawilżające dla niemowląt, butelki do karmienia i pojenia, pieluchy tetrowe

DANE PLACÓWKI:

Adres korespondencyjny:
ul. Michałowskiego 30
42-200 Częstochowa
tel. (34) 325 77 90

CZYTAJ DALEJ

Dzwon, który budzi sumienia

Dziś intensywniejsza jest empatia wobec zwierząt i planety, a jakże brakuje jej wobec małego, bezbronnego człowieka – powiedział w czasie Mszy św. w intencji obrony życia w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu ks. dr Marcin Szczerbiński, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin archidiecezji warszawskiej. Po Eucharystii po raz pierwszy w Polsce zabił dzwon „Głos Nienarodzonych”.

W kazaniu ks. Szczerbiński podkreślił, że dzwon „Głos Nienarodzonych” nie tylko brzmi, ale przemawia. – W tym szczególnym miejscu wzywamy wstawiennictwa bł. ks. Jerzego, który wielokrotnie przypominał, że życie dziecka zaczyna się pod sercem matki – zaznaczył kapłan i wskazał, że jedynym, który może decydować o życiu człowieka jest Bóg.

- Sprawa obrony życia to nie kwestia wiary w jego wartość, ale to konieczność, która narzuca się naszemu rozumowi. Od momentu poczęcia dany jest cały materiał genetyczny człowieka, który posiada już swoją niezbywalną godność – przypomniał ks. Szczerbiński i dodał, że nawet jeśli rozum wątpi w to, zawsze należy wybierać życie.

Walka przeciw życiu jest ciemna i podstępna. – Zwolennicy aborcji przeciwstawiają ludzkiemu życiu niekomfortowe warunki życia, czy sam fakt narodzin i stawiają na szali emocje – chłód i agresję. Dziś intensywniejsza jest empatia wobec zwierząt i planety, a jakże brakuje jej wobec małego, bezbronnego człowieka – podkreślił kaznodzieja.

Ks. Szczerbiński zauważył także, że negatywne nastawienie do życia poczętego rodzi się u wielu wysoko usytuowanych w hierarchii społecznej i na innych płaszczyznach sympatycznych ludzi. – Módlmy się za nich. Święty spokój ze świętością nie ma nic wspólnego. Naszym największym orężem jest miłość na wzór Jezusa – zaapelował i zachęcił do modlitwy przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II i bł. ks. Jerzego Popiełuszki, aby ci, którzy otrzymuje Boże łaski w kwestii obrony życia - przyjęli je.

W Eucharystii uczestniczyły osoby zaangażowane w ruchy pro-life i obronę życia w Polsce – m.in. prof. Bogdan Chazan, Kaja Godek, Darek Malejonek i Bogdan Romaniuk. Po Mszy św. i różańcu w tej intencji zabił po raz pierwszy w Polsce, pobłogosławiony miesiąc wcześniej przez papieża Franciszka, dzwon „Głos Nienarodzonych”. Ojciec św. powiedział wtedy: „Niech głos tego dzwonu pobudzi sumienia tworzących prawo w Polsce i na całym świecie”. – Chciałbym uprzedzić, że uderzenie w ten dzwon zobowiązuje uderzającego do obrony życia nienarodzonych. Jestem przekonany, że każdy z obecnych tutaj chętnie takie zobowiązanie złoży – powiedział prof. Chazan, który jako jeden z pierwszych poruszył serce dzwonu.

„Głos Nienarodzonych” zabrzmiał przy sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki w przeddzień podjęcia przez Trybunał Konstytucyjny decyzji w sprawie życia nienarodzonych dzieci podejrzewanych o chorobę lub wadę genetyczną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję