Reklama

Kielce: wystawa o symbolice krzyża i Jezusa Ukrzyżowanego

2018-03-22 13:52

dziar / Kielce (KAI)

Ks. Paweł Borowski

"A ty Jezus Nazaranski! Przeżegnaj nas Krzyżem Pańskim. Wielkanoc w zwyczajach i sztuce ludowej" – to tytuł wystawy, która otworzy Wielki Tydzień w Dworku Laszczyków. Wernisaż odbędzie się w Niedzielę Palmową, a bezpłatna ekspozycja jest dostępna do 20 kwietnia.

Autor wystawy - Leszek Gawlik z Działu Edukacji Etnograficznej Muzeum Wsi Kieleckiej, dobierając eksponaty założył przybliżenie zwiedzającym wybranych praktyk i wierzeń związanych z Wielkim Tygodniem, dniem Zmartwychwstania Pańskiego, a także Poniedziałkiem Wielkanocnym i tradycyjnym śmigusem.

- Tematem przewodnim ekspozycji jest przede wszystkim symbol krzyża i Chrystusa Ukrzyżowanego, wszechobecnego w kulturze i tradycyjnej sztuce mieszkańców wsi – informuje Beata Ryń, szefowa marketingu i promocji Muzeum Wsi Kieleckiej.

Krzyż zaistnieje na wystawie w różnych obszarach badanych przez etnografów: w folklorze słownym, ludowej religijności, zdobnictwie i wyposażeniu wnętrz oraz w krajobrazie wiejskim i małej architekturze. Wystawa przypomni, w jaki sposób w pejzaż dawnej wsi i środowisko chłopskie wpisane były "Boże Męki", postać "Chrystusa Frasobliwego", Jezusa Nazareńskiego", "Piety", "Matki Boskiej Bolesnej" oraz "Chrystusa Cierniem Ukoronowanego".

Reklama

Na wystawie pojawią się także prace współczesnych artystów ludowych podejmujących tematykę pasyjną. Są to m.in. rzeźby Antoniego Barana, Grzegorza Króla, Andrzeja Kozłowskiego, obrazy Marianny Wiśnios, Tadeusza Żaka, Eugeniusza Brożka, ceramika figuralną autorstwa: Krystyny Mołdawy, Elżbiety Klimczak, Władysława Berusa, Henryka Rokity i Tadeusza Połetka.

W salach Dworku Laszczyków zostaną pokazane także przykłady plastyki obrzędowej związanej z czasem wielkanocnym. Warstwę tekstową ekspozycji stanowić będą teksty objaśniające kulminacyjne momenty tradycyjnego świętowania, ryciny i kolorowe reprodukcje pocztówek.

Eksponaty pochodzą ze zbiorów Muzeum Wsi Kieleckiej oraz Muzeum Regionalnego w Opocznie.

Tagi:
krzyż wystawa

Kard. Sarah: Europa Zachodnia chce Ewangelii bez krzyża

2018-09-17 09:28

jg / Zakopane (KAI)

Kard. Robert Sarah, prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny nawiedził 16 września sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem. - Europa Zachodnia chce Ewangelii bez krzyża, bez potrzeby radykalnego nawrócenia. Właśnie z tego powodu Jezus umarł na krzyżu - mówił watykański hierarcha.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Prawdziwe źródło poznania Boga nie może być zredukowane do bibliotek lub książek teologicznych, lecz musimy je czerpać ze stylu życia, który odznacza się modlitwą na kolanach, pobożnym udziałem w Mszy Świętej i adoracji Najświętszego Sakramentu. Bez osobistej i intymnej relacji z Panem, w cichej modlitwie, nie byłoby możliwe, aby naprawdę Go poznać. Podobnie jak człowieka, możemy poznać Boga, jeśli spędzamy z Nim czas, jeśli często i z należytą uwagą go odwiedzamy - podkreślał watykański hierarcha w czasie homilii.

Kard. Sarah mówił o osobistym doświadczeniu wiary w swoim życiu. - Chciałbym was przekonać, że trzeba osadzić nasze chrześcijańskie życie na trzech filarach: Crux, Hostia et Virgo: Krzyż, Eucharystia i Maryja Dziewica. Chrześcijanin, który nie zasadza swojego życia na tych trzech filarach, nie jest odporny na porywczość dzisiejszego świata, który próbuje nas przekonać, że życie jest piękne tylko wtedy, gdy krzyż zostanie wyeliminowany - zaznaczył hierarcha.

Prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny podkreślił, że obecny świat, zwłaszcza Europa Zachodnia chce Ewangelii bez krzyża, bez potrzeby radykalnego nawrócenia. - Właśnie z tego powodu Jezus umarł na krzyżu. Krzyż jest najwyższym wyrazem Bożej miłości dla każdego z nas. Bóg nas umiłował i wydał siebie za nas aż do śmierci i to śmierci na krzyżu. Dlatego jeśli miłość jest warunkiem naśladowania Chrystusa, to ból, cierpienie weryfikuje prawdziwość tej miłości - zaznaczył hierarcha.

- Usuwając krzyż, usuwa się także i Boga, a bez Niego nasze życie nie ma sensu. Bez Boga człowiek jest naprawdę biedny, naprawdę brakuje mu wszystkiego. Prawdziwą nędzą naszych czasów nie jest brak pieniędzy, żywności lub dóbr materialnych, lecz brak Boga. Prawdziwą biedą jest właśnie ten brak, to zanikniecie Boga we współczesnym społeczeństwie, nasza całkowita obojętność wobec Boga i jego moralnej nauki. Jeśli naprawdę chcemy być bogatymi ludźmi, pozwólmy Panu być częścią naszego istnienia, obejmijmy jego krzyż, a nasze życie będzie pełną i prawdziwą odpowiedzią na chrześcijańskie powołanie - zaznaczył kard. Sarah.

Watykański hierarcha podkreślił, że nie powinniśmy się lękać ciężaru krzyża, który jest nam dany, bo ten ciężar możemy znieść, jeśli pozwolimy karmić się Eucharystią, która jest prawdziwym chlebem aniołów, chlebem pielgrzymów. - Bez Eucharystii nie możemy żyć. Karmiąc się Chrystusem będziemy mieli siłę, by nieść krzyż i osiągnąć spełnienie naszego istnienia. Przez Eucharystię, nasza zażyłość z Chrystusem wzrasta i umacnia się, a nasze życie chrześcijańskie osiąga dojrzałość zdolną przyjąć Ewangelię w całej jej pełni i radykalizmie, tak jak uczyniła to Maryja. Nie zapominajmy, drodzy przyjaciele, że Matka Boża daje nam siłę, by pozostać u stóp krzyża i żyć w radości, szczególnie w najbardziej bolesnych okolicznościach naszego istnienia. Patrząc na Maryję, każdy z nas będzie wiedział, jak objąć swój własny krzyż i jak, jako ochrzczeni, być prawdziwymi uczniami Jej Syna, Jezusa Chrystusa - zaznaczył kard. Sarah.

Kard. Sarah mówił także o sile różańca, który nazwał "słodkim łańcuchem" prowadzącym do Boga i płomieniem, który rozpala miłość do Boga. Poruszył także kwestię rodziny, którą zachodni świat chce zniszczyć. - Mimo wszystko rodzina nigdy nie zaginie, ponieważ Bóg nie pozwoli, aby najcenniejsza i najświętsza komórka społeczeństwa została zdegradowana, rozbita, zniszczona. Bóg przyszedł do nas w rodzinie, pierwszy cud Jezusa jest w rodzinie, w małżeństwie. Bóg nigdy nie pozwoli na zniszczenie rodziny - zaznaczył na koniec kard. Sarah.

Za przybycie i przyjęcie zaproszenia do Zakopanego watykańskiemu kardynałowi podziękował ks. Marian Mucha, kustosz sanktuarium na Krzeptówkach. Msza św. pod przewodnictwem prefekta Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny była w oprawie góralskiej.

Jan Paweł II koronował w Rzymie Figurę Matki Bożej Fatimskiej z Krzeptówek 21 października 1987 r. Natomiast 7 czerwca 1997 r. podczas swojej pielgrzymki do Polski konsekrował kościół. 6 czerwca 2017 r. w 20 lat po tym wydarzeniu i w 100-lecie objawień fatimskich w Sanktuarium na Krzeptówkach miała miejsce historyczna uroczystość z udziałem Konferencji Episkopatu Polski, podczas której został ponowiony Akt poświęcenia Ojczyzny i Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi. Sanktuarium na Krzeptówkach zostało ustawione w maju 2018 r. Sanktuarium Narodowym Matki Boskiej Fatimskiej w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 37/2002

Jastrow/pl.wikipedia.org



W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,

na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.

Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,

myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru

i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...

I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.

Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek

Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi

i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.

Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,

skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.

Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,

w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,

jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:

niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,

upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.

I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...

(Cyprian Kamil Norwid)

Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.

Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od 1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w. dobrze znane.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami, a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą" .

Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św., miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych. Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył się też języka greckiego.

Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium, do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę. Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne, nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r. Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna, posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy cel.

Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi. Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi. Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.

Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława, znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym. Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny, ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po lewej stronie.

Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w 1651 r. król Jan II Kazimierz.

W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach, gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.

U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży, aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Czy Rzecznik Praw Dziecka będzie bronić wszystkich dzieci?

2018-09-24 21:15

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Z kandydatury dr Agnieszki Dudzińskiej na Rzecznika Praw Dziecka mogą się cieszyć rodziny i dzieci niepełnosprawne. Pytanie: Czy również te niepełnosprawne dzieci, które nie zdążyły się jeszcze narodzić?

Prawo i Sprawiedliwość na bardzo ważny urząd Rzecznika Praw Dziecka zgłosiło dr Agnieszkę Dudzińską. Kobieta jest socjologiem, działaczem społecznym na rzecz osób niepełnosprawnych, a prywatnie matką m. in. chłopca z Zespołem Downa. Od lat jest aktywna w różnych organizacjach i stowarzyszeniach rodzin dotkniętych niepełnosprawnością, co może być dla niej dobrą rekomendacją. Nie mam nic przeciwko temu, by przyszła Rzecznik z większą troską pochyliła się na losem dzieci niepełnosprawnych. Osobiście będę jej kibicował w tej trudnej, ale i jednocześnie bardzo ważnej misji. Niestety w tej beczce miodu jest też łyżka dziegciu, a także zasadnicze pytanie do kandydatki.

Gdy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Dudzińska może być jedynym kandydatem na RPD, zajrzałem na jej profil w mediach społecznościowych. I zobaczyłem kilka wpisów, w których Dudzińska dość ostro krytykuje ludzi zaangażowanych w Duchową Adopcję dzieci nienarodzonych, a nawet użyła hasła pielgrzymki "podwyższenie Krzyża w rodzinie", by powiedzieć "rodzicom adopcyjnym", aby zamiast się modlić pomagali osobom niepełnosprawnym. "Kiedyś po akcji adopcjonistów podeszłam z dzieckiem do proboszcza z prośbą o prawdziwą pomoc tych osób" - napisała na Twiterze Dudzińska.

Takie słowa u osoby, która uważa się za wierzącą i troszczy się o ludzi niepełnosprawnych, muszą wywoływać zdumienie. Przecież modlitewna aktywność, nie wyklucza wolontariatu na rzecz niepełnosprawnych. Sam znam osoby zaangażowane w pro-life i jednocześnie działające w środowisku osób niepełnosprawnych. Przeciwstawianie tych grup jest sztuczne, destrukcyjne i krzywdzące. Dezawuowanie ludzi, którzy codziennie modlą się w intencji życia dzieci musi być odebrane jako brzydki gest ze strony kandydatki na Rzecznika Praw Dziecka. Przecież prawo o Rzeczniku Praw Dziecka nie pozostawia złudzeń. - W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności - czytamy w ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka.

Jako społecznik i naukowiec Agnieszka Dudzińska doskonale wie, że dziś masowo zabijane są niepełnosprawne dzieci. I troska o nie powinna stać na pierwszym miejscu, bo przecież prawo do życia, jest najbardziej podstawowym prawem człowieka i dziecka. Dlatego przed objęciem urzędu powinna jasno określić się, po której stoi stronie, ale także jasno powiedzieć, czy popiera obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję, który staje w obronie właśnie niepełnosprawnych dzieci.

Rozumiem, że pani Agnieszka Dudzińska jest zaangażowana prywatnie i również zawodowo na rzecz osób niepełnosprawnych. Może ten niezbyt mądry wpis na twitterze powstał pod wpływem emocji. Jest jednak pewne, że jako Rzecznik Praw Dziecka nigdy nie powinna dzielić ludzi na tych, którzy pomagają i na tych, którzy modlą się przecież za te same dzieci niepełnosprawne, którym pani Dudzińska bardzo chce pomagać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem