Reklama

Mnichów: parafię, gdzie doszło do bójki, obejmie nowy proboszcz

2018-09-06 07:42

dziar / Mnichów (KAI)

diecezja kielecka

W Mnichowie, gdzie w czerwcu doszło do bójki między proboszczem, a wikarym, 15 września nastąpi oficjalne wprowadzenie nowego proboszcza - ks. Wiesława Kity. Nominację na nową parafię kapłan otrzymał od biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego pod koniec sierpnia.

Nowy proboszcz, urodzony w 1957 r. w parafii Łętkowice, przyjął święcenia w 1984 roku. Przez ostatnie osiem lat był proboszczem w parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Kijach k. Chmielnika. Wcześniej był proboszczem w Sokolinie.

Jak mówi ks. dr Mirosław Cisowski – rzecznik kurii, który w ostatnim czasie administrował parafią, sytuacja w Mnichowie jest dobra, prowadzone jest duszpasterstwo, a wierni oczekują nowego proboszcza. Ks. Kita jest doświadczonym duszpasterzem. Nominację od bp. Piotrowskiego dostał kilka dni temu. Pożegnał się już z dawną parafią, wprowadza się powoli do tej nowej – dodaje ks. Cisowski.

Reklama

Poprzedni proboszcz parafii w Mnichowie ks. Grzegorz Kaliszewski przebywa obecnie na urlopie. W parafii w Mnichowie zmienił się także wikariusz. Pracę rozpoczął tam wyświęcony trzy lata temu ks. Adam Nowak, pochodzący z parafii św. Józefa Robotnika w Kielcach. Poprzednio pracował w parafii w Łopusznie.

Tagi:
proboszcz

Św. Katarzyna ciągle pisze historię

2018-11-28 11:04


Edycja warszawska 48/2018, str. VI

Rozmowa z ks. kan. Wojciechem Gnidzińskim, proboszczem parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej, najstarszej wspólnoty wiernych w Warszawie

Archiwum parafii
Ks. Wojciech Gnidziński, proboszcz parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej

Artur Stelmasiak: – Jak Ksiądz się czuje w roli proboszcza najstarszej parafii w Warszawie?

Ks. Wojciech Gnidziński: – Czasami wydaje mi się, że jak mityczny Atlas trzymam na barkach prawie VIII wieków... (śmiech). Ale tak naprawdę to jest duży zaszczyt i zobowiązanie, bo stoję na czele wspólnoty parafialnej, która ma wspaniałą tradycję.

– Księdza parafia ma kilka sprzeczności, bo najwięcej lat, ale dosyć mało wiernych. Ilu mieszkańców liczy nasza 780-latka?

– Jak na warszawskie realia jest to parafia kieszonkowa, bo na jej terenie mieszka 4 tys. osób, z czego do kościoła chodzi ok. 600 osób.

– To wielkość wiejskiej parafii.

– Służew był kiedyś wsią. Został włączony w granice Warszawy dopiero w 1937 r. Ale cały czas stawiane są nowe osiedla i osób na naszym terenie przybywa. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę, że św. Katarzyna jest matką wielu parafii lewobrzeżnej Warszawy. Z naszej parafii przez VIII wieków wydzielono ok. 200 kolejnych. Kto może pochwalić się tyloma córkami? Badamy tę historię i kiedyś zrobimy zlot parafii-córek.

– Ale proboszcza przez wieki „ograbiono” z włości...

– To naturalny proces. Kościół parafialny powinien być blisko ludzi. Pewnie w najbliższej dekadzie dojdzie do kolejnego podziału, bo tzw. osiedle pod skocznią ciągle się rozbudowuje. Ci ludzie także powinni mieć kościół koło siebie i pewnie kolejny kawałek naszej parafii zostanie odcięty.

– Czy Ksiądz na to pozwoli?

– Będę orędował za tym pomysłem, bo przecież każdy ksiądz powinien się cieszyć z nowej parafii. W ten sposób Kościół idzie do ludzi. U nas budują z drugiej strony osiedla, a więc bilans „owieczek” może się wyrówna. Choć ludzi z nowych osiedli niezbyt widać w naszym kościele.

– Ustaliliśmy więc, że parafia jest stara i niewielka. Ale ma także nowoczesne formy duszpasterstwa, jak Stowarzyszenie Przedsiębiorców Katolickich. Skąd się oni wzięli?

– To jest aktywna grupa tradycyjnych parafian i przedstawicieli small businessu. Nie są to jacyś potentaci gospodarczy, ale ludzie mocno związani z Kościołem, którzy chcą jego nauczaniem kierować się w swojej pracy zawodowej. Życie według Dekalogu w biznesie nie jest wcale czymś prostym, a oni mimo wszystko podejmują ten trud.

– W parafii prężnie działa też Caritas. Jaką szczególną akcją Ksiądz może się pochwalić?

– W małej parafii jest mniejsza anonimowość i odnalezienie osób potrzebujących jest łatwiejsze. W zeszłym roku pomogliśmy osobie niepełnosprawnej, która nigdy nie miała w domu łazienki. Udało się zorganizować dużą akcję „łazienka” i zebrać sporo pieniędzy, by urządzić tej pani sanitariaty z prawdziwego zdarzenia. Teraz pomagamy jej przed operacją, która może zmniejszyć jej niepełnosprawność. Ta potrzebująca pani została odnaleziona podczas zwykłej parafialnej kolędy.

– Księża zastępują pracowników socjalnych.

– Oczywiście po to jest kolęda, by wiedzieć, jak żyją parafianie i czy im czegoś nie brakuje. Działalność charytatywna Kościoła jest od początku jego istnienia. Z tego wymiaru parafii żaden proboszcz nie może zrezygnować.

– A skąd wziął Ksiądz dosyć nietypowy kult św. Charbela?

– Grupa Modlitewna św. Charbela jest typową oddolną inicjatywą wiernych, która przyciąga ludzi z całej okolicy. To inicjatywa popularnego z programów gastronomicznych Wojciecha Modesta Amaro i jego żony Agnieszki. To bardzo przyzwoici ludzie, którzy odnaleźli Pana Boga w swoim życiu, a do nas przywieźli kult św. Charbela.

– Parafia jest więc otwarta na inicjatywy świeckich.

– My przecież bez świeckich nic nie zrobimy. Kiedyś był Kościół elit, później Kościół mas, a teraz jest czas Kościoła wspólnot. Kiedyś wystarczyło w niedzielę wyjść na ambonę, pod którą były tłumy, a teraz trzeba działać inaczej, bo taka forma już nie wystarczy. Jeżeli nadal chcemy przynosić owoce to musimy postawić na świeckich i na wspólnoty.

– Parafia Księdza słynie też z wymiaru patriotycznego. To przed kościołem św. Katarzyny w 1993 r. powstał jeden z pierwszych w Polsce pomników Żołnierzy Wyklętych.

– To zasługa ks. prał. Józefa Maja, który dbał bardzo o wymiar historyczno-patriotyczny tego miejsca. Na naszym cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej znajdują się bezimienne groby bohaterów podziemia antykomunistycznego. Czczenie pamięci Żołnierzy Wyklętych jest dla nas czymś naturalnym.

– A Księdza zasługą jest teraz kontynuacja.

– A co mam zrobić? Nie sposób nie kochać historii Polski i tego miejsca. Przecież jestem proboszczem prawie 800-letniej parafii, której tradycja mnie zobowiązuje. Sam w wolnych chwilach uczę się tej pięknej historii. Ta parafia była spleciona z wielkimi wydarzeniami naszych dziejów. Mówi się o obecności Sobieskiego, Kościuszki i o Julianie Ursynie Niemcewiczu. Naszym parafianinem ze wsi Ursynów był as lotnictwa płk Jan Zumbach.

– Kolejnym ważnym wydarzeniem w Księdza parafii był pierwszy w Polsce pogrzeb dzieci nienarodzonych w 2005 r.

– Tak, wówczas powstała na cmentarzu pierwsza mogiła zbiorowa, a po jej zapełnieniu musieliśmy wybudować kolejny grób. Pogrzebów dzieci nienarodzonych jest u nas bardzo dużo. W każdą 3 sobotę miesiąca o godz. 18 mamy Mszę św. dla rodziców po stracie dziecka nienarodzonego. Na te Msze św. przychodzi dużo osób.

– Czy podczas tych Mszy św. ludzie są jakoś szczególnie rozmodleni?

– Bez wątpienia... Powiem panu, że choć mam 33 lata kapłaństwa, to pogrzeb takich dzieci zawsze jest dla mnie wielkim przeżyciem. Bardzo trudna jest modlitwa nad niewinnym dzieckiem z powodu czysto ludzkiego. Szczególnie chwyta za gardło i z trudem wydobywam z siebie słowa. Wiele miałem już takich pogrzebów i jakoś nie potrafię się przełamać.

– A przecież te dzieci idą do Nieba. Dlaczego pogrzeb jest trudny?

– Nie tylko dla mnie te pogrzeby są bardzo trudne. Rozmawiałem o tym z kolegami księżmi, to mówili, że mają takie same odczucia. Kobieta nosi przez miesiące maleństwo w swoim łonie i nagle je traci. To jest dramat, w którym trudno o słowa...

– Ale piękne jest to, że Kościół rozpowszechnił taką praktykę. W ten sposób pokazujemy światu, że dzieci w łonach matek to są prawdziwe i pełnowartościowe osoby.

– Tak, to ważne, by powiedzieć, że one nie są zlepkiem komórek, który można wyrzucić do śmietnika w gabinecie ginekologicznym, ale tak jak każdy człowiek zasługują na nasz szacunek i modlitwę na Mszy św. Dzięki rozpoczęciu pogrzebów dzieci nienarodzonych parafia św. Katarzyny kolejny raz zapisała się w najnowszej historii Polski, ale także dziś piszemy ją ciągle na nowo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ślub polskich pielgrzymów w Panamie!

2019-01-16 18:36

zś, ad/Stacja7 / Warszawa (KAI)

Poznali się na ŚDM w Krakowie, wkrótce potem byli już parą. Dlatego nie wyobrażali sobie, by ich ślub mógłby odbyć się gdzie indziej, niż na kolejnych Światowych Dniach Młodzieży. Uroczystość odbyła się w środę 16 stycznia w Panamie - podaje Stacja7.

Facebook.com

Martyna i Kuba pochodzą z Trzebini. Przyznają, że zainspirowała ich historia innej pary zakochanych, którzy również poznali się na ŚDM a potem wzięli ślub w trakcie kolejnego spotkania w Rio de Janeiro. – Gdy już byliśmy parą, ta historia cały czas chodziła mi po głowie, w końcu zdecydowałem się nią podzielić z Martyną, pamiętam, że było to podczas ŚDM w wymiarze diecezjalnym w Niedzielę Palmową. Martynie pomysł bardzo się spodobał i pomału rozpoczęliśmy przygotowania. Krakowskie ŚDM połączyły nas, a panamskie utrwaliły już na zawsze – zwierza się Kuba.

Facebook.com

Wyjazd do Panamy, połączony ze ślubem, wiązał się z wieloma przygotowaniami, w tym formalnościami. Młodzi zdradzają, że pomogli im zaprzyjaźnieni księża, choć wszystkie niezbędne dokumenty udało się skompletować tuż przed wyjazdem. Zadbali również o strój. – Suknia i garnitur bez większych problemów zmieściły się w naszych walizkach, lecz suknia musiała zostać spakowana w worek próżniowy – wyjaśnia Kuba.

Z uwagi na dużą odległość między Polską i Panamą oraz koszty związane z wyjazdem, świadkami zawarcia małżeństwa nie mogli być rodzice pary młodej. – Ostatecznie przeżywają ślub bardziej niż my – śmieje się Kuba, a Martyna zaznacza, że jej mama do końca martwiła się o to, jak wyprasuje suknię i uczesze włosy.

Opowieść o ich związku zaczyna się w 2016 r. podczas Światowych Dni Młodzieży w Polsce. – Nie przypuszczaliśmy, że ten czas aż tak bardzo zmieni nasze życie – przyznaje Martyna Gergont, która podczas ŚDM 2016 była wolontariuszką parafialną. – Do naszego dekanatu przyjechała duża grupa pielgrzymów z Paryża. W parafii Kuby zaplanowane było ich powitanie. Początkowo mieliśmy pomagać w zupełnie innych miejscach, a jednak obydwoje trafiliśmy na jedno ze stanowisk do wydawania posiłków dla pielgrzymów. I tam się właśnie poznaliśmy – wspomina Martyna. Kuba dodaje, że wspólny pobyt na Campus Misericordiae bardzo ich do siebie zbliżył – Po tym niesamowitym tygodniu zaczęliśmy się coraz częściej spotykać i niedługo później zostaliśmy parą. Żadne z nas nigdy nie było w związku i raczej nic nie zapowiadało zmiany. Aż do ŚDM – dodaje.

Przez najbliższe dwa tygodnie na portalu będą publikowane bieżące relacje z przebiegu Dni w Diecezjach oraz Wydarzeń Centralnych ŚDM z Panamy. Wydarzenia, w których biorą udział polscy pielgrzymi, zrelacjonują młodzi z archidiecezji warszawskiej oraz archidiecezji krakowskiej, którzy już wyruszyli do Panamy i od 14 stycznia uczestniczą w Dniach w Diecezjach.

O tym jak wyglądają przygotowania i organizacja Światowych Dni Młodzieży w Panamie na kilka dni przed rozpoczęciem wydarzeń z udziałem Papieża Franciszka, opowie w specjalnym vlogu Michał Kłosowski, który od początku stycznia wraz z wolontariuszami z całego świata pracuje nad organizacją ŚDM w Panamie.

zś, ad/Stacja7

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Papież do włoskich policjantów: dbajcie o korzenie cywilizacji

2019-01-17 20:48

vaticannews / Watykan (KAI)

Papież Franciszek spotkał się z przedstawicielami włoskiej policji, której funkcjonariusze pracują na placu św. Piotra oraz w okolicach Watykanu. Podziękował za codzienną służbę na rzecz Stolicy Apostolskiej oraz przybywających do Watykanu pielgrzymów.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty nawiązał do niedawnych świąt Bożego Narodzenia. Przyjście Chrystusa objawia nam szczególną bliskość Boga w stosunku do człowieka oraz przeogromną miłość, jaką otacza ludzi. Ta obecność nadaje sens życiu oraz ożywia nadzieję, pomagając sięgać spojrzeniem poza codzienne trudności. Równocześnie pobudza do miłości, do tworzenia relacji w duchu braterstwa oraz miłosierdzia, szczególnie z osobami, które cierpią z powodu choroby, opuszczenia oraz marginalizacji. Ta postawa bliskości wobec ludzi jest charakterystyczna dla waszej pracy – podkreślił Ojciec Święty.

"Dziękuję za waszą cenną pracę związaną z nadzorem oraz utrzymaniem porządku wśród pielgrzymów i turystów, którzy ze wszystkich stron świata przybywają do Bazyliki św. Piotra. Mają przez to ułatwioną możliwość nawiedzenia tego miejsca. Wasza kompetencja i mądrość w reagowaniu na różne sytuacje, również te najtrudniejsze są powszechnie cenione. Za to również osobiście chciałbym wyrazić wam uznanie. Bardzo dziękuję za wasz profesjonalizm i waszą hojność! Zachęcam was – kontynuował Franciszek – do wytrwałości w tym oraz wypracowywania jeszcze lepszego stylu działania, aby przyjąć wszystkich z wielką cierpliwością i współczuciem, także w tych wszystkich chwilach, kiedy odczuwacie zmęczenie oraz ciężar trudnych sytuacji".

Papież wspomniał także o codziennej służbie funkcjonariuszy w dzień i w nocy na placu św. Piotra oraz innych przyległościach watykańskich. Wyraził podziw dla ich dyspozycyjności oraz ducha ofiarności. Podkreślił również skuteczną współpracę policji podczas swoich wizyt w parafiach oraz innych wspólnotach Rzymu oraz podczas podróży na terytorium Włoch.

Ojciec Święty poprosił także obecnych, aby starali się strzec korzeni kulturowych Rzymu i Włoch. Ponieważ, jak mówił dalej, cywilizacji tej grozi wykorzenienie. „A wiemy dobrze, że bez korzeni nie można wzrastać. Korzenie są źródłem tożsamości. Nasza tożsamość jest dzisiejsza, ale czerpie z korzeni i jako taka powinna być przekazywana następnym pokoleniom” – dodał Ojciec Święty.

Na zakończenie Franciszek polecił wszystkich macierzyńskiemu wstawiennictwu Maryi, życząc, aby towarzyszyła im w pracy oraz wspierała ich rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem