Reklama

Watykan

Watykan: troska o chorych powinna jednoczyć wyznawców różnych religii

Z inicjatywy Papieskiej Akademii Życia i Światowego Szczytu Innowacji na Rzecz Zdrowia (World Innovation Summit for Health) w Rzymie odbywa się konferencja zatytułowana "Religia i etyka medyczna". Jednym z głównych tematów obrad jest opieka paliatywna oraz wspólne przeciwstawienie się rozprzestrzeniającej się kulturze eutanazji.

[ TEMATY ]

Watykan

chorzy

© "L'Osservatore Romano"

"Jesteśmy świadkami z jednej strony rosnącego starzenia się społeczeństwa, a z drugiej strony rozprzestrzeniającej się kultury eutanazji, ponieważ osoby terminalnie chore i starsze są uważane za wykluczone w świecie skoncentrowanym na zyskach i gospodarce, w którym polityka zdrowotna często ustępuje miejsca mentalności księgowej" - przypominał przewodniczący Papieskiej Akademii Życia abp Vincenzo Paglia podczas wtorkowej konferencji prasowej, zapowiadającej międzyreligijną konferencję naukową. Podkreślił, że szczególnego wsparcia potrzebuje dziś gałąź pediatrycznej opieki paliatywnej.

Hierarcha podkreślił, że troska o osoby terminalnie chore, to płaszczyzna jednocząca wyznawców różnych religii. "To obszary, w których religie wyznaczają wspólną perspektywę: towarzyszenie, skierowane na wymiar fizyczny, emocjonalny i duchowy każdej osoby. Odczytywanie ludzkiej egzystencji i jej realiów przy uwzględnieniu doświadczenia religijnego, pozwala dostrzec i uznać dobro, wykraczające poza proste kalkulacje" - zaznaczył abp Paglia.

Reklama

Międzyreligijne sympozjum zakończy się w czwartek, 12 grudnia. Biorą w nim udział przedstawiciele Kościoła katolickiego i wspólnot muzułmańskich, m.in. Sultana Afdhal, kierująca pracami Światowego Szczytu Innowacji na Rzecz Zdrowia z siedzibą w Katarze i prof. Mohammed Ghaly ekspert ds. etyki w islamie. Wśród poruszanych tematów są m.in. kwestie związane z tym, w jaki sposób wiara i duchowość mogą pomóc w trosce o terminalnie chorych pacjentów, zwłaszcza dzieci i osoby starsze.

2019-12-11 13:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pieniądze dają szczęście

2020-02-25 12:00

Niedziela lubelska 9/2020, str. VI

[ TEMATY ]

hospicjum

chorzy

Chełm

1% podatku‑1%serca

Tadeusz Boniecki

Z wizytą u chorego

Stowarzyszenie Hospicjum Domowe im. ks. kan. Kazimierza Malinowskiego w Chełmie ma status organizacji pożytku publicznego, a to oznacza, że dokonując rocznego rozliczenia z fiskusem, 1% podatku można przekazać na pomoc chorym.

Zgromadzone środki finansowe pozwolą skutecznie pomagać podopiecznym hospicjum. Obecnie pod opieką chełmskiego stowarzyszenia znajduje się ok. 20 osób. Za opiekę medyczną i wszelkie zabiegi rodzina chorego nic nie płaci.

CZYTAJ DALEJ

„Najświętsze Serce” - od piątku w polskich kinach

2020-02-25 11:12

[ TEMATY ]

film

duchowość

kino

Materiał prasowy

W najbliższy piątek, w zaledwie tydzień po światowej premierze, na ekrany polskich kin wejdzie fabularyzowany dokument zatytułowany „Najświętsze Serce”. To pierwszy w historii kina film o Najświętszym Sercu Jezusowym. Wyprodukowany w Hiszpanii obraz odkrywa przed widzem sedno kultu Najświętszego Serca Jezusowego, bez którego zrozumienie istoty wiary w Chrystusa staje się niemożliwe.

„Najświętsze Serce”, film, który tygodnik "Niedziela" objął swoim patronatem medialnym, opowiada historię pisarki, Lupe Valdes, która poszukuje inspiracji do książki i natrafia na tajemniczą historię sprzed lat. Wyrusza do Francji, miejsca tajemniczych objawień, gdzie w szklanej trumnie spoczywa nietknięte przez czas ciało wizjonerki, św. Małgorzaty Alacoque. 300 lat temu Jezus objawił jej swoje... Serce i przekazał 12 obietnic dla ludzi, którzy będą Je czcić.

Pisarka ulega fascynacji tą historią i podejmuje prywatne śledztwo. W jego trakcie spotyka świętych, papieży, ale i spiskowców, odkrywa cuda, a także zbrodnie. Wraz z bohaterką widz poznaje źródła i historię czci Najświętszego Serca Jezusa - kultu, który jak nic innego naznaczył ostatnie trzy wieki historii Kościoła.

Przebywa drogę od małej francuskiej miejscowości, w której zapłonęła iskra kultu, przez Watykan, gdzie papież poświęca całą ludzkość i świat Najświętszemu Sercu, po Łagiewniki, gdzie Jezus objawił, jak wielką miłością przepełnione jest Jego Serce. Dociera wreszcie do miejsc cudów eucharystycznych. To tam na Hostii zmaterializowały się cząstki Najświętszego Serca.

To pierwszy w historii kina film o Najświętszym Sercu Jezusowym. Do kin trafia w szczególnym okresie. W tym roku przypada 100. rocznica kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque oraz 100. rocznica zawierzenia losów naszej ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Miało to miejsce 27 lipca 1920 roku na Jasnej Górze w czasie, gdy bolszewicy stali u bram Warszawy. W związku z tym aktem oddania papież Benedykt XV przysłał list, w którym napisał: „Nic stosowniejszego nie mogliście podjąć celem naprawienia zła naszych czasów, jak ulegając zachętom papieskim ojczyznę Waszą poświęcić Najświętszemu Sercu Jezusowemu i Jego kult święty w narodzie rozszerzać coraz więcej i więcej”. Wcześniej, bo w 1899 roku papież Leon XIII poświęcił Najświętszemu Sercu całą ludzkość.

Do polskich kin film „Najświętsze Serce” wejdzie już w najbliższy piątek, 28 lutego. W zaledwie tydzień po jego światowej premierze. Grany będzie w wybranych kinach: Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych, sieci Multikino, sieci Cinema 3D, sieci Helios oraz sieci Cinema - City. Filmowi towarzyszą konspekty katechez oraz materiały homiletyczne.

Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej: http://www.rafaelfilm.pl/najswietsze-serce/

CZYTAJ DALEJ

S. Alicja Kaszczuk "twarzą" akcji "Misjonarz na post"

2020-02-26 20:59

Siostra Alicja Kaszczuk ze Zgromadzenia Sióstr Małych Misjonarek Miłosierdzia (orionistek) stała się „twarzą” akcji „Misjonarz na Post”. Zofii Kędziorze opowiada o swojej misji i o tym, skąd czerpie tyle energii i radości.

Jak to się w ogóle zaczęło, że znalazła się siostra w Kenii?

Od dwunastu lat posługuję w Kenii. A od dwóch lat towarzyszę też siostrom w stawianiu pierwszych kroków na nowej dla nas ziemi misyjnej – w Tanzanii, gdzie przyjęliśmy posługę w wiosce trędowatych, wśród ubogich w archidiecezji Tabora.

Jak odkryła siostra swoje misyjne powołanie?

Powołanie misyjne odkryłam wcześniej niż powołanie zakonne. Przez wiele lat wiedziałam jedno: pragnę świadczyć o tym, że Bóg kocha każdego, w każdym zakątku świata. Później poznałam orioński charyzmat i człowieka, który pociągnął mnie swoim przykładem życia i swoimi ideałami. To święty Alojzy Orione, potęga miłości i miłosierdzia wobec najuboższych z ubogich. Tak właśnie wybrałam drogę, dla mnie najpiękniejszą z pięknych, czyli życie zakonne. Jak to mówię, sama sobie swego życia zazdroszczę!

To niesamowite... Niech siostra jednak powie, jakie są tak naprawdę misje? To pytanie może zabrzmieć banalnie, ale niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, z jakimi trudnościami muszą mierzyć się na co dzień misjonarze i misjonarki.

Są trudne... ale piękne. Jak każde powołanie, każda droga. Misje to głoszenie miłości tam, gdzie On nas posyła, ale głoszenie to wychodzi poza wszystkie schematy, dlatego nie da się mieć gotowych odpowiedzi i nie można improwizować, trzeba żyć Ewangelią, by być jej świadkiem tu i teraz. To wspólnota międzynarodowa, mieszanka kultur i doświadczeń, niekoniecznie współgrających ze sobą. Stąd samotność i niezrozumienie, w apostolacie często też rozczarowanie i bezradność, problemy ekonomiczne i zdrowotne. Ale tak sobie myślę, czy życie małżeńskie, rodzinne jest wolne jest od tych wszystkich problemów? Nie. Bo nie ma innej drogi do zbawienia, jak tylko przez krzyż, ważne jest jedno, by przyjąć wszystko z miłością, wtedy zobaczymy głębokie piękno tej trudnej drogi. Wtedy czerstwy, suchy chleb misyjny smakuje inaczej. Lepiej.

Kenia to trudny teren misyjny. Mimo iż mieszka w nim wielu chrześcijan, to zmaga się z kryzysem gospodarczym. Jak wygląda na co dzień praca siostry?

Kryzys gospodarczy i ogromny rozdźwięk pomiędzy światem bogatych jednostek i tysiącami ludzi, żyjącymi w skrajnej biedzie, to źródło problemu, któremu musimy na co dzień stawić czoła. Posługujemy wśród najuboższych z ubogich. Staram się, razem z moimi siostrami i w sumie dzięki nim, bo od nich uczę się wchodzić w tę trudną rzeczywistość, żyć życiem tych, którym służę. Ostatnie lata to czas dramatycznej suszy, której doświadczaliśmy wszyscy. Zamiast obfitych plonów śmierć zbierała swoje żniwo wśród tych najsłabszych, chorych, ubogich i najmniejszych. Do misji przynoszono nam dzieci, które z głodu nie miały siły płakać, odwiedzaliśmy starców, których ciała wyjadały robaki. W Kenii mamy pod opieką ponad dwa tysiące ubogich dzieci, przychodnie, przedszkole. W Tanzanii, tak jak już wspominałam, żyjemy wśród trędowatych. Żyjemy z nimi i dla nich. Uczestniczymy w ich radościach i problemach. Tam, gdzie moi ubodzy żyją na stepach sawanny wypasając bydło, ja do nich po prostu dołączyłam. Mamy teraz nasze misyjne stado wielbłądów. Tym razem to oni potrzebowali mojej pomocy, ale ja potrzebowałam ich. Od miejscowych uczyłam się, jak opiekować się stadem, jak prowadzić przez sawannę, jak karmić i doić. Mleko wielbłąda jest bardzo odżywcze, ratuje niejednokrotnie życie dzieciaków. Poszliśmy nawet dalej, robimy ser i mydło z mleka wielbłądziego. Wszystko po to, by wspierać tych najuboższych. Niby nic, zwykła rzeczywistość naszych ubogich, ale jesteśmy z nimi i naszą mocą jest moc Jego miłości. Czasem wystarczy dobre słowo, uśmiech, czasem kubek wody, talerz fasoli, opatrzenie rany, troska o stada, czy też podanie deski przy budowie domu. Ważne jest tylko to, by wiedzieć, że to nie z nas jest ta moc, że to On wchodzi dzięki nam w tę misyjną rzeczywistość. Stąd istotne jest, by w niej uczestniczyć, by być blisko. Cieszy mnie, gdy widzę świadectwa wielu misjonarzy i misjonarek, którzy z radością, miłością i troską dzielą się swoim doświadczeniem. Bogu dziękuję za każdą inicjatywę, troskę i radość, jaką pokazują. Piękne jest też to, że są takie portale, jak misyjne.pl, które pokazują nam te różne perspektywy misyjne i mobilizują do modlitewnego wsparcia.

Została siostra „twarzą” akcji Misjonarz na Post (która polega na duchowym wsparciu polskich misjonarzy). Czy w ogóle warto modlić się za misje i misjonarzy?

Ja żyję dzięki modlitwie i gdyby nie to niesamowite wsparcie, nie wyobrażam sobie nawet jednego dnia, ba, nawet najmniejszej chwili! Tu, na misjach, karmię się modlitwą, w modlitwie Mu wszystko oddaję – z ufnością – i z Niego czerpię siłę, mądrość, miłość i radość. Wiem, że wiele osób modli się za mnie, szczególnie wdzięczna jestem mojej kochanej mamie, ona towarzyszy mi swoją modlitwą codziennie. Mamy też taką niesamowitą łaskę, że w naszym zgromadzeniu są siostry sakramentki niewidome, one ofiarowały swój brak wzroku za tych, którzy nie znają Boga, za nasze misje, nasz apostolat wśród ubogich. To one wstają godzinę wcześniej niż my – misjonarki, by otoczyć nas od rana swoją modlitwą. Praca misyjna to codzienne zmaganie się z własnymi słabościami, z brakiem czasu. To wiele godzin pracy fizycznej, pieszego wędrowania, ale też setki mil w samochodach, wiele godzin pracy biurowej, w projektach, rozliczeniach, dokumentach. Tutaj dosłownie stajemy się wszystkim dla wszystkich, aby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. Ale tajemnicą tego oddania się jest pomoc innych, duchowe i materialne wsparcie tysięcy osób, które nigdy nie wyjechały na misje, ale swoim zaangażowaniem dokonują tu na misjach cudów. To jest ta niesamowita Boża logika, która sprawia, że Kościół, jako jedno ciało, troszczy się o wszystkie swoje członki. Wy tysiące kilometrów z dala od nas sprawiacie, że my tutaj mamy siłę, by z odwagą i mocą głosić Jego imię wszystkim narodom. A my, rozsiani po całej ziemi, wspólnie z tymi którym, służymy, Bogu dziękujemy za was, waszą troskę i ogarniamy modlitwą wszystkie wasze intencje. To tajemnica tej cudownej wymiany, która znajduje się w jednym jedynym źródle. W Bogu.

Dziękuję za rozmowę!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję