Reklama

Arche Hotel

Bp Marian Florczyk przewodniczył pielgrzymce maturzystów na Jasną Górę

2018-03-06 19:07

dziar / Kielce (KAI)

Bożena Sztajner/Niedziela

Blisko 3 tysiące maturzystów wspólnie z bp. Marianem Florczykiem uczestniczyło dzisiaj w pielgrzymce na Jasną Górę, która trwa od 6 do 7 marca. W tym roku towarzyszy jej hasło „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”.

- Jest to propozycja dla młodzieży i wszystkich troszczących się o wychowanie religijne młodego pokolenia, czyli księży proboszczów i księży uczących młodzież, katechetów, wychowawców, nauczycieli i maturzystów – mówi ks. dr Karol Zegan, dyrektor Wydziału Katechetycznego. Dzisiaj na Jasną Górę pojechała młodzież z blisko 30 szkół.

Mszy św. w bazylice jasnogórskiej przewodniczył bp Marian Florczyk. W homilii zwrócił uwagę na piękno dojrzałej postawy młodzieży, która zdecydowała się na pielgrzymowanie do Matki Bożej. Biskup wskazywał m.in. potrzebę wyrzeczeń i trudu w budowaniu swojego charakteru, w kształtowaniu postawy dobra, na wzór diamentu, który szlifowany staje się brylantem. Młodzież musi posiadać umiejętność zmagania się z trudem, z przeciwnościami, co pomaga osiągać ideały – tłumaczył biskup.

W programie pielgrzymki maturzystów, oprócz Mszy św., była także Droga Krzyżowa wokół Wałów Jasnogórskich, powadzona przez bp. Marian Florczyka oraz akt zawierzenia Matce Bożej. Klerycy seminarium, towarzyszący maturzystom składali świadectwa o swej drodze do kapłaństwa.

Reklama

Była także okazja do spowiedzi w bazylice, z której skorzystało wielu uczestników pielgrzymki. Organizatorzy szacują, że już ponad 100 tys. maturzystów z diecezji kieleckiej, która była prekursorem we wprowadzeniu tej formy pielgrzymowania dla licealistów - uczestniczyło w wielkopostnych pielgrzymkach do jasnogórskiego sanktuarium.

Jest to wydarzenie powszechne, które wpisało się w tradycję diecezji kieleckiej, z udziałem ponad 95 procent szkół.

Tagi:
maturzyści

Potrzebują miłości, prawdy, piękna, potrzebują Boga

2018-12-05 11:10

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 49/2018, str. IV

Ta inicjatywa w diecezji to swoisty fenomen w skali Polski i ma już ponad sześćdziesiąt lat. Co roku wielka rzesza maturzystów zjeżdża na zamknięte rekolekcje do Skorzeszyc. Od 1994 r. skorzystało z nich przeszło 30 tysięcy młodych ludzi

Archiwum Wydziału Katechetycznego.
Msza św. w trakcie rekolekcji

Wszystko zaczęło się w latach 50. ubiegłego wieku. Gdy władze komunistyczne po systematycznym utrudnianiu prowadzenia religii w szkołach, ostatecznie usunęły katechezę ze szkół, maturzyści zostali pozbawieni jakiejkolwiek edukacji religijnej. W 1957 r. decyzją bp. Czesława Kaczmarka przystąpiono do organizowania rekolekcji. Zadanie to powierzono ks. Edwardowi Materskiemu, kierującemu Ośrodkiem Katechetycznym przy Kurii, późniejszemu biskupowi. Miejscem spotkań stał się Dom Rekolekcyjny w Jędrzejowie. Rekolekcje, prowadzone w dwóch turach osobno, odbywały się dla maturzystów i maturzystek. Od 1959 r. organizowano je wyłącznie w Częstochowie, a ich uczestnicy zamieszkiwali w domach zakonnych wokół Jasnej Góry. Po pewnym czasie młodzież męska została przeniesiona do WSD w Kielcach. Nowy impuls do rozwoju inicjatywy dała decyzja bp. Kazimierza Ryczana. Rekolekcje przeniesiono do Skorzeszyc. Za rekolekcje odpowiadali od 1994 r. – ks. dr Tadeusz Śmiech, od 1998 r. – ks. dr Andrzej Kaszycki.

Zatrzymać się na chwilę

– Jako dyrektor Referatu Katechetycznego w latach 1998-2005 byłem odpowiedzialny za organizowanie rekolekcji dla maturzystów. Wysłałem zaproszenia do dyrekcji szkół ponadgimnazjalnych i udało się. Prawie wszystkie szkoły odpowiedziały na zaproszenie. Rekolekcje odbywały się od poniedziałku do środy oraz od czwartku do soboty w okresie jesiennym. Był to fenomen na skalę Kościoła w całej Polsce. Spotykając się z młodzieżą już we prowadzeniu wskazywałem, by zatrzymała się na chwilę i zastanowiła się nad sensem życia, po co żyje? Zasadniczo rekolekcje miały doprowadzić uczestników do głębszego rozeznania poziomu swojej wiary, określenia kim jest dla nich Bóg, a w tym kontekście, do nakreślenia prawdy o sobie. Nieraz, pomimo młodego wieku, mieli moralnie bardzo pokomplikowane życie i jedynym sensownym wyjściem z sytuacji było nawrócenie. Jakaż była wielka radość, gdy tłumnie przystępowali do sakramentu pokuty i pojednania, szczególnie ci, którzy w ogóle nie planowali spowiedzi. To jeden z cudów, który dokonywał się podczas rekolekcji. A cudów, szczególnie uzdrowienia z wszelakich nałogów, było bardzo dużo. Ale to już tajemnica... Narodziła się myśl, aby rekolekcje jakoś uroczyście zakończyć. Korzystając z doświadczenia innych diecezji podjąłem decyzję, by organizować pielgrzymki maturzystów na Jasną Górę. Była to trafna decyzja. Maturzyści, wykorzystując kolejny dzień w szkole na wycieczki, przeznaczali go na wyjazd na pielgrzymkę. I tak przy sercu Matki kończyli rekolekcje i Jej zawierzali dalsze swoje życie – opowiada ks. A. Kaszycki.

Do 2018 r. w rekolekcjach uczestniczyły 30704 osoby. Przez długie lata z diecezji przejeżdżało od 1100 do 1700 młodych. Zawsze było to wielkie przedsięwzięcie logistyczne dla Centrum w Skorzeszycach. Nad organizacją pobytu czuwali przez te lata księża dyrektorzy Centrum: ks. Marek Czarnota, ks. Andrzej Jankoski i obecnie ks. Jacek Iwan. Za merytoryczną stronę odpowiada Wydział Katechetyczny, prelegenci, doświadczeni duszpasterze młodzieży, których uczestnicy chętnie słuchają. W tym gronie są, lub byli długie lata: ks. Andrzej Kaszycki, który rozwinął całą ideę, ks. Leszek Starczewski, ks. Stefan Radziszewski, ks. Jarek Majka, ks. Waldemar Wiśniowski, ks. Karol Zegan, ks. Paweł Ścisłowicz, w tym roku dołączył ks. Marcin Boryń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: w niedzielę największa w Polsce Wigilia dla potrzebujących

2018-12-13 16:02

led / Kraków (KAI)

W niedzielę na krakowskim Rynku odbędzie się największa w Polsce XXII Wigilia dla Bezdomnych i Potrzebujących. Co roku przyjeżdża na nią kilkadziesiąt tysięcy osób z całego kraju. Po raz pierwszy w akcję włączają się licealiści, którzy przekażą ubogim rękawiczki. Na rynku stanie także specjalny namiot, w którym osoby bezdomne będą mogły wykonać bezpłatne badania medyczne.

naszemiasto.pl

Co roku na krakowską wigilię przyjeżdża kilkadziesiąt tysięcy osób również z odległych zakątków kraju. Organizatorzy przygotowują na nią kilkaset tysięcy porcji różnych dań wigilijnych, które wydawane są przez cały dzień. Będą m.in. pierogi z kapustą i grzybami, czerwony barszcz, bigos, łazanki oraz karp. Oprócz ciepłych posiłków, potrzebujący otrzymają świąteczne paczki. Organizatorzy apelują także do mieszkańców Krakowa, aby przynieśli w niedzielę żywność, która zostanie rozdana ubogim, m.in. konserwy i makarony.

Pomysłodawca i organizator wigilii, krakowski restaurator Jan Kościuszko mówił 13 grudnia podczas konferencji prasowej, że od lat po jednej stronie stołu spotykają się ci, którzy dają, a po drugiej ci, którzy biorą, bo muszą brać. - Ten stół ma łączyć, a nie dzielić. Nie chodzi wyłącznie o to, by osoby potrzebujące mogły zjeść ciepły posiłek, ale żebyśmy mogli spędzić ten wyjątkowy dzień razem. Dajemy ludziom przestrzeń, w której mogą się spotkać niezależnie od zasobności portfela czy preferencji politycznych. Na tym polega piękno naszej wigilii - mówił Kościuszko.

Jak podkreślił, bezdomni nie przyjeżdżają tylko po to, aby coś zjeść, ale w jego ocenie powstał pewien fenomen socjologiczno-psychologiczny. Ludzie, którzy nie mają pieniędzy przyjeżdżają z całego kraju i spotykają się w tym miejscu, wiedzą, że mogą się spotkać, że ten dzień jest dla nich – zaznaczył organizator.

Zastępca prezydenta miasta Krakowa Andrzej Kulig podkreślił, że to ważne wydarzenia, na które ludzie potrzebujący z całej Polski czekają cały rok. - Kraków jest miastem otwartym dla wszystkich, dlatego cieszymy się, że podczas wigilii ubodzy tak licznie gromadzą się w miejscu, które jest dla naszego miasta tak ważne - powiedział.

Tegorocznej wigilii po raz pierwszy towarzyszyć będzie akcja charytatywna "Podaruj ciepło - akcja rękawiczka", której pomysłodawcami są uczniowie V Liceum Ogólnokształcącego im. A. Witkowskiego w Krakowie. Jej celem jest zebranie jak największej ilości rękawiczek, które zostaną rozdane potrzebującym podczas wigilii. - Akcja ma wymiar symboliczny. Chcemy, aby ten drobny gest pomógł w propagowaniu bezinteresownej pomocy i uwrażliwił młodzież na problem ubóstwa i bezdomności - mówił Kacper Balawajder, jeden z organizatorów.

W wigilii dla potrzebujących od kilku lat uczestniczy ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, prezes Fundacji im. Brata Alberta w Radwanowicach, który wraz z podopiecznymi fundacji pomaga przy wydawaniu posiłków i pakowaniu żywności. - Ludziom, z którymi rozmawiam podczas tego spotkania nie chodzi tylko o to, żeby coś ciepłego zjeść, ale aby poczuć się jak w wspólnocie. Przychodzą tam nie tylko bezdomni i ubodzy, ale samotni, którzy mówią, że swoją rodzinę widzą tylko na zdjęciach. Samotność to ogromna plaga naszych czasów - powiedział ks. Isakowicz-Zaleski.

W organizację wydarzenia włącza się także Arcybractwo Miłosierdzia, najstarsza organizacja charytatywna w Polsce, założona w 1584 r. przez ks. Piotra Skargę. Jakub Kwaśnik z krakowskiego arcybractwa zachęcał, aby każdy dołożył swoją cegiełkę to tego dzieła, ponieważ zapotrzebowanie na pomoc jest ogromne.

Uczestnicy wigilii podobnie jak w ubiegłym roku, będą mogli skorzystać z diagnostyki medycznej. Z tej okazji na Rynku Głównym stanie szpital polowy, w którym przez cały dzień lekarze zrzeszeni w Centrum Dobroczynności im. prof. Teresy Adamek - Guzik, Związku Kawalerów Maltańskich oraz Klubie Absolwentów CM UJ będą wykonywać bezpłatne badania medyczne, m.in. EKG i USG, badania stomatologiczne czy echokardiografię.

Akcję wspierają wolontariusze, właściciel sieci sklepów Biedronka, krakowski producent słodyczy Wawel S.A., producent wędlin Bacówka Towary Tradycyjne, Gospodarstwo Rybackie Dolina Będkowska oraz firma ABC, która jak co roku dostarczy jednorazowe naczynia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem